Jak zwykłe kuchenne przybory mogą wpływać na zdrowie? Mikrobiolog dr Piotr Nowaczyk tłumaczy, czego unikać
Dr Piotr Nowaczyk, mikrobiolog i właściciel Centrum Naukowo-Badawczego nie ma wątpliwości - w naszych kuchniach jest pełno przedmiotów, które bezpieczne są tylko na pierwszy rzut oka i jeszcze więcej takich, których używamy inaczej, niż powinniśmy. Jednorazowe użycie jest w porządku, ale używanie tych samych narzędzi przez 5, 10 czy 20 lat może mieć realny wpływ na nasze zdrowie.

Wszyscy korzystamy z tych przedmiotów w kuchni. Mało kto wie, że mogą szkodzić
Dostępne w każdym sklepie z artykułami domowymi, ładne i poręczne - jak to możliwe, że mogą mieć negatywny wpływ na zdrowie? Gość Pauliny Sykut-Jeżyny i Tomasza Wolnego wyjaśnił, że przy długotrwałym, codziennym kontakcie z ciepłem, tłuszczem i żywnością, niektóre akcesoria kuchenne mogą uwalniać związki, które stopniowo obciążają organizm. Jak podkreślił, takie wnioski to efekt wielu lat badań toksykologicznych, nie żadna sensacja.
"Na co dzień korzystamy z tych rzeczy w kuchni - to oczywiste. Ale musimy to robić z głową. Najważniejsze żebyśmy wiedzieli, w jakich sytuacjach uważać. Te przedmioty są, co do zasady, bezpieczne, bo są przystosowane do żywności", zaznaczył na początku rozmowy mikrobiolog dr Piotr Nowaczyk. Pojawia się jednak jedno, całkiem spore, "ale", którego świadomość może pomóc uchronić się przed negatywnymi konsekwencjami.

Czy patelnie teflonowe są bezpieczne? Mikrobiolog tłumaczy
Dzisiaj właściwie nie wyobrażamy sobie gotowania bez porządnej patelni z powłoką nieprzywierającą. Ale niestety, źle potraktowany teflon, może sprawiać problemy. Gdy powłoka jest porysowana, gdy ją przegrzewamy, albo używamy na niej metalowych narzędzi, powstają związki, które trafiają do jedzenia i zdecydowanie nie są nam przyjazne.
Dr Nowaczyk tłumaczył, pokazując na przygotowanych rekwizytach: "Takie zarysowania - to już oznacza, że tego teflonu w tych miejscach nie ma. A jeżeli go nie ma, tam ulatniają się różnego rodzaju związki".
Związki, o których mowa, nazywane są "forever chemicals", czyli "wieczne", to znaczy, że bardzo trudno usunąć je z organizmu, kiedy już tam trafią. A kumulowane latami, jak wskazują badania, mogą zaburzać gospodarkę hormonalną, przyczyniać się do rozwoju chorób wątroby, tarczycy i niektórych nowotworów.
Dr Piotr Nowaczyk przekonuje, że najlepiej smażyć na patelniach stalowych, żeliwnych i emaliowanych, ale tych teflonowych wcale nie trzeba skreślać. Wystarczy pamiętać, aby traktować je na tyle delikatnie, aby nie niszczyć ich powłoki, a gdy tylko zauważymy uszkodzenia - lepiej od razu je wyrzucić.

Jaka deska do krojenia jest najzdrowsza? Popularny wybór to spory błąd
Tanie plastikowe deski do krojenia wydają się dość higieniczne. Niestety, jak przekonywał nasz ekspert, nie są najlepszym wyborem. Na plastikowych deskach podczas krojenia tworzą się mikropęknięcia, które mogą uwalniać malutkie cząsteczki plastiku, a część z nich faktycznie trafia do jedzenia.
Mikroplastik, jak pokazują badania, bywa nośnikiem szkodliwych substancji. Gdy dostaje się do naszego organizmu, związki przenikają do krwi i tkanek.
Najlepsze dla zdrowia są deski szklane, kamienne, albo dobre jakości i zadbane deski drewniane, podkreślał mikrobiolog.
Czy łopatki kuchenne mogą być szkodliwe? Z jednego rodzaju lepiej zrezygnować
Dr Piotr Nowaczyk zwrócił uwagę na szczególny rodzaj łopatek kuchennych. "To, czego bym nie stosował", mówił, prezentując łopatki bardzo ciemne i czarne, wykonane z tworzyw sztucznych. "To jest plastik wtórny. A skąd ten plastik wtórny? Z różnego rodzaju narzędzi, rzeczy przerobionych", kontynuował.
W przypadku łopatek kuchennych kolor ma znaczenie, bo te najciemniejsze przybory często powstają z plastiku z recyklingu, a on może zawierać mikropozostałości rzeczy, które wcześniej tworzył (chociażby elektroniki). Takie przedmioty, w kontakcie z wysoką temperaturą, mogą powodować migrację związków chemicznych do jedzenia.
Nasz gość zaproponował alternatywy kuchennych narzędzi. "Wolę drewno, najbardziej do patelni teflonowej. [...] Jest silikon, też super, ale znowu - nie przegrzewamy ich", tłumaczył i dodał, że najzdrowsze są łopatki z silikonu certyfikowanego do kontaktu z żywnością albo te ze stali nierdzewnej, a wszystkie tego typu sprzęty warto wymieniać przynajmniej raz na kwartał.
Dr Piotr Nowaczyk podał też sprytny domowy sposób na odkażenie drewnianych łopatek i chochelek. Po umyciu warto je, raz na jakiś czas, dobrze natrzeć solą, bo: "Sól wchłania nadmiar wilgoci i nie pozwala bakteriom przeżywać". Tip można wykorzystać także do czyszczenia desek do krojenia.
Zobacz też: Jak pozbyć się "szuflady wstydu"? Urszula Hryniewicka o porządku, który utrzymuje się sam
Tego nie rób z plastikowym pojemnikiem. Największy błąd według naukowca
Plastikowe pojemniki są niezwykle poręczne i zwykłe użytkowanie jest zupełnie w porządku. Problem pojawia się wtedy, gdy, z wygody lub pośpiechu, postanawiamy podgrzać jedzenie bez wyjmowania z pudełka, tłumaczył mikrobiolog dr Piotr Nowaczyk.
Ciepło sprawia, że lepiej i szybciej wędrują substancje, które znajdują się w plastiku - niekoniecznie dobre dla naszego zdrowia. Jeżeli po drodze spotkają jeszcze coś tłustego, ich migracja będzie skuteczniejsza.
Jeżeli potrzebny jest pojemnik, w którym można i przechowywać i podgrzewać, najbezpieczniejszy będzie ten ze szkła.
Jak świeczki zapachowe wpływają na zdrowie? Mikrobiolog tłumaczy
Chociaż pachnące świeczki nie są zwyczajowym wyposażeniem kuchni, dr Piotr Nowaczyk postanowił poświęcić chwilę także im, ponieważ niewiele osób nie zdaje sobie sprawy, że mogą szkodzić. "To na co powinniśmy zwrócić uwagę - czytajmy etykiety. Im krótszy skład, tym lepiej", mówił i wyjaśnił, że każdy dodatkowy aromat czy barwnik będzie czynił produkt mniej bezpiecznym, chociażby dla alergików.
Nasz gość zwrócił uwagę, że najzdrowiej byłoby kupować tylko zapachowe świece z naturalnych surowców, takich jak wosk pszczeli albo sojowy, z knotem bawełnianym.






