Ciasto Ambasador. Przebój "kuchni zeszytowej", który zawsze robił wrażenie
To na pewno nie było ciasto do zwyczajnej popołudniowej kawy. Dużo kremu, kilka warstw, balakie, owoce, efektowna dekoracja - Ambasadora w czasach PRL robiło się tylko na święta, imieniny, komunie albo wesela, bo wymagał sporo pracy. A najciekawsze jest to, że na każdej imprezie mógł smakować inaczej, bo na to ciasto nie ma jednego przepisu.
Pod nazwą Ambasador w każdym zeszycie krył się wypiek nieco odmienny, ale jedno było wspólne: miało być na bogato i z kolorowymi warstwami jak w prawdziwym torcie.
Jak zrobić ciasto Ambasador? Każda rodzina miała inny przepis
Najczęściej pojawiał Ambasador z biszkoptem, kremem budyniowo-maślaym w dwóch wersjach, jasnej i ciemnej, oraz z ananasem lub brzoskwiniami z puszki zalanymi galaretką.
W niektórych wariantach ananas trafiał do jasnego kremu, a do warstwy kakaowej dodawano orzechy, migdały lub inne bakalie. Tam, gdzie pojawiały się brzoskwinie jasną masę wzbogacano cytryną i kokosem, a owoce w galaretce były jak dekoracja.
Dzisiaj nie sposób rozstrzygnąć, która wersja była najpopularniejsza i nie ma to żadnego znaczenia. Bo ta różnorodność jest największym atutem Ambasadora także i dzisiaj, a przede wszystkim charakterystyczną cechą wszystkich receptur "zeszytowych", które właśnie przeżywają swój wielki renesans.
Zobacz też: Elegancka nie tylko z nazwy. Gwiazda "kuchni zeszytowej" wraca i robi wrażenie na gościach
Skąd wzięła się nazwa ciasta Ambasador?
Chociaż lubimy ciekawe historie powstawania różnych przepisów, w przypadku Ambasadora brak jakichkolwiek wiarygodnych źródeł, które tłumaczyłyby jego nazwę. Wyjaśnienie prawdopodobnie jest najprostsze z możliwych.
Nazwa Ambasador miała podkreślać reprezentacyjny charakter deseru. Pokazać, że nie ma w sobie nic skromnego, tylko przepych i bogactwo. To wytłumaczenie pasuje do dość powszechnej w PRL mody na nadawanie zagranicznych lub obco brzmiących nazw różnym rzeczom po to, aby zaznaczyć ich prestiż.
Na pewno nie ma żadnych dowodów na to, że ciasto powstało w jakiejś ambasadzie, albo było dawniej serwowane tylko dyplomatom. Pojawiają się, owszem, skojarzenia z polskim cukiernictwem początku XX wieku i kuchnią hotelową, gdzie słowo ambasador określało elegancki deser lub tort. Nie ma jednak wiarygodnych źródeł, które potwierdzałyby taką inspiracje, chociaż wydaje się całkiem na miejscu.

Klasyczne ciasto Ambasador z ananasem. Przepis z "kuchni zeszytowej"
Ten przepis odwzorowuje jedną z najbardziej popularnych wersji Ambasadora, która dzisiaj szczególnie się sprawdza. Składniki zostały wyliczone na formę o wymiarach około 22 x 36 cm. Pamiętaj, że to ciasto wymaga czasu, poszczególne elementy muszą przestygnąć - pracę można rozłożyć na dwa dni.
Składniki na biszkopt:
- 9 jajek
- 250 g cukru
- 150 g mąki pszennej tortowej
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 9 łyżek ciepłej wody
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego lub 1 opakowanie cukru wanilinowego
- szczypta soli
Składniki na krem budyniowo-maślany:
- 1 litr mleka
- 1 opakowanie budyniu waniliowego lub śmietankowego bez cukru
- 5 żółtek
- 5 łyżek mąki ziemniaczanej
- 200 g cukru
- 450 g miękkiego masła
- wanilia - ekstrakt, lub ziarenka z 1 laski, opcjonalnie - cukier wanilinowy
- opcjonalnie niewielka ilość spirytusu lub aromatu rumowego
Dodatki do ciemnej masy:
- 1 łyżka kakao
- 100 g rodzynek
- 50 g posiekanej gorzkiej lub deserowej czekolady
Dodatki do jasnej warstwy i dekoracja:
- 1 puszka ananasa
- 2 galaretki cytrynowe, pomarańczowe lub brzoskwiniowe
- około 800 ml gorącej wody
Jak zrobić ciasto Ambasador krok po kroku?
1. Przygotuj jasny biszkopt
Oddziel białka od żółtek. Żółtka utrzyj z cukrem i wanilią na jasną, puszystą masę, stopniowo dodając ciepłą wodę. Wsyp mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia.
Białka ubij ze szczyptą soli na sztywną pianę i delikatnie połącz z ciastem. Masę przelej do formy wyłożonej papierem i piecz około 30 minut w temperaturze 175 stopni. Biszkopt całkowicie wystudź i przekrój na dwa blaty.
2. Ugotuj budyń do kremu
Około 375 ml mleka wymieszaj z proszkiem budyniowym, mąką ziemniaczaną i żółtkami. Pozostałe mleko zagotuj z cukrem i wanilią.
Do gorącego mleka wlej mieszankę budyniową. Gotuj, energicznie mieszając, aż masa zgęstnieje. Przykryj budyń folią dotykającą powierzchni i pozostaw do całkowitego wystudzenia.
3. Przygotuj dwukolorowy krem
Miękkie masło utrzyj na jasną, puszystą masę. Stopniowo dodawaj wystudzony budyń. Oba składniki powinny mieć zbliżoną temperaturę, aby krem się nie zwarzył.
Masę podziel na pół. Do jednej części dodaj kakao, sparzone i osuszone rodzynki oraz czekoladę. Drugą pozostaw jasną.
4. Złóż i udekoruj Ambasadora
Ananasa odsącz i pokrój. Zalewę zachowaj do nasączenia biszkoptu.
Pierwszy blat ułóż w formie, lekko nasącz i przykryj ciemnym kremem. Połóż drugi blat, również go nasącz i rozprowadź jasną masę. Na wierzchu ułóż ananasa.
Galaretki rozpuść w około 800 ml gorącej wody. Gdy zaczną tężeć, wylej je na owoce. Ciasto schładzaj przez kilka godzin, najlepiej przez całą noc.
Ciasto Ambasador z galaretką. To drugi najpopularniejszy wariant przepisu z zeszytu
Nie sposób nie wspomnieć także o drugiej wersji Ambasadora, która robi wrażenie po latach. W tym wydaniu stężałe galaretki kroi się w kostkę i dodaje do jasnej masy. Do ciemnej zaś trafia kakało, czekolada i rodzynki. Wierzch ciasta zwykle polewa się czekoladową polewą i posypuje wiórkami kokosowymi.
Aby przygotować ten wariant:
zrezygnuj z ananasa,
- przygotuj 2 lub 3 galaretki w różnych kolorach, używając mniej wody, niż podano na opakowaniu,
- pozostaw je do stężenia w osobnych naczyniach,
- pokrój galaretki w niedużą kostkę,
- delikatnie wmieszaj je do jasnego kremu,
- wierzch udekoruj czekoladą lub cienką polewą.
W wersji z ananasem galaretka tworzy lśniącą warstwę na wierzchu. W kolorowym Ambasadorze pojawia się wewnątrz kremu i tworzy po przekrojeniu efekt słodkiej mozaiki.
Zobacz też: Najsłodsze, co możesz zrobić z sezonowych warzyw. Chlebek cukiniowy jest wilgotny, delikatny i aromatyczny
Ciasto Ambasador w nowej wersji. Jak zmodyfikować kultowy przepis?
Nic nie zastąpi klasyki, ale można ją interpretować na wiele sposobów. Ambasador może być lżejszy, jeśli organiczymy ilość cukru, a czekoladę zamienimy na gorzką.
Ananasa z puszki można zastąpić innymi owocami, nawet sezonowymi. Maliny, borówki czy wiśnie świetnie tutaj zagrają. Świeży ananas niestety nie jest dobrym pomysłem, bo jego enzymy będą reagowałt z żelatyną, ale można go najpierw podsmażyć, aby zniwelować ten efekt.
Ambasadora można również dostosować do różnych diet:
- bez glutenu: biszkopt przygotować z mieszanki bezglutenowej, sprawdzając również oznaczenia na budyniu, proszku do pieczenia, kakao, czekoladzie i galaretce;
- bez laktozy: użyć mleka i masła bez laktozy oraz odpowiedniej czekolady.
Albo przygotować w wersji ekspresowej, czyli bez pieczenia: biszkopt zastąpić herbatnikami, a dwa kremy przygotować na bazie śmietanki i mascarpone. Do ciemnej części dodać gorzką czekoladę i orzechy, do jasnej owoce, a wierzch pokryć cienką galaretką







