Chłodnik na botwince można uznać za współczesną wersję klasycznego chłodnika litewskiego, którego podstawą była ugotowana botwina zmieszana ze zsiadłym mlekiem albo śmietaną, kefirem, jogurtem czy maślanką, podawaną z dodatkami - surowym ogórkiem, koperkiem i jajkiem na twardo, a w klasycznym wydaniu - szyjkami rakowymi. Pierwsze przepisy nakazywały użycie w chłodniku rosołu, zresztą cały chłodnik był podawany z kawałkami ryby albo cielęciny. Z czasem dawne przepisy ewoluowały, dziś chłodnika nie robi się raczej na mięsnych wywarach, nie dodaje się też do niego mięsa ani ryb. I właśnie taką współczesną, prostą i pyszną wersję zimnej zupy na botwinie proponuje Ewa Wachowicz. Przejdźmy zatem do jej przepisu.
Zobacz też: Najstarszy "chleb" świata w czarnuszkowej wersji, czyli podpłomyk według Ewy Wachowicz
Przepis na pyszny chłodnik na botwince według Ewy Wachowicz
- 1 l kefiru
- ½ l śmietany
- 1 pęczek botwiny
- 1 ogórek
- rzodkiewki
- 2 ząbki czosnku
- 1 pęczek koperku
- sok z ½ cytryny
- ½ łyżeczki cukru
- sól
- pieprz
- 4 jajka na twardo
Sposób wykonania:
Botwinkę dokładnie umyć. Łodyżki z liśćmi posiekać w drobne paski, podobnie zrobić z buraczkami. Do odrobiny zagotowanej wody dodać pół łyżeczki cukru i sok z połowy cytryny.Dorzucić posiekaną botwinę. Gotować do miękkości, po czym wystudzić, umieszczając garnek w misce z wodą i lodem.
Kefir zmiksować ze śmietaną, dorzucić ogórek pokrojony w kosteczkę, posiekane w półtalarki rzodkiewki oraz przeciśnięty przez praskę czosnek. Dodać dobrze schłodzoną botwinkę oraz pęczek drobno pokrojonego koperku.Chłodzić ok. 1/2 godziny w lodówce, podawać z przekrojonym na pół jajkiem na twardo.
Smacznego!
Zobacz też: Przepis Ewy Wachowicz na rosół na zagrodowym kurczaku z domowym makaronem








