Klasyk PRL wraca do łask. W mroźne dni rozgrzewa lepiej niż kołdra i działa jak miotełka dla jelit
W PRL, w zimne dni, jej aromat rozchodził się wszędzie - w domach, w stołówkach szkolnych i pracowniczych. A potem na lata o niej zapomnieliśmy - poza najbardziej wiernymi fanami. Dzisiaj kawa zbożowa wraca do łask, a prawdziwym zachwytem obdarzają ją ci, którzy z PRL nie mogą niczego pamiętać. A wszystko ze względu na jej wyjątkowe właściwości, które teraz, gdy znów doświadczamy zimy mroźnej jak przed laty, przydają się w sam raz.

Skąd pochodzi kawa zbożowa? Hitu PRL wcale nie wymyślono w Polsce
Tak naprawdę ma niewiele wspólnego z kawą i wcale nie jest wynalazkiem PRL, chociaż właśnie wtedy cieszyła się największą popularnością. Kawa zbożowa powstała w Holandii w XVIII wieku i wtedy wytwarzano ją głównie z cykorii. Po Holendrach pokochali ją Francuzi, potem Niemcy i Belgowie, a do Polski trafiła za pośrednictwem Prus. W 1818 powstała pierwsza fabryka zbożówki w naszym kraju, a już po chwili zagraniczną cykorię zastąpiono polskimi zbożami.
Dzisiaj dostępne są różne kawy zbożowe z odmiennym składem, niektóre smakowe lub z dodatkiem witamin, ale ta najpopularniejsza, kulinarny hit czasów PRL, składa się nadal przede wszystkim z jęczmienia, żyta i cykorii. Dawniej piło się ją, gdy brakowało prawdziwej kawy, potem stała się tak popularna, że serwowano ją na wszystkich szkolnych i pracowniczych stołówkach. Trudno się dziwić - żaden inny napój tak nie smakuje. Przy okazji ma szereg dobroczynnych właściwości i właśnie dlatego przeżywa teraz swój renesans.

Zobacz też: Talerz tej zupy to najlepszy zimowy superfood. Babcie gotowały ją "na oko", warto jeść regularnie
Dlaczego kawa zbożowa wraca do łask? Na jelita działa jak miotełka
Jakiś czas temu kawa zbożowa doczekała się niemalże powtórnego odkrycia, bo zachwycili się nią ludzie, których w PRL nie było jeszcze na świecie. I nie chodziło tylko o modę na retro, ale o rosnącą świadomość roli jelit dla zdrowia całego organizmu. Właśnie na fali poszukiwań żywności i napojów "gut friendly" (przyjaznych jelitom) wypłynęła ta niepozorna kawa - nie kawa.
Zbożowa zawiera błonnik rozpuszczalny, a wzbogacona o cykorię także szczególny jego rodzaj, czyli inulinę. O jej właściwościach pisaliśmy przy okazji syropu z cykorii, ale przypomnijmy tylko, że zarówno inulina, jak i inne rodzaje błonników obecnych w tej kawie, wspierają mikrobiotę jelitową, mogą poprawiać perystaltykę jelit, a także wykazują właściwości łagodzące zaparcia. Błonnik daje też uczucie sytości, a kawa ma niewiele kalorii (w klasycznej - 14 kcal w dwóch łyżeczkach). W zimie, gdy mamy mniej świeżych warzyw i owoców, mniej się ruszamy i często gorzej odżywiamy, nasz brzuch doceni taki rozgrzewający napój.
Czy kawa zbożowa jest zdrowa? Dietetycy nie mają wątpliwości
Błonnik i wsparcie jelit to nie wszystko. Na portalach o tematyce dietetycznej, na blogach dietetyków i w literaturze fachowej czytamy, że "inka" ma dużo więcej właściwości. To dobra alternatywa dla zwykłej kawy dla osób z nadciśnieniem - nie ma kofeiny, nie podwyższa więc ciśnienia krwi, ale dzięki zawartości węglowodanów, dodaje energii. Dietetycy polecają ją także osobom z chorobami układu pokarmowego, bo może wspomagać wydzielanie żółci i łagodzić podrażnienia śluzówki (zamiennik kawy dla osób z refluksem żołądkowo-przełykowym).
Zbożówka ma niski indeks glikemiczny, mogą ją pić diabetycy - chociaż z pewnym wyjątkiem, bo kawy smakowe czy bardziej wymyślne warianty, mogą zawierać dodany cukier i trzeba to koniecznie sprawdzić na etykiecie.
Oprócz tego kawa zbożowa dzięki zawartości polifenoli wykazuje działanie antyoksydacyjne, może też wspomagać układ nerwowy i regulować poziom cholesterolu. Zawiera również niewielkie ilości magnezu, potasu i fosforu. Unikać muszą jej za to osoby chorujące na celiakię oraz nadwrażliwe na gluten, na dietach eliminujących konkretne zboża, albo uczuleni na jakikolwiek składnik.
Zobacz też: Najzdrowsza zupa PRL wraca do łask. Pomaga zachować szczupłą sylwetkę, a na jelita działa jak balsam
Klasyk PRL w nowej wersji. Podkręcona kawa zbożowa jeszcze bardziej rozgrzewa
Chociaż klasyczna zawsze się obroni i ma mnóstwo właściwości zdrowotnych, to kawę zbożową można przygotować na wiele sposobów. W mroźne dni świetnie sprawdzi się podkręcona zbożówka z dodatkiem rozgrzewających przypraw.
Składniki:
- 2 łyżeczki kawy zbożowej
- 250 ml mleka (zwykłego, bez laktozy, owsianego, migdałowego itd.)
- pół łyżeczki cynamonu
- szczypta kardamonu
- pół łyżeczki miodu
Przygotowanie:
W rondelku podgrzej mleko, ale nie dopuść do wrzenia. Wsyp kawę zbożową i przyprawy, wymieszaj dokładnie. Podgrzewaj na małym ogniu, mieszając co chwilę, około 2-3 minuty. Przelej do kubka, a gdy lekko ostygnie, dodaj miód (zbyt gorący płyn zneutralizuje jego właściwości zdrowotne).
Zobacz też: Krzysztof ważył 144 kg, nosił koszule 3XL. W "halo tu polsat" opowiedział, jak schudł 54 kg bez farmakologii
Hit PRL wraca w wielkim stylu. Kawa zbożowa wspiera jelita i rozgrzewa jak kołderka
Ciepły, aromatyczny napój, który rozgrzewa lepiej niż herbata i jest zdrowszy niż kawa oraz kakao razem wzięte. Kawa zbożowa, tak popularna w PRL, z czasem straciła naszą uwagę, ale teraz znów wraca do łask. Jej dobry wpływ na jelita, zwłaszcza zimą, jest wyjątkowo cenny, podobnie jak właściwości rozgrzewające, które można spotęgować dodając cynamon czy kardamon. A uczucie sytości i dawka białka? To dodatkowy bonus.






