Olej olejowi nierówny. Nie każdy nadaje się do smażenia
Olej często traktujemy po prostu jako jeden z podstawowych produktów używanych w kuchni. Tymczasem różnice między poszczególnymi rodzajami tłuszczów są znaczące. Jak wyjaśniła Anna Radowicka, tłuszcze są przede wszystkim źródłem energii. Dostarczają 9 kcal w jednym gramie, a dodatkowo pomagają organizmowi wchłaniać witaminy rozpuszczalne w tłuszczach, czyli A, D, E i K.
W przypadku olejów tłoczonych na zimno znaczenie mają również zawarte w nich związki bioaktywne. Dietetyczka zwróciła uwagę, że mogą one być ciekawym dodatkiem do codziennych potraw także ze względu na smak.
Nie bez powodu określiła oleje mianem "płynnych przypraw". Olej z pestek dyni może nadać potrawie charakterystyczny, orzechowy smak, lniany jest znacznie delikatniejszy, a olej z czarnuszki ma intensywny, lekko gorzki i pikantny aromat.
Tych olejów lepiej nie dodawać do gorącej potrawy
W przypadku olejów tłoczonych na zimno ważny jest sposób ich przechowywania i używania. Ich czterema przeciwnikami są światło, tlen, temperatura i czas. Z tego powodu tego rodzaju olejów nie powinno się traktować jak uniwersalnego tłuszczu do smażenia.
Zamiast podgrzewać je na patelni, lepiej wykorzystać je jako dodatek już do gotowego dania. W praktyce może to oznaczać kilka kropli oleju dodanych na sam koniec.
Dotyczy to między innymi oleju z czarnuszki. Jest bardzo intensywny, dlatego nie potrzeba go dużo, żeby wyraźnie zmienić smak potrawy. Można dodać go do gotowego dania albo wykorzystać jako dodatek do pieczywa.
Podobnie warto postępować z olejem lnianym.
Olej lniany najlepiej dodawać na końcu
Olej lniany wyróżnia się delikatnym smakiem i zawartością kwasu alfa-linolenowego, należącego do kwasów omega-3. W kuchni dobrze sprawdzi się jako dodatek do twarogu, hummusu czy różnego rodzaju past.
Nie jest jednak dobrym wyborem do smażenia. Ze względu na swoje właściwości powinien być używany na zimno, a więc dodawany do gotowej potrawy, zamiast trafiać na rozgrzaną patelnię.
To właśnie sposób wykorzystania oleju ma tutaj ogromne znaczenie. Produkt, który świetnie sprawdza się jako dodatek do zimnego dania, niekoniecznie będzie odpowiedni do obróbki w wysokiej temperaturze.
A na czym można smażyć? Tu wiele osób się myli
Rafinowany olej nie oznacza automatycznie produktu gorszej jakości. Jak podkreśliła Anna Radowicka, olej tłoczony na zimno i rafinowany mają po prostu inne właściwości i inne przeznaczenie.
"Jeżeli jest olej tłoczony na zimno i olej rafinowany, to absolutnie nie możemy mówić, że to jest dobre, to jest złe. Chodzi o to, że one mają inne właściwości i inne przeznaczenie" - wyjaśniła dietetyczka w "halo tu polsat".
Do smażenia można wykorzystać odpowiednio dobrany olej rafinowany, np. rafinowany olej rzepakowy. Proces rafinacji sprawia, że taki produkt jest lepiej przystosowany do zastosowania w wysokiej temperaturze.
Nie oznacza to jednak, że olej tłoczony na zimno jest mniej wartościowy. Po prostu najlepiej wykorzystać go w inny sposób.
Nie zalewaj potrawy olejem. Wystarczy niewielki dodatek
Olejów tłoczonych na zimno nie trzeba używać w dużych ilościach, żeby poczuć ich smak. Wręcz przeciwnie. W przypadku intensywnych produktów, takich jak olej z czarnuszki, wystarczy naprawdę niewielka ilość.
Olej z pestek dyni może być dodatkiem do kremowych zup czy pieczonych warzyw. Jego orzechowy smak dobrze komponuje się z tego typu potrawami. Z kolei delikatny olej lniany można wykorzystać do twarogu, hummusu i past.
Najważniejsze jest jednak to, aby traktować je jako dodatek smakowy, a nie tłuszcz, którym trzeba obficie polać całe danie. Jak podkreślała ekspertka, olej ma przede wszystkim "dosmaczać" potrawę.
Pestki dyni, len, czarnuszka. Każdy olej ma swój charakter
Wśród olejów tłoczonych na zimno trudno wskazać jeden, który pasowałby do wszystkiego. Olej z pestek dyni ma wyraźny, orzechowy smak. Olej lniany jest łagodniejszy, dzięki czemu łatwo połączyć go z delikatnymi produktami. Olej z czarnuszki jest natomiast zdecydowanie bardziej intensywny i charakterystyczny.
To właśnie dlatego warto dobierać olej nie tylko pod kątem jego właściwości, ale również tego, co znajduje się na talerzu.
Nie trzeba też ograniczać się do jednego rodzaju tłuszczu. Tłuszcze znajdują się również w jajkach, rybach, serach, mięsie czy maśle. Olej jest więc jednym z elementów całej diety, a nie jedynym źródłem tłuszczu.
Jak podkreśliła Anna Radowicka, tłuszcz powinien stanowić około 20-35 proc. energii w diecie. To, ile oleju rzeczywiście potrzebujemy, zależy jednak także od pozostałych produktów znajdujących się w jadłospisie.
W przypadku olejów tłoczonych na zimno najważniejsze jest więc nie tylko to, jaki olej wybieramy, ale również kiedy i w jaki sposób go używamy. Nie każdy powinien trafić na patelnię, ale odpowiednio wykorzystany może być ciekawym sposobem na podkręcenie smaku codziennych potraw.
Zobacz też:
Chcesz zachować opaleniznę na dłużej? Kosmetolożka zdradza, co robić
Malują paznokcie, żeby wyglądały jak niepomalowane. Nowy trend podbija salony







