Talerz tej zupy to najlepszy zimowy superfood. Babcie gotowały ją "na oko", warto jeść regularnie
Ta zupa bywa nazywana domowym superfoodem. Jest nie tylko pożywna i bardzo zdrowa, ale i znakomicie rozgrzewa, co teraz, przy wielkich mrozach, jest atutem nie do przecenienia. Ale to nie koniec walorów zupy, którą gotowały często nasze babcie. Znacie powiedzenie "tani jak barszcz"? No właśnie - bo to o barszczu mowa - zupa ta jest bardzo tania, bo robimy ją ze zwykłych warzyw. Prosto, szybko, tak, jak gotowano ją przed laty.

W globalnej wiosce, w jakiej dziś mieszkamy, każdego dnia możemy sobie przygotować potrawy z innych części świata. Obfitość produktów charakterystycznych dla wszystkich niemal kuchni sprawia, że możemy jeść wszystko. Od japońskich wodorostów, przez włoskie makarony i sosy, po potrawy w stylu tajskim.
Gorąca zupa lepsza niż wszystkie frykasy świata
Bogactwo smaków jest cudowne, czasem jednak chce się zjeść coś prostego. Coś, co pamiętamy z kuchni babci albo mamy. Zimową porą idealne są rozgrzewające zupy, a na ich czele stoi prawdziwy król. I nie myślimy tu tym razem o rosole, ale o czerwonym barszczu, którego od lat kojarzymy z odpornością i regeneracją.
Nasze mamy i babcie gotowały go z pamięci i "na oko". Wychodził słodki, mocny i aromatyczny. Rozgrzewał, sycił, był podawany w różnych konfiguracjach. W niektórych domach jedzono go z ziemniakami, gdzie indziej z jajkiem albo krokietem. Aromatyczny, lekko kwaśny i intensywnie rubinowy barszcz sprawdzi się szczególnie tej zimy, gdy panują dokuczliwe mrozy. Rozgrzeje od pierwszej łyżki i da uczucie komfortu, którego tak bardzo potrzebujemy w chłodne dni.
Dlaczego warto jeść barszcz czerwony zimą?
Buraki, z których robimy czerwony barszcz, to prawdziwa skarbnica składników odżywczych. Zawierają betaninę - silny przeciwutleniacz, który wspiera wątrobę i pomaga organizmowi się oczyszczać. Są też źródłem żelaza, potasu, kwasu foliowego oraz witaminy C, dzięki czemu barszcz może wspomagać odporność, poprawiać krążenie i dodawać energii. Zimą, gdy częściej czujemy zmęczenie i spadek sił, talerz gorącego barszczu bywa postrzegany jako naturalne wsparcie organizmu.
Walory zdrowotne barszczu
Jedząc barszcz regularnie, możemy wzmocnić organizm i odporność. Zupa ta często pojawia się w domowym menu w czasie osłabienia, może także wspierać trawienie i florę jelitową, zwłaszcza gdy jest gotowana na zakwasie. Dzięki burakom czerwony barszcz może także wpływać na poprawę krążenia krwi i dotlenienie organizmu. Zupa jest tradycyjnie uznawana za rozgrzewającą, co zimą ma ogromne znaczenie. Barszcz jest lekki, ale jednocześnie odżywczy - idealny, gdy nie mamy apetytu, ale chcemy dać ciału coś wartościowego.
Komu warto polecić barszcz czerwony?
W domowej kuchni barszcz jest często traktowany jako idealna potrawa dla osób z obniżoną odpornością, a także dla kobiet (ze względu na buraki, które zawierają żelazo i kwas foliowy). Jest wskazany dla osób dbających o linię, ponieważ jest niskokaloryczny. Mogą go też jeść seniorzy i najmłodsi, bo jest łatwostrawny i naturalny. W tradycyjnym, domowym gotowaniu barszcz uchodzi za zupę uniwersalną i delikatną.
Jak robiły barszcz nasze babcie?
Mamy i babcie gotowały barszcz bez kostek rosołowych powoli i bez skrótów. Barszcz powstawał na prawdziwym zakwasie z buraków, buraki zaś były pieczone lub gotowane w całości, z dodatkiem czosnku, liścia laurowego, ziela angielskiego i kromki chleba na zakwas. Na koniec doprawiany był solą, pieprzem, czasem majerankiem. Bez zbędnych dodatków - bo smak miał bronić się sam.
Przepis na klasyczny, domowy czerwony barszcz
Wersja 1 (najbardziej tradycyjna): barszcz na zakwasie
Składniki (na ok. 2,5-3 l barszczu):
- buraki czerwone - 1,5 kg
- woda - 3 l
- zakwas buraczany - 500 ml (domowy lub dobrej jakości)
- marchew - 1 średnia (ok. 120 g)
- pietruszka - 1 korzeń (ok. 100 g)
- seler - kawałek ok. 80 g
- cebula - 1 duża
- czosnek - 3 ząbki
- liść laurowy - 3 sztuki
- ziele angielskie - 5 ziaren
- pieprz czarny ziarnisty - 10 ziaren
- cukier - 1-2 łyżeczki (do smaku)
- sól - ok. 1,5 łyżeczki (do smaku)
- sok z cytryny lub ocet jabłkowy - 1-2 łyżki (jeśli trzeba)
Przygotowanie:
Buraki obierz i pokrój w plasterki lub grube wiórki. Warzywa korzeniowe obierz, pokrój na duże kawałki. Cebulę przekrój na pół (możesz ją lekko przypalić na suchej patelni - barszcz będzie głębszy w smaku). Do dużego garnka włóż: buraki, marchew, pietruszkę, seler, cebulę, liście laurowe, ziele angielskie, pieprz, czosnek (lekko zgnieciony nożem). Zalej 3 litrami zimnej wody, doprowadź do wrzenia, zmniejsz ogień i gotuj na bardzo małym ogniu 45-60 minut (nie powinien bulgotać!). Zdejmij z ognia, odcedź wywar - warzywa nie są już potrzebne. Do gorącego (ale nie wrzącego!) barszczu dodaj zakwas buraczany. Dopraw solą, cukrem, ewentualnie sokiem z cytryny lub octem. Nie gotuj już po dodaniu zakwasu, tylko delikatnie podgrzej, jeśli trzeba. Barszcz powinien być klarowny, intensywnie czerwony, lekko kwaskowy.
Wersja 2: barszcz bez zakwasu (jak robiły mamy - "na szybko")
Składniki:
- buraki czerwone - 1,5 kg
- woda - 3 l
- marchew - 1 średnia
- pietruszka - 1 korzeń
- seler - 80 g
- cebula - 1 duża
- czosnek - 3 ząbki
- liść laurowy - 3 sztuki
- ziele angielskie - 5 ziaren
- pieprz czarny ziarnisty - 10 ziaren
- cukier - 1-2 łyżeczki
- sól - 1,5 łyżeczki
- sok z cytryny lub ocet spirytusowy 10% - 1,5-2 łyżki
Przygotowanie:
Buraki zetrzyj na tarce o grubych oczkach lub pokrój w cienkie plastry. Warzywa i przyprawy przygotuj jak w wersji z zakwasem. Wszystko włóż do garnka, zalej wodą. Gotuj na małym ogniu 60 minut, bez przykrycia. Odcedź barszcz i dopraw solą, cukrem, sokiem z cytryny lub octem (dodawaj stopniowo!). Jeśli kolor jest zbyt jasny, możesz dodać kilka łyżek soku z buraków odciśniętego na surowo.
Na koniec kilka wskazówek "od mamy":
- Nie gotuj barszczu po zakwaszeniu - straci kolor i aromat.
- Cukier zawsze balansuje kwas, nie robi barszczu słodkim.
- Barszcz najlepiej smakuje następnego dnia.
- Taki barszczyk jest idealny do uszek, krokietów lub solo w filiżance.
Zobacz też:






