Kochamy makarony - bo jak ich nie kochać? A te z gęstymi, kremowymi sosami, z dodatkiem mięsa i sera szczególnie trafiają w nasze serca. Niestety po pysznej porcji takiego comfort food wiele osób odczuwa nieprzyjemne konsekwencje - wzdęcia, uczucie pełności i ciężkości. Nie trzeba jednak rezygnować z ulubionego dania, wystarczy zmienić jeden składnik - na taki, który nie ma żadnego wpływu na smak. I to chyba najprzyjemniejsza wiadomość.
Co to jest "pasta belly"? Nie chodzi wcale o gluten
Makaron kukurydziany pojawia się zwykle w kontekście diety bezlgutenowej, bo w jego składzie glutenu nie znajdziemy. Ale w efekcie "pasta belly", czyli wzdętego brzucha po daniu z makaronem, wcale nie chodzi o gluten.
Gluten nie jest szkodliwy dla osób, które nie mają celiakii, alergii czy nietolerancji. Uczucie ciężkości po pszennym makaronie wynika z zawartości fruktanów, czyli węglowodanów z grupy FODMAP, które nie są trawione w jelicie cienkim, tylko trafiają do jelita grubego, a tam szybko fermentują. Stąd biorą się wzdęcia i gazy, czyli wspomniane "pasta belly".
Jeżeli dodamy do tego to, co kochamy najbardziej, czyli gęsty sos - np. na bazie śmietany czy z dużą ilością sera - sytuacja się pogarsza. Tłuszcz (zwykle jemu zawdzięczamy aksamitną konsystencję) spowalnia opróżnianie żółądka, jedzenie zalega dłużej, a fermentacja się nasila.
Makaron kukurydziany wspomnianych fruktanów właściwie nie ma i jest klasyfikowany jako produkt z grupy low FODMAP, czyli z niską zawartością fermentujących węglowodanów. Zastąpienie nim pszennej pasty będzie miało ogromne znaczenie dla twojego brzucha. I to z więcej niż jednego powodu.

Lubisz makaron? Pokochasz kukurydziany, a twoje jelita odetchną z ulgą
Gdy zamiast pszennego do ukochanego sosu dodasz makaron kukurydziany, wyeliminujesz jedną z dwóch przyczyn, przez którą pyszne danie "pompuje" twój brzuch. Efekt zobaczysz właściwie od razu, ale jest jeszcze nieco szersza perspektywa.
Jeżeli lubisz makaron i jesz go często, (a do tego kochasz pszenne pieczywo), zamiana zwykłej pasty na tę kukurydzianą przynajmniej raz w tygodniu jest dla ciebie szczególnie istotna.
W ten sposób urozmaicasz źródła węglowodanów w swojej diecie, a to oznacza wsparcie różnorodności mikrobioty jelitowej, która funkcjonuje lepiej, gdy dostaje cały wachlarz, a nie tylko kilka opcji. Z kolei bardziej różnorodna mikrobiota oznacza mniej wzdęć i lepsze trawienie, a idąc krok dalej - ma pozytywny wpływ na zdrowie całego organizmu.
Zobacz też: Szybkie jednogarnkowe danie na dwa dni - kremowy strogonow z kurczaka
Ten sam smak, mniejszy brzuch. Dodaj do ciężkiego sosu - jelita ci za to podziękują
Różnorodność to w ogóle podstawa zdrowej diety. Lekarze podkreślają od lat, że nie chodzi o eliminowanie czegokolwiek, lecz umiar i urozmaicenie.
Zamienników makaronu pszennego jest coraz więcej, ale kukurydziany ma ogromną przewagę. Jego smak i konsystencja, w przeciwieństwie chociazby do ryżowego, w niczym od pszennego nie odbiegają, a niektórzy będą zaskoczeni, że ten niefermentujący bywa nawet lepszy, bo jest lekko słodszy i świetnie łączy się z sosami.
Jakby tego było mało, dzisiaj ów makaron dostępny jest w każdym sklepie i w cenie, która od pszennego właściwie nie odbiega - to żaden luksus, to standard. Zadowoleni będa nawet wybredni, bo kukurydziany makaron można znaleźć w każdej formie: od spaghetti, przez kokardki, aż po świdry.

Czy makaron kukurydziany warto jeść na diecie?
Warto, ze wszystkich powyższych powodów, ale musimy powiedzieć jasno - makaron kukurydziany nie odchudza. Nie ma mniej kalorii niż pszenny, nie różni się zawartością białka. Jednak wprowadzając go do codziennego menu, różnicujemy swoją dietę i ograniczamy problemy trawienne po niektórych posiłkach, a to również ma wpływ na efekty starań o szczupłą sylwetkę.







