Czym jest kurz? Mikrobiolog wyjaśnia, co tak naprawdę się w nim znajduje
Kurz nie jest jednorodną substancją. To mieszanina złuszczonego naskórka, włosów, włókien z ubrań, dywanów i pościeli, sierści, pyłków oraz cząstek przynoszonych z zewnątrz.
Oprócz tego oczywistego składu, dr Piotr Nowaczyk tłumaczył, że znajdziemy w nim, niestety, także mniej przyjemne elementy, jak bakterie, grzyby oraz alergeny pochodzące z fragmentów ciał i odchodów roztoczy.
Jak zwalczać roztocza? W materacu i pościeli sprzyja im wilgotność
Większość z nas właśnie o roztoczach najczęściej słyszała i to one zwykle najbardziej nas martwią. Okazuje się, że słusznie, bo w kurzu to te małe elementy mogą być potencjalnie najbardziej nieprzyjazne.
"Największy problem jest, słuchajcie, z roztoczami. Tak naprawdę te elementy, które powodują alergię, to one powodują niestety nasze gorsze samopoczucie. I tu jest problem", mówł dr Nowaczyk.
Dlatego warto dobrze zrozumieć, jak funkcjonują roztocza. Najlepiej czują się w materacach, poduszkach, kołdrach, dywanach i meblach tapicerowanych. Jak tłumaczył nasz ekspert, znajdują tam pożywienie, przede wszystkim złuszczony naskórek, oraz odpowiednie warunki do życia.
Najprzyjemniejsza dla nich jest jednak wilgotność. Ciepło sprzyja ich rozwojowi, ale bez odpowiedniej wilgotności nie będą intensywnie się namnażać. Dlatego w trosce o zminimalizowanie bytności roztoczy, warto przyjrzeć się wilgotności w naszych domach, a najlepiej utrzymywać ją na poziomie poniżej 50 proc.

Skuteczny sposób na kurz. Mikrobiolog tłumaczy krok po kroku
Dr Piotr Nowaczyk nie zostawił wątpliwości: kurzu nie da się całkowicie wyeliminować. Na szczęście można znacznie ograniczyć jego ilość. Jego zdaniem liczy się nie tylko regularność, ale także sposób sprzątania.
Nasz gość wyjaśnił, że najlepiej działa zasada: "od góry do dołu". Najpierw przecieramy wyższe powierzchnie lekko wilgotną ściereczką, potem odkurzamy, a na końcu myjemy podłogę. Dzięki temu kurz strącony z półek nie trafia ponownie na wcześniej wyczyszczone miejsca.
"Generalnie powinniśmy sprzątać od góry do dołu. Na mokro powierzchnia ścieramy. Najlepiej ściereczką z mikrofibry, bo ona tak nie oddaje tego kurzu", tłumaczył mikrobiolog i zwrócił uwagę także na jakość odkurzacza.
Warto używać szczelnego odkurzacza z filtrem HEPA, który pomaga zatrzymywać drobne cząstki. Suche miotełki są mniej skuteczne - często jedynie wzbijają kurz w powietrze, skąd później znowu opada.
Zobacz też: Muszki owocówki w kuchni? Nie zaczynaj od pułapki. LuxUla tłumaczy, co działa naprawdę
Dlaczego kurz wraca nawet do zamkniętego mieszkania?
Paulina Sykut-Jeżyna i Tomasz Wolny posłużyli się przykładem wydawczyni naszego programu, która była zaskoczona, gdy wracając do domu po urlopie zauważyła na wysprzątanych przed wyjazdem powierzchniach warstwę kurzu.
Dr Nowaczyk tłumaczył, że osad w takich przypadkach nie pojawia się znikąd. Mieszkania nie są całkowicie szczelne. Drobne cząstki mogą przedostawać się przez wentylację, nawiewniki oraz szczeliny wokół okien i drzwi. Część kurzu była też wcześniej zawieszona w powietrzu albo znajdowała się w tkaninach i meblach. Podczas naszej nieobecności ma po prostu czas, by opaść i stać się bardziej widoczna.
Czy kurz jest szkodliwy? Mikrobiolog tłumaczy
Dla wielu z nas kurz to nie tylko kwestia estetyczna. Wydaje nam się, że drobinki widoczne na meblach czy podłodze, zwłaszcza, gdy znamy już ich skład, mogą być szkodliwe dla naszego zdrowia. Jak jest naprawdę?
Dr Piotr Nowaczyk zaczął od tego, że nie da się powiedzieć, że kurz domowy jest zawsze bardziej niebezpieczny niż ten w biurze, komunikacji czy innych miejscach publicznych, na których higienę mamy ograniczony wpływ, a których musimy przebywać. Liczy się przede wszystkim jego skład, wielkość i ilość cząstek oraz wrażliwość konkretnej osoby.
W domu większe znaczenie mogą mieć alergeny roztoczy, sierść zwierząt i zarodniki pleśni. W przestrzeniach publicznych - pyły zewnętrzne oraz cząstki wzbijane przez dużą liczbę osób. Szczególnie narażone są osoby z alergią, astmą i chorobami układu oddechowego. Mimo to, nasz gość chciał przede wszystkim uspokoić widzów:
"To w większości przypadków nie są mikroorganizmy, które są niebezpieczne. One rosną, ale po to nasz układ odpornościowy działa w pełni. On ma sobie z tym poradzić".
Na koniec dr Nowaczyk dodał jeszcze, że wcale nie powinno nam zależeć na tym, aby nasz dom był sterylnie czysty. "Nasz układ odpornościowy musi być ciągle stymulowany. Więc jeżeli damy mu troszeczkę bakterii, troszeczkę grzybów, to się naprawdę nic nie stanie", mówił.
Zobacz też: Babcia miała rację. Płukanka z szałwii może przyciemnić siwe włosy - nauka wyjaśnia, jak to działa







