Jeszcze jeden odcinek serialu, kilka minut scrollowania, praca dokończona późnym wieczorem. Brzmi niewinnie? Właśnie taki, bardzo realistyczny model niedosypiania zainteresował naukowców i pokazał, że krótki sen może wpływać na sylwetkę nie tylko przez większą ochotę na jedzenie. Równie ważne może być to, co dzieje się z energią, aktywnością i codziennymi decyzjami następnego dnia.
Krótki sen a przybieranie na wadze. Najnowsze badanie z Columbia University
W lipcu 2026 roku naukowcy z Columbia University Irving Medical Center opublikowali wyniki badania, w którym sprawdzali, co dzieje się z organizmem, gdy sen ograniczamy nie ekstremalnie, ale łagodnie, dokładnie tak, jak robi to wielu z nas - i to latami.
W badaniu wzięło udział 95 dorosłych, którzy zwykle sypiali po 7-8 godzin. Uczestnicy przeszli dwie fazy: w jednej spali zgodnie ze swoimi przyzwyczajeniami, w drugiej przez sześć tygodni skracali sen o około 1,5 godziny na dobę. Naukowcy monitorowali sen i aktywność m.in. za pomocą opasek na nadgarstek, a później analizowali masę i skład ciała, obwód talii oraz biomarkery związane z gospodarką energetyczną organizmu.
Wyniki dają do myślenia. Po sześciu tygodniach krótszego snu uczestnicy przybrali średnio około 0,45 kg. Zwiększył się także obwód talii, a badani spędzali więcej czasu na siedząco.
Zobacz też: Zakwas z czerwonej kapusty wraca do łask. Nasze babcie piły go od lat
Niecałe pół kilograma w półtora miesiąca może brzmieć niegroźnie, ale tu właśnie kryje się najciekawszy punkt. Badacze nie analizowali jednorazowego zarwania nocy, tylko powtarzalny schemat, który wiele osób ciągnie miesiącami, albo latami.
W tym badaniu kluczowe były przede wszystkim masa ciała i aktywność. Uczestnicy nie tylko przybrali na wadze, ale też mniej się ruszali. Czas siedzący wzrósł średnio o około 17 minut dziennie, a u dojrzałych mężczyzn i kobiet po menopauzie nawet o prawie pół godziny.
To może być brakujący element układanki. Krótki sen nie musi działać wyłącznie przez apetyt. Może sprawiać, że następnego dnia organizm wybiera tryb oszczędzania: mniej spontanicznego ruchu, więcej siedzenia, mniej energii do aktywności. A jeśli taki wzorzec powtarza się często, waga może zacząć powoli iść w górę.

Jak sen wpływa na apetyt i podjadanie?
Niewiele wcześniej, bo w styczniu 2026 roku, wpływ snu na sposób jedzenia zbadali naukowcy z Loughborough University i University of Leicester. Przeanalizowali dane ponad 27 tys. dorosłych Brytyjczyków, porównując długość i jakość snu z codziennymi zachowaniami żywieniowymi, m.in. podjadaniem, przejadaniem się, jedzeniem pod wpływem stresu, nudy lub obniżonego nastroju oraz sięganiem po słodkie i smażone produkty.
Okazało się, że osoby śpiące krótko, czyli mniej niż 7 godzin, częściej miały zachowania, które mogą sprzyjać gorszej diecie. Krótki sen wiązał się m.in. z wyższymi szansami na pomijanie posiłków i przejadanie się, a słaba jakość snu z częstszym sięganiem po słodkie przekąski oraz smażone produkty.
To ważne, bo wiele osób zna ten schemat z własnego życia. Po słabej nocy kawa nie wystarcza, koncentracja spada, a coś słodkiego albo tłustego zaczyna wyglądać jak szybki ratunek. Badanie nie dowodzi, że zły sen zawsze powoduje podjadanie, ale pokazuje, że w codziennym życiu te dwa zjawiska często idą ze sobą w parze.
A rok wcześniej, w lipcu 2025 roku, w Scientific Reports opublikowano badanie, w którym młodzi dorośli przez tydzień spali 8-9 godzin, a przez drugi tydzień ich sen ograniczono do 5-6 godzin. Badanie prowadzono w warunkach domowych, a aktywność mierzono obiektywnie.
Naukowcy zauważyli, że krótszy sen wiązał się u części uczestników ze wzrostem deklarowanego dziennego spożycia kalorii oraz większym znaczeniem smaku przy wyborze jedzenia. Jednocześnie ograniczenie snu przewidywało mniejszą średnią aktywność fizyczną, więcej zachowań siedzących i dłuższe okresy siedzenia.
To dobrze uzupełnia obraz z najnowszego badania Columbia University. Niewyspanie może działać z dwóch stron naraz: z jednej zwiększać podatność na bardziej kaloryczne wybory, z drugiej odbierać chęć do ruchu. A to duet, który dla masy ciała bywa wyjątkowo niewygodny.

Niewyspanie a waga. Co warto zapamiętać?
Najprostszy wniosek brzmi: sen nie jest dodatkiem do zdrowego stylu życia. Jest jednym z jego filarów. Dieta i ruch nadal mają ogromne znaczenie, ale coraz więcej badań pokazuje, że bez regularnego odpoczynku organizmowi trudniej utrzymać równowagę.
Jedna krótsza noc nie oznacza automatycznie dodatkowych kilogramów. Problem zaczyna się wtedy, gdy niedosypianie staje się codziennością. W najnowszym badaniu wystarczyło około 1,5 godziny snu mniej przez sześć tygodni, by zauważyć wzrost masy ciała i więcej czasu spędzanego siedząco.
Dlatego jeśli waga powoli rośnie, mimo że "wcale nie jemy aż tak dużo", warto spojrzeć nie tylko na talerz. Czasem odpowiedź może kryć się także w wieczornej rutynie, godzinie zasypiania i tym, ile energii zostaje nam następnego dnia na normalne funkcjonowanie.
Sen nie jest magicznym sposobem na odchudzanie. Ale może być jednym z tych cichych elementów, które decydują o tym, czy łatwiej utrzymać apetyt, aktywność i wagę w ryzach.






