Zaczęła trenować po "50", dziś jest rekordzistką Polski. Krystyna Abramczyk-Puzio udowadnia, że wiek nie ma znaczenia
Zaczęła trenować wtedy, gdy wielu osobom wydaje się, że na sportowe ambicje jest już za późno. Dziś jest rekordzistką Polski, a dziesiątki milionów internautów znają ją jako "Krystynę Ciężarówkę". Jej nagrania biją rekordy, podobnie jak ona sama. Krystyna Abramczyk-Puzio w "halo tu polsat" gościła razem ze swoim trenerem Zbigniewem Koprem i przywiozła ze sobą ułamek kolekcji medali i pucharów, które zebrała w ciągu 10 lat - to naprawdę robi wrażenie.

Rekordzistka Polski w podnoszeniu ciężarów. Krystyna jest po "60", trenuje od "50"
Krystyna Abramczyk-Puzio to kobieta-fenomen. W mediach społecznościowych nazywa siebie Krystyną Ciężarówką, ale równie dobrze mogłaby się podpisywać Super Krystyna, albo Super Babcia. Jest po "60", ma dwoje wnuków i... kilka pudeł wypełnionych pucharami i medalami. Jednak najciekawsze jest to, że sport nie był częścią jej życia od zawsze. Zaczęła trenować dopiero 10 lat temu i już na pierwszych mistrzostwach świata, w których wzięła udział, zdobyła medal.
Powiedzieć, że podnosi ciężary, to "ciężkie" niedopowiedzenie. Pani Krystyna jest rekordzistką Polski w kategorii 60 lat w podrzucie i dwuboju, mistrzynią Polski w martwym ciągu, w trójboju - podniosła aż 180 kg. Przygodę z dźwiganiem miał zacząć jej syn, ale na siłowni to ona została na dłużej. Dzisiaj mówi wszystkim babciom: idźcie ćwiczyć, bo na bolące stawy nie ma nic lepszego, a ludziom w każdym wieku udowadnia, że metryka nie ma znaczenia, nie tylko w sporcie - bo nigdy nie jest za późno, żeby zacząć coś nowego i stać się w tym naprawdę dobrym.
W "halo tu polsat" Krystyna Abramczyk-Puzio gościła wraz ze swoim trenerem Zbigniewem Koprem, który podnoszenie ciężarów uprawia od 1968 roku.

"To nie ja miałam startować, tylko syn". Krystyna Abramczyk Puzio nie spodziewała się, że zostanie mistrzynią
"Formę macie taką, której można pozazdrościć", mówił Olek Sikora. "Moglibyście nas wziąć pod pachę i wynieść z tego studia!", dodała Ola Filipek na początku rozmowy z naszymi gośćmi.
Rzeczywiście, krzepa Krystyny i Zbigniewa robi wrażenie, ale bardziej imponujące jest to, jak idą pod prąd - "W pewnym wieku, niektórzy myślą, że w życiu trzeba już zwolnić, usiąść na kanapie", jak mówiła prowadząca "halo tu polsat", a oni robią zupełnie odwrotnie.
"To był przypadek, oczywiście i to jest sprawca tego przypadku", odpowiedziała Krystyna Abramczyk-Puzio wskazując na swego trenera, ale po chwili dodała: "Teraz się okazuje, że tak naprawdę miało być. Ale czasami się zastanawiam, co by było, gdyby to się stało jak miałam 20, 30 lat. Jakie te wyniki by były! Bo teraz jestem cały czas w fazie wzrostowej wyników, czyli poprawiam, z roku na rok", zdradziła.
"Ja zaprowadziłam syna i to nie ja miałam startować, tylko syn. A ja tak z nudów sobie coś tam robiłam. Później razem wystartowaliśmy na jednych zawodach", opowiadała nasza gościni. W pewnym momencie zauważył ją trener Zbigniew Koper. "Ja panią widzę na mistrzostwach Polski", powiedział wtedy. I od tego się zaczęło.
Gdy zaczynała, mało kto w nią wierzył. Dzisiaj Krystyna ma na koncie dziesiątki wygranych zawodów
"Zainwestował we mnie swój czas, żeby mi pomóc przygotować się, to nie wypada się wycofać. Pojechałam", opowiada Krystyna z rozbrajającą szczerością. Przyznaje, że miała wątpliwości, ale nie chciała zawieźć swojego trenera.
Zanim jednak po raz pierwszy stanęła w szranki z innymi dojrzałymi "ciężarówkami", musiała zmierzyć się z opinią najbliższych. A ci, co tu dużo mówić, wcale nie byli zachwyceni tym, jaki sport postanowiła zacząć uprawiać mając na swoim koncie ponad 50 wiosen.
"Rodzina była w szoku. Moja mama jeszcze wtedy żyła, jak poszłam na te ciężary z synem. Miała 90 lat. I była bardzo zaniepokojona, mówiła - a twój kręgosłup, a twoje kolana?!", opowiadała Krystyna Abramczyk-Puzio.
Szybko jednak okazało się, że obawy zatroskanej matki były niepotrzebne. Trening siłowy był bowiem wyjątkowo korzystny zarówno dla jej kręgosłupa, jak i kolan, które coraz mniej dokuczały, gdy wzmacniała swoje mięśnie.
Jej treningi są internetowymi viralami. "55 milionów wyświetleń"
W trakcie rozmowy Oli Filipek i Olka Sikory z naszymi gośćmi mogliśmy zobaczyć film, na którym Krystyna trenuje z obciążeniem rzędu 130 kg na barkach. "To tylko treningowy ciężar", mówiła skromnie, ale nasi prowadzący byli pod ogromnym wrażeniem. Podobnie jak dziesiątki internautów, którzy zobaczyli to nagranie w sieci - film z treningu Krystyny Abramczyk-Puzio stał się bowiem viralem.
"Ten filmik wrzuciłam na Instagram i on ma 55 milionów wyświetleń! To jest coś niesamowitego!", mówiła w naszym studiu.
Na co dzień nasza gościni ciągle jest aktywna zawodowo - pracuje jako asystentka stomatologiczna. Dzisiaj ma dziesiątki wygranych zawodów na koncie, chociaż podnoszenie ciężarów zaczęła trenować dopiero 10 lat temu, będąc już po "50". Historia jej trenera wygląda zupełnie inaczej.
Trenuje od ponad pół wieku. Zbigniew Koper jest po "70", a formy mogą mu pozazdrościć 30-latkowie
Zbigniew Koper podnoszenie ciężarów trenuje już od 55 lat. "To przecież widać", śmiał się na naszej kanapie. Dlaczego jeszcze w latach 60. zdecydował się zająć tym wymagającym sportem?
"Trzeba było coś ze sobą zrobić. Tak się zaczęło podwórkowo i tak się wkręciłem. Pasja trwa do dziś", mówił trener, po czym postanowił wyjaśnić w jakich grupach startuje on i jego podopieczna, ponieważ Zbigniew Koper nadal bierze udział w zawodach. "Startujemy w grupach wiekowych. Krysia startuje w grupie wiekowej +60, ja +70", powiedział.
Zbigniew zaczynał młodo, Krystyna już po "50" - Ola Filipek była ciekawa, jak bardzo trening różni się u osób w różnym wieku. Zbigniew Koper wyjaśnił, że trenując z osobami dojrzałymi, musi skupić się przede wszystkim na zwiększeniu mobilności i rozciąganiu, a nie tylko na samym rosnącym obciążeniu. Jednak, tak jak mówiła Krystyna Abramczyk-Puzio, efekt, jaki przynoszą ćwiczenia dla zdrowia i komfortu życia jest wręcz zdumiewający.
Rozmowa z naszymi gośćmi nie miała na celu namawianie dojrzałych widzów do trenowania podnoszenia ciężarów, chociaż obecni w studiu dobitnie zaświadczyli, że ów sport ma niesamowicie pozytywny wpływ na zdrowie i samopoczucie. Jeżeli ktoś chciałby zacząć uprawiać ten sport, warto aby skorzystał z pomocy profesjonalnego trenera. To, co ważniejsze, to przypomnienie o tym, jak wiele aktywność fizyczna może zmienić w życiu - także w piątek, szóstej czy siódmej jego dekadzie.
A absolutnym meritum tego spotkania jest fakt, że nigdy nie jest za późno, aby zacząć coś nowego. Bo kto wie, może to "coś" przyniesie nam złoty medal - dosłownie lub w przenośni.






