Maks Behr rozmawiał z aktorami i twórcami filmu "Państwo Rose". Zadał im jedno z najtrudniejszych pytań na świecie
Materiał zawiera linki partnerów reklamowych.
Film "Państwo Rose" z Olivią Colman i Benedictem Cumberbatchem 29 sierpnia wszedł do polskich kin. Reporter "halo tu polsat" pojechał do Londynu, aby porozmawiać z aktorami i twórcami dzieła, które jest odświeżoną wersją hitu z 1989 roku i zbiera świetne recenzje. Maks Behr zadał swoim gościom jedno z najważniejszych pytań, na które poprawną odpowiedź (o ile taka istnieje) wszyscy chcielibyśmy znać.

Film w reżyserii Jaya Roacha miał swoją światową premierę pod koniec sierpnia, a od dwóch dni jest wyświetlany także w polskich kinach. Podejmuje temat hitu z 1989, który opowiadał o małżeństwie państwa Rose, którzy, delikatnie mówiąc, mieli ogromne trudności z dogadywaniem się. Nowi Rose'owie, czyli Ivy i Theo, zaczynają klasycznie - od wielkiej miłości, założenia rodziny, wychowywania potomstwa itd. A później skupiają się na karierze, a ta nie układa im się tak samo. Gdy Ivy odnotowuje kolejne sukcesy, Theo zalicza istne pasmo porażek. I wtedy ich relacja zaczyna się psuć. Reporter "halo tu polsat" Maks Behr porozmawiał z aktorami i twórcami filmu.
Maks Behr rozmawiał z aktorami i twórcami filmu "Państwo Rose"
Trzeba przyznać, że Maks Behr postawił przed swoimi rozmówcami wyjątkowo trudne zadanie. Zapytał ich bowiem o... miłość. A dokładnie o to, czym tak naprawdę jest oraz czy w dzisiejszych czasach nadal może "pokonać wszystko", zgodnie z wiekowym powiedzeniem. Odpowiedź reżysera filmu może być dla nas cenną wskazówką, zanim udamy się do kin.
"Miłość jest odpowiedzią, naprawdę w to wierzę. Ale rzadko kiedy jest trwała i wytrwała, a kiedy już się pojawia, to jest to cud. Jestem romantykiem, a jednocześnie pesymistą. Myślę, że ten film jest właśnie taki", mówił Jay Roach, a scenarzysta Tony McNamara dodał, że dzieło pokazuje w jaki sposób "rozdmuchane ego", które tak trudno przezwyciężyć, może zniszczyć nawet najpiękniejszą relację.
Ncuti Gatwa, aktor, który zdobył światową sławę dzięki głośnym serialom, m.in. "Doctor Who", w filmie "Państwo Rose" wciela się w Jeffreya, bliskiego współpracownika, a w zasadzie asystenta głównej bohaterki Ivy Rose. "Muszę mieć nadzieję, że tak. Znaleźliśmy się w tej sytuacji, w czym innym możemy pokładać nadzieję?", odpowiedział na pytanie Maksa Behra, po czym dodał, że był pod wrażeniem tego, jak zwariowana jest sama instytucja małżeństwa, przynajmniej ta przedstawiona w filmie.

Maks Behr zadał hollywoodzkim aktorom jedno z najważniejszych pytań
Jeżeli pytanie o to, czy miłość potrafi pokonać wszystko, jest trudne, to kolejne, które Maks Behr zadał swoim rozmówcom, trzeba nazwać jeszcze trudniejszym. Bo... czym tak naprawdę jest miłość?
Jamie Demetriou, który w filmie wciela się w rolę bliskiego przyjaciela państwa Rose, Rory'ego, odpowiedział: "Myślę, że miłość to zaangażowanie, to zrozumienie, że nie chodzi o to, czy podjęliśmy właściwą, czy niewłaściwą decyzję. Jeśli będziemy się czegoś trzymać, to prawdopodobnie wszystko będzie dobrze". A jego koleżanka z planu, Belina Bromilow, odtwórczyni roli Janice, dodała, że jej zdaniem: "Myślę też, że miłość może oznaczać odpuszczenie".
Kate McKinnon (w filmie w roli Amy, przyjaciółki Rose'ów) stwierdziła przekornie, że: "Miłość to śmiech. I jest naprawdę dużo śmiechu w tym filmie, mówię ci". A patrząc na urywki filmu, które znalazły się w materiale wyemitowanym w "halo tu polsat" jej obietnicę dobrego humoru możemy wziąć za pewnik.
Kolejna członkini obsady "Państwa Rose", Sunita Mani zwróciła uwagę, że w zmaganiach państwa Rose ujawnia się ciemniejsza strona ludzkiej natury, co może być wyzwalające także dla widza, bo "wiesz, że nie tylko ty tak masz". Podkreśliła, że to przede wszystkim komedia, a Maks Behr dodał, że film jest jednak pełen sarkazmu. "Ivy i Theo są brytyjczykami, a sarkazm to przecież część naszej tożsamości kulturowej", podsumował Ncuti Gatwa.
Cały wywiad Maksa Behra, podobnie jak każdy odcinek "halo tu polsat", zobaczysz na platformie Polsat Box Go.
Zobacz też: