Gdy facet ma przyjaciółkę. Anna Oberc w rozmowie o relacjach
"Czy powinnyśmy być zazdrosne o przyjaciółki naszych facetów?" - pytała gościnie Ola Filipek, a Olek Sikora od razu zwrócił się do Anny Oberc: "Czy to jest przyjaźń, czy to jest zdradzanie?". "Z grubej rury!", odpowiedziała ze śmiechem.
Nasi prowadzący wyjaśnili, że partner aktorki ma bliską przyjaciółkę. "Zacznijmy od tego, czym jest przyjaźń i czy jest możliwa. Wydaje mi się, że nawet jeżeli jedna ze stron miałaby mieć głębsze intencje, nie tylko przyjacielskie, to gdy partner jest OK w stosunku do nas to »nie pójdzie w długą«, umówmy się", powiedziała Anna Oberc, po czym dodała: "To wszystko wynika z deficytów w relacji".
"Fajnie się przyjrzeć wtedy sobie. Bo jeżeli ja mam deficyty w relacji, to będę zazdrosna, będę kontrolowała. Oczywiście dobra zazdrość też fajnie stymuluje relację", kontynuowała.
"Pytanie, czy faktycznie taka przyjaźń jest możliwa. Ponieważ ja miałam przyjaciela obok relacji, który miał jakieś intencje. Czas to zweryfikował", zdradziła jeszcze.

Anna Oberc szczerze swoim o związku. "Żyjemy sobie jak koty"
Ola Filipek dopytywała dalej. Czy aktorka nie ma problemu z tym, że być może przyjaciółka partnera jest powierniczką jego sekretów? Czy może wiedzieć o czymś, o czym nasza gościni od swojego mężczyzny nie usłyszała?
"Ja nie wiem. Żyjemy sobie jak koty. Każdy robi swoje, ale w jakimś tam zaufaniu i to jest super", odpowiedziała Anna Oberc, a na pytanie Olka Sikory odparła, że nigdy nie spotykają się we troje - ona, on i przyjaciółka: "Ale po co?!".
"Zakazany owoc najlepiej smakuje", dodała jeszcze i wyjaśniła, że jej zdaniem zabranianie czegokolwiek drugiej połówce przynosi odwrotne skutki.
Jednocześnie Anna Oberc mówi wprost, że granice w związku, także te dotyczące relacji z innymi osobami, są potrzebne. Gdy Olek Sikora zapytał ją, czy zgodziłaby się na wyjazd partnera sam na sam z przyjaciółką, stanowczo odmówiła.
"Wydaje mi się, że zdrowe wyznaczenie granic jest bardzo ważne w relacji. Z własnym poczuciem wartości trzeba popracować. Bo jeżeli ja mam poczucie własnej wartości, a wydaje mi się, że je mam, oczywiście też nad tym pracuje [...]. Jeżeli mam tę wartość i jestem doceniania przez partnera, to kiedy ma przyjaciółkę, dwie, przyjaciół [...] to wszystko jest OK", tłumaczyła.
Zaufanie w związku kontra "lajki". Magdalena Jankowska mówi wprost
Anna Oberc zaprezentowała swoje podejście do tematu, a druga gościni Magdalena Jankowska, twórczyni internetowa, ma nieco inne zdanie.
Jasno podkreśliła, że w relacji najważniejsze jest dla niej poczucie wyjątkowości i bliskości, które obejmuje zarówno miłość, jak i przyjaźń. Nie wyobraża sobie sytuacji, w której jej partner buduje równie silną więź emocjonalną z inną kobietą, bo naruszałoby to jej komfort i poczucie bezpieczeństwa.
Magdalena zwróciła uwagę, że już na początku związku warto wyznaczyć jasne granice i zasady, które będą akceptowane przez obie strony. W jej podejściu istotne jest również reagowanie na zachowania, które mogą budzić niepokój - nawet tak pozornie niewinne jak aktywność w mediach społecznościowych.
Nasza gościni podkreśliła, że komunikacja w tych obszarach jest kluczowa, bo pozwala uniknąć niedopowiedzeń i rozczarowań. Jednocześnie zaznaczyła, że zazdrość nie była przyczyną zakończenia jej poprzedniej relacji, co pokazuje, że jasno ustalone zasady mogą stabilizować związek. Jej perspektywa opiera się więc na potrzebie przejrzystości, wzajemności i poczucia, że partner jest najbliższą osobą w każdym wymiarze.

Przyjaciółka partnera okiem specjalistki. Psycholożka i seksuolożka komentuje
Maja Kumor z kolei zwróciła uwagę, że więź emocjonalna z inną osobą może być równie bolesna jak zdrada fizyczna, ponieważ dotyka poczucia wyboru i bliskości w związku. Podkreśliła, że granice takiej relacji zawsze wynikają zarówno z ustaleń między partnerami, jak i z ich indywidualnych doświadczeń i historii.
Według naszej ekspertki każdy wchodzi w związek z własnym "bagażem", który może wpływać na poziom zazdrości i wrażliwość na określone sytuacje. Zaznaczyła jednak, że nie należy przenosić swoich trudnych doświadczeń bezpośrednio na partnera, tylko pracować nad nimi, często także w procesie terapeutycznym.
Maja Kumor dodała, że kluczowym sygnałem ostrzegawczym staje się moment, w którym partner zaczyna wybierać inną osobę kosztem relacji - wtedy pojawia się realny problem.
Psycholożka podkreśliła również znaczenie uważnej komunikacji, opartej na mówieniu o własnych emocjach zamiast oskarżeń i etykietowania. Jej podejście akcentuje dojrzałość emocjonalną, samoświadomość i umiejętność budowania dialogu, który nie rani, ale pozwala lepiej zrozumieć siebie nawzajem.
Zobacz też: Przyjaźń wystawiona na próbę. "Tygrysice" o nowej sztuce i zakulisowych emocjach







