Izabella Miko wspomina swoją przełomową rolę. Tak zaczął się realizować jej amerykański sen
"Wygrane marzenia" ("Coyote Ugly") to romantyczna komedia z przepiękną obsadą. Oprócz Izy Miko wystąpiły w niej m.in. Piper Perabo i Maria Bello. Film opowiada o nieśmiałej dziewczynie, która marzy o wielkiej karierze. W pogoni za tym marzeniem przenosi się do Nowego Jorku i zaczyna pracować w znanym w całym mieście barze. Film był prawdziwym przełomem w karierze Izy Miko, dosłownie otworzył jej drzwi do Hollywood.
Iza Miko i pozostałe aktorki występujące w "Wygranych marzeniach" chcą wykorzystać 25-lecie premiery filmu i organizują wydarzenie, z którego dochód ma wesprzeć osoby dotknięte pożarami w Los Angeles. Nasza gościni dopiero teraz wraca do Stanów Zjednoczonych. Jej dom wprawdzie ocalał, ale zanieczyszczenie powietrza było, do tej pory, tak duże, że powrót do domu nie był bezpieczny. Gwiazda jest przejęte skalą tragedii, która wydarzyła się na Florydzie. I od razu podpisała się pod pomysłem wykorzystania rocznicy filmu na szczytny cel wsparcia ofiar pożarów.
A jej dzisiejsza wizyta w studio była okazją do wspomnień pierwszej hollywoodzkiej produkcji, w której wystąpiła.
"Ja zawdzięczam temu filmowi swoją karierę", przyznała Iza Miko, a Agnieszka Hyży dodała, że historia głównej bohaterki "Wygranych marzeń" jest bardzo podobna do historii naszej gościni.
"Niesamowite doświadczenie, bardzo intensywne", mówiła Izabella, ale dodała też, że praca na planie hollywoodzkiego filmu bywała przytłaczająca. Co było dla niej najtrudniejsze, a z czym poradziła sobie najlepiej? Przed jakimi wyzwaniami stoi teraz i dlaczego postanowiła stanąć po drugiej stronie kamery? Odpowiedzi na te wszystkie pytania znajdziecie w naszym wideo.
Zobacz też:
Role, które nie kończą się na scenie. Małgorzata Foremniak o wyjątkowych projektach artystycznych
''Odbiłem się od dna''. Janusz Józefowicz i Natasza Urbańska o blaskach i cieniach słynnego musicalu







