Tajemnice owadziego zmysłu. Co wabi komary?
Wbrew obiegowym opiniom, komary nie oceniają ludzkiej aparycji; ich działania determinowane są przede wszystkim niezwykle czułym węchem, który pozwala na wyczucie zapachu z odległości sięgającej nawet stu metrów. Głównym wabikiem pozostaje wydychany przez człowieka dwutlenek węgla oraz pot, co bezpośrednio tłumaczy, dlaczego owady te stają się wyjątkowo aktywne wobec osób uprawiających sport lub pracujących fizycznie. Zjawisko to potęgują również sprzyjające warunki atmosferyczne, w tym brak silnego wiatru. Przyjmowanie niektórych leków lub określonych witamin, na przykład z grupy B, również może modyfikować zapach krwi, czyniąc ją w efekcie znacznie mniej apetyczną dla owadów. Z kolei doniesienia ze świata medycyny sugerują, że osoby posiadające grupę krwi 0 mogą spotykać się ze wzmożonym zainteresowaniem tych insektów.
Warto także obalić popularny mit dotyczący noszonej odzieży; w przeciwieństwie do much, komary nie analizują konkretnych barw, takich jak żółty czy niebieski, reagując w głównej mierze na ogólny kontrast otoczenia. Mimo że w skali globu insekty te przenoszą niezwykle groźne patogeny - roczne statystyki wspominają o milionie ofiar śmiertelnych - polski klimat zapewnia komfortowe bezpieczeństwo; rodzime komary są stworzeniami wyłącznie uciążliwymi, niestwarzającymi większego zagrożenia.
Ziołowe aromaty i domowe patenty. Jak skutecznie się chronić?
Poszukując niezawodnego zabezpieczenia, absolutnie nie trzeba uciekać się do silnej chemii. Fenomenem okazują się wysokiej jakości olejki eteryczne - od lawendowego i cytrusowego, po eukaliptusowy, goździkowy czy geraniowy. Doskonałym rozwiązaniem jest też zastosowanie przenośnych, bezwodnych dyfuzorów ładowanych przez złącze USB; rozpylają one zapachową mgiełkę i sprawdzają się na świeżym powietrzu. Skórę można z kolei bezpiecznie smarować specjalnymi mieszankami, składającymi się z naturalnego oleju bazowego (na przykład migdałowego) oraz zaledwie kilku kropli eterycznej esencji. Ziołowy arsenał zdecydowanie warto uzupełnić o odpowiednie rośliny balkonowe, takie jak lawenda i rozmaryn, których naturalny aromat zniechęca komary do namnażania się w najbliższej okolicy.
Wśród domowych patentów na szczególną uwagę zasługuje przygotowanie aromatycznego wywaru. Wystarczy zagotować wodę z goździkami i plastrami cytryny, a następnie przelać płyn do butelki z atomizerem, zyskując odświeżającą mgiełkę do spryskiwania przestrzeni oraz mebli ogrodowych. Kolejnym sposobem jest wykorzystanie wysuszonych fusów po kawie; podgrzewanie ich - na przykład w naczyniu z folii aluminiowej ustawionym na podgrzewaczu - uwalnia dym, który naturalnie odstrasza owady. W letnie dni ogromną ulgę przynoszą również zwykłe wiatraki, ponieważ komary kategorycznie unikają stref o silnym ruchu powietrza. Najmłodszych domowników warto natomiast zaopatrzyć w naklejki czy bransoletki nasączone naturalnymi zapachami, dbając jednak o ich zakup w zweryfikowanych, certyfikowanych miejscach. Technologicznym dopełnieniem tarczy ochronnej mogą być elektryczne łapki oraz lampy ultrafioletowe; te ostatnie należy jednak umieszczać mądrze i z dala od strefy przesiadywania, by niepotrzebnie nie wabić pożytecznych owadów.







