Klasyka polskiego stołu
Czy wiecie, że naszą poczciwą ćwikłą zajadano się już za czasów Mikołaja Reja? A może i wcześniej, faktem jest natomiast, że pierwszą wzmiankę, a właściwie przepis na ćwikłę zanotował w 1567 roku w swym "Żywocie człowieka poczciwego" właśnie ojciec literatury polskiej.. Od tamtej pory ćwikłą nic a nic nie straciła na popularności i dziś nadal jest królową polskich stołów, szczególnie podczas Wielkanocy.
Czym jest ćwikła, wie każdy. Powstaje z ugotowanych lub upieczonych utartych buraków ćwikłowych, jest przyprawiana na ostro tartym chrzanem, cukrem, solą, sokiem z cytryny, kminkiem, czasem też winnymi jabłkami, czerwonym wytrawnym winem, octem, goździkami albo natką pietruszki. Najczęściej jest podawana jako dodatek do mięs.
A skoro mamy buraczki i mamy chrzan, od razu pojawia się potencjał prozdrowotny. A oto szczegóły.
Dlaczego warto jeść buraczki?
Buraczki mogą wspierać zdrowie organizmu na wiele sposobów. Korzeń buraka jest źródłem antyoksydantów, witamin (w tym folianów) i minerałów, takich jak potas, magnez, żelazo czy witaminy z grupy B, które wspierają metabolizm i ogólną odporność organizmu. Badania naukowe pokazują, że betalainy, czyli naturalne barwniki odpowiedzialne za kolor buraka, wykazują silne działanie przeciwutleniające i przeciwzapalne, co może pomagać chronić komórki przed stresem oksydacyjnym.
Ponadto buraki zawierają nitriny i azotany, które w organizmie są przekształcane w tlenek azotu - związek poprawiający rozszerzanie naczyń krwionośnych, co może wspierać zdrowie serca i układu krążenia oraz pomagać w obniżeniu ciśnienia krwi. Regularne spożywanie buraków lub soku z buraków bywa też łączone z lepszym dopływem krwi do tkanek, co może pozytywnie wpływać na wydolność fizyczną i zdrowie naczyń krwionośnych.
Buraczki mogą się też pochwalić wysoką zawartość błonnika, który poprawia trawienie, reguluje pracę jelit i może wspierać mikrobiotę.
Co dobrego mamy w chrzanie?
Wiele dobrych rzeczy można też powiedzieć o chrzanie. Badania pokazują, że jest on bogaty w glukozynolany. To substancje, które rozkładając się, dają izotiocyjaniany (ITC) - związki o udokumentowanych właściwościach biologicznych. Wykazują one szerokie działanie antybakteryjne, w tym przeciwko szkodliwym bakteriom oraz grzybom, co sugeruje ich potencjał w ochronie przed infekcjami.
Wszystkie te wnioski mają naukowe podstawy - badania na ekstraktach z korzenia chrzanu wykazały, że jego składniki, przede wszystkim izotiocyjaniany powstałe z glukozynolanów, hamują wzrost różnych szczepów bakterii, nawet tych opornych na środki antybiotyczne.
Jak więc widać, ćwikła z chrzanem to świetny, niskokaloryczny, roślinny dodatek, idealny zwłaszcza w okresie zimowo‑wiosennym.
Kto powinien uważać na ćwikłę?
Jednak choć ćwikła ma wiele plusów, nie wszystkim może służyć. Powinny na nią uważać osoby z chorobami przewodu pokarmowego (np. refluks, wrzody). Ostrożność nie zawadzi też w przypadku osób, które mają nadwrażliwość układu pokarmowego. Duże ilości chrzanu mogą podrażniać błonę śluzową.
Uważać powinny też osoby z kamicą nerkową - buraki mogą zwiększać poziom szczawianów.
Pora na tradycyjny przepis na ćwikłę z chrzanem
Składniki (ok. 4 porcje):
- 500 g buraków ćwikłowych (surowych)
- 80-100 g świeżo startego chrzanu (lub ok. 2-3 łyżki tartego ze słoika)
- 1-2 łyżki soku z cytryny lub octu jabłkowego (15-30 ml)
- 1 łyżeczka cukru (ok. 5 g)
- ½ łyżeczki soli (ok. 2-3 g)
- opcjonalnie: szczypta pieprzu lub kminku
Sposób przygotowania:
Umyj buraki, nie obieraj ich. Gotuj w wodzie ok. 45-60 minut (do miękkości) lub piecz w 180°C ok. 60-75 minut (zawinięte w folię). Ostudź, obierz ze skórki, a następnie zetrzyj na tarce o średnich lub grubych oczkach (nie na papkę - ma być lekka struktura).
Dodaj świeżo starty chrzan (najlepszy efekt) lub gotowy. Zacznij od mniejszej ilości i ewentualnie zwiększ - ostrość zależy od jakości chrzanu. Dodaj sok z cytryny lub ocet, cukier i sól. Wymieszaj dokładnie, spróbuj i wyreguluj smak (balans: słodko-kwaśno-ostry). Odstaw do "przegryzienia" - do lodówki na minimum 2-3 godziny (najlepiej na noc). Smak się "ułoży" i będzie bardziej wyrazisty.
Wskazówki - żeby było "jak u mamy"
- Najlepsza ćwikła jest na drugi dzień - jest wtedy bardziej aromatyczna.
- Jeśli buraki są bardzo słodkie, dodaj odrobinę więcej cytryny lub octu.
- Do wersji świątecznej możesz dodać starte jabłko (ok. 100 g) - delikatnie złagodzi ostrość.
- Przechowuj w lodówce do 3-4 dni.
Jak jeść ćwikłę z chrzanem? Klasycznie podawaj ją do mięs, jajek i wędlin. Możesz też jeść z kanapkami lub twarożkiem, a także jako pikantny dodatek do pieczonych warzyw, czy jarskich kotletów.
Zobacz też:
Żurek, czyli danie, które wspiera jelita. Polacy jedzą je od pokoleń
Czy kiełkujący czosnek można jeść? Naukowcy wyjaśniają, co zmienia się podczas kiełkowania







