Mówi się, że piękna opalenizna to najlepsza pamiątka z wakacji. Nic dziwnego - muśnięta słońcem skóra dodaje uroku i sprawia, że wyglądamy na bardziej wypoczętych i "zdrowych". Niestety wiele osób popełnia po opalaniu błędy, przez które złocisty odcień znika znacznie szybciej. Dobra wiadomość jest taka, że wystarczy kilka prostych nawyków, aby cieszyć się opalenizną nawet przez kilka tygodni dłużej.
Chcesz zachować opaleniznę? Nie rezygnuj z peelingu
Może się wydawać, że peeling i opalona skóra nie idą ze sobą w parze. Kosmetolożka przekonuje jednak, że złuszczanie jest jednym z podstawowych elementów pielęgnacji. Kluczowe znaczenie ma przede wszystkim moment jego wykonania i intensywność zabiegu.
"Pierwszą podstawową rzeczą jest peeling. Choćby nie wiadomo co się działo, idziemy do gabinetu i robimy peeling przed opalaniem" - mówiła Małgorzata Gasztych w "halo tu polsat".
Jak wyjaśniła, przed opalaniem warto odpowiednio przygotować skórę. Peeling wykonany wcześniej pomaga usunąć martwy naskórek. Kosmetolożka zwróciła również uwagę na sposób jego wykonywania.
Jeśli peeling robimy pod prysznicem, według ekspertki powinien być nakładany na suche ciało, jeszcze przed zmoczeniem skóry. Dopiero po wykonaniu zabiegu można wejść pod wodę i dokładnie go spłukać.
Po opalaniu peeling powinien być delikatniejszy
Kiedy skóra jest już opalona, z peelingiem trzeba postępować nieco delikatniej. Kosmetolożka odradza częste, mocne złuszczanie. Zamiast tego warto sięgnąć po łagodniejszy produkt, który nie będzie zbyt intensywnie ścierał naskórka.
W rozmowie pojawił się peeling enzymatyczny, który kosmetolożka polecała m.in. do twarzy. Po opalaniu warto więc postawić na delikatniejszą pielęgnację i zadbać o odpowiednie nawilżenie skóry.
Unikaj długich gorących kąpieli i pamiętaj o balsamie
Małgorzata Gasztych zwróciła uwagę na sposób kąpieli. Jeśli zależy nam na utrzymaniu opalenizny, lepiej zrezygnować z długiego moczenia się w wannie. Dużo lepszym rozwiązaniem będzie szybki prysznic.
Po wyjściu z łazienki przychodzi czas na balsam. Ekspertka podkreślała, że powinien być nakładany obficie na skórę.
"Obficie, dużo. Na suchą, piękną, gładką skórę" - zalecała.
W studiu pojawiło się również pytanie o to, kiedy najlepiej sięgnąć po olejek, a kiedy po balsam. Kosmetolożka rozróżniła te dwa sposoby pielęgnacji.
"Balsamem na skórę suchą, olejkiem na mokrą", wyjaśniła.
Olejek może dodatkowo podkreślić blask skóry, dlatego dobrze sprawdzi się, jeśli zależy nam na gładkim i promiennym wyglądzie opalenizny.
Nie zapominaj o wodzie i marchewce
Sama pielęgnacja od zewnątrz to nie wszystko. Kosmetolożka zwróciła uwagę na to, jak wspieramy organizm od środka. Jej zdaniem po powrocie z wakacji warto zadbać przede wszystkim o odpowiednie nawodnienie.
"Pijemy dużo wody, bardzo dużo wody. Bierzemy beta-karoten, czyli jemy marcheweczkę i przyjmujemy witaminę D" - mówiła Małgorzata Gasztych.
A co z samoopalaczem? Tu trzeba uważać
Osoby, które chcą przedłużyć efekt opalenizny za pomocą samoopalacza, powinny odpowiednio przygotować skórę. Jak zaznaczyła ekspertka, w tym przypadku peeling powinien być wykonany przed nałożeniem produktu.
"Samoopalacze to już jest wyższa szkoła jazdy" - powiedziała.
Kosmetolożka wskazała na enzymatyczny peeling w piance. Po jego zastosowaniu skórę należy spłukać, a następnie można przejść do nakładania samoopalacza.
Trzeba również pamiętać o miejscach, w których samoopalacz może rozłożyć się nierównomiernie. Szczególnej uwagi wymagają łokcie, pięty i zgięcia skóry.
Ekspertka radziła, aby dzień wcześniej zadbać o te partie i zastosować krem do pięt z mocznikiem. Dzięki temu skóra będzie odpowiednio przygotowana przed aplikacją samoopalacza.
Zobacz też:
Malują paznokcie, żeby wyglądały jak niepomalowane. Nowy trend podbija salony
Oczy wydają się większe w kilka minut. Ten jesienny makijaż robi furorę







