Sycylia jesienią?
Jeśli komuś Włochy kojarzą się przede wszystkim z Rzymem, Florencją czy Wenecją, jesienna podróż może być okazją do spojrzenia na Italię z zupełnie innej strony. Jednym z kierunków, które szczególnie dobrze sprawdzają się o tej porze roku, jest Sycylia.
Gosia Molska, która mieszka na wyspie, przekonuje, że właśnie jesień należy do jej ulubionych momentów w roku. Upały nie są już tak dokuczliwe, dzięki czemu łatwiej zwiedzać i odkrywać bardziej dzikie zakątki wyspy. Co więcej, morze wciąż pozostaje ciepłe.
"Żyje się tu wspaniale i wydaje mi się, że właśnie jesień to jest najfajniejsza pora roku, żeby przyjechać na Sycylię, bo już nie ma takich dramatycznych upałów. Ta pogoda już staje się taka bardziej przyjazna do eksploracji wyspy. Natomiast morze cały czas jest ciepłe, więc można z niego korzystać".
To jednak nie koniec powodów. Gdy temperatura spada, Sycylia otwiera się także przed osobami, które zamiast całych dni na plaży wolą aktywnie poznawać wyspę. Można wybrać się na trekking, przejść się dolinami i kanionami lub odwiedzić rezerwaty.
Jesienne deszcze również mają swoje plusy. Jak opowiada Gosia, choć czasem pojawiają się gwałtowne burze, opady są zazwyczaj krótkie, a wyspa po nich szybko nabiera zieleni.
"Także teraz zaczyna się naprawdę super czas na zwiedzenie Sycylii. I ten czas jest w ogóle mój ulubiony moment na Sycylię, czyli jesień, zima i wiosna".
Katania, Taormina, Syrakuzy. Wschód wyspy ma sporo do zaoferowania
Sycylia jest na tyle różnorodna, że warto zdecydować, którą jej część chce się poznać. Anna Dudar, podróżniczka i autorka bloga Pizzagirlpatrol, podpowiada, by jako bazę wybrać jedno z większych miast.
Jeśli przylatujesz do Katanii, dobrym pomysłem jest eksplorowanie wschodniej części wyspy. Na trasie można uwzględnić m.in. Taorminę, Syrakuzy czy Avolę.
Jeżeli natomiast wybierzemy Palermo, warto skierować się na zachód. Czekają tam Marsala, Trapani oraz malownicze wybrzeże.

Jesień ma jeszcze jedną zaletę. W najbardziej turystycznych miejscowościach zaczyna robić się spokojniej. Nie oznacza to jednak, że w popularnych miejscach nagle znikają wszystkie kolejki. W Rzymie czy przy największych atrakcjach nadal warto planować wizytę z wyprzedzeniem i kupować bilety online.
Bari na jesienny wyjazd? Tu można poczuć "la dolce vita"
Jeżeli zamiast najbardziej oczywistych włoskich kierunków ktoś szuka miejsca, w którym można poczuć bardziej codzienną Italię, warto spojrzeć w stronę Apulii.
Anna Dudar poleca Bari osobom, które chcą zobaczyć bardziej autentyczną stronę Włoch. Nie chodzi tu wyłącznie o zabytki. Dużą częścią doświadczenia jest obserwowanie codziennego życia mieszkańców.
"Moim zdaniem Bari jest dla osób, które chcą poznać takie autentyczne Włochy. Tam pranie wisi na ulicach, starsi panowie przesiadują na placach, wynoszą z domu swoje własne krzesełka, na których siadają, grają w karty. Więc tam można poobserwować takie la dolce vita".
Apulia ma też mocny argument dla miłośników jedzenia. To właśnie z tego regionu pochodzi m.in. burrata i stracciatella. A jesienna podróż po Włoszech trudno byłaby kompletna bez poznawania lokalnych smaków.
Bo jedna z najważniejszych rzeczy, które warto zapamiętać przed wyjazdem, jest prosta - Włochy to nie tylko pizza, pasta i tiramisu. Każdy region ma własne produkty, dania i kulinarne tradycje.
We Włoszech jesienią łatwiej zwolnić i odpocząć
Podróż do Italii może być czymś więcej niż odhaczaniem kolejnych atrakcji.
Okazuje się, że słynne włoskie "dolce vita" nie zawsze oznacza wielkie chwile. Czasem chodzi po prostu o zaakceptowanie tego, że nie wszystko musi wydarzyć się natychmiast.

We Włoszech przydaje się więc także inne określenie: "piano, piano", czyli robienie czegoś spokojnie, bez niepotrzebnego pośpiechu. Matteo Brunetti zwrócił uwagę na jeszcze jedno włoskie określenie - "dolce far niente", czyli słodkie nicnierobienie.
I może właśnie jesienią najłatwiej zrozumieć, na czym polega ten styl życia. Bez letniego tłumu, z łagodniejszą pogodą, długimi posiłkami i czasem na zwykłe siedzenie przy stole.
Włoskie jedzenie smakuje jeszcze lepiej bez pośpiechu
W programie nie mogło zabraknąć jednego z największych powodów, dla których Polacy tak chętnie wracają do Włoch - jedzenia. Włoska kolacja to nie tylko szybkie danie, ale często wieloetapowe spotkanie całej rodziny.
Najpierw pojawiają się antipasti, później primi piatti, czyli m.in. makarony i risotto, a następnie secondi piatti, czyli dania z mięsem czy rybą. Na koniec przychodzi czas na deser, kawę i digestivo.
Włoska kuchnia ma przy tym bardzo regionalny charakter. Dlatego warto sprawdzać, z czego słynie miejsce, do którego jedziemy, zamiast szukać wszędzie dokładnie tych samych dań.
Jak zauważono w "halo tu polsat", nawet słynna carbonara nie jest daniem, którego należy szukać w każdym zakątku kraju. Sycylia czy Apulia mają własne kulinarne specjalności i właśnie ich odkrywanie może być jednym z najciekawszych elementów podróży.
Jesień we Włoszech ma więc kilka mocnych argumentów. Jest szansa na przyjemniejszą temperaturę, niższe ceny, spokojniejsze zwiedzanie, wciąż ciepłe morze na Sycylii, lokalne jedzenie i przede wszystkim więcej czasu na to, co we włoskim stylu życia najważniejsze - żeby nigdzie się nie spieszyć.

Zobacz też:
Hawaje Europy. We wrześniu ten kierunek zachwyca bardziej niż latem
Supermarket zamiast muzeum? Nowy trend w podróżach podbija internet







