"Jak zostałem sobą". Robert Górski wraca do własnej przeszłości
Tak powstało "Jak zostałem sobą", czyli najbardziej osobista spośród jego dotychczasowych książek (tych ma na swoim koncie już trzy). Publikacja ma ukazać się pod koniec października, a sam autor traktuje ją jako swoiste domknięcie wcześniejszych opowieści.
"Mam 55 lat, jest o czym pisać, zebrałem trochę materiału przez te lata. Postanowiłem napisać parę rzeczy, o których wcześniej nie mówiłem, bo zazwyczaj niewiele mówiłem o sobie" - tłumaczył.
Jednym z ważniejszych elementów pracy nad książką okazał się powrót do historii rodzinnych. Górski zaczął rozmawiać z rodzicami oraz ich żyjącym rodzeństwem, by lepiej poznać wydarzenia, o których wcześniej wiedział niewiele. Jak przyznał, codzienny pośpiech przez lata nie sprzyjał podobnym rozmowom. Pisanie autobiografii stało się więc nie tylko okazją do uporządkowania wspomnień, lecz także do odnowienia części rodzinnych relacji.
"To była dla mnie osobista podróż w przeszłość" - podsumował.
Do książki trafiły również krótkie formy literackie. Górski przypomniał, że jest z wykształcenia polonistą, a przed laty wyobrażał sobie, że zostanie pisarzem albo poetą. Przy pracy nad autobiografią wrócił więc również do dawnych tekstów, które z czasem zeszły na dalszy plan.
Całość nie ma być przy tym wyłącznie zbiorem zabawnych historii. Obok anegdot znalazło się także miejsce na bardziej nostalgiczne i osobiste fragmenty, pokazujące autora z perspektywy innej niż ta znana ze sceny czy ekranu.
Dom, rodzina i Hiszpania. Robert Górski o życiu poza kabaretem
Jedną z osób pojawiających się w autobiografii jest żona artysty, Monika Sobień-Górska. Jako pisarka i scenarzystka mogła zostać pierwszą recenzentką powstającego tekstu, jednak ostatecznie świadomie z tej roli zrezygnowała. Górski przyznał, że przekazał jej książkę do przeczytania, ale żona po rozpoczęciu lektury odłożyła tekst. Uznała, że nie chce poznawać całości przed premierą, a przede wszystkim nie zamierza wpływać na kształt tak osobistej opowieści.
"To był wspaniały gest z jej strony" - mówił.
Rozmowa zeszła również na życie rodzinne. Córka pary, Malina, rozpoczęła właśnie naukę w pierwszej klasie, co oznacza dla wszystkich nowy rytm codzienności. Górski dodał przy tym, że podczas wychowywania starszego syna intensywnie rozwijał karierę i nie zawsze miał dla niego tyle czasu, ile z dzisiejszej perspektywy chciałby mu poświęcić.
Szkolne obowiązki córki wpływają też na dotychczasowy sposób organizowania wyjazdów do Hiszpanii. Rodzina nadal zamierza tam spędzać część roku, jednak teraz musi uwzględniać wakacje oraz pozostałe przerwy w nauce. Sam Górski przyznał zresztą, że w cieplejszych miesiącach chętnie zostaje w Polsce, a południe Europy najbardziej kusi go zimą, gdy brakuje światła i ciepła.
"Młodzi i Moralni" wracają z piątym sezonem
Na zawodowe zwolnienie tempa na razie się jednak nie zanosi. 12 września o godzinie 19.55 w Polsacie rusza piąty sezon programu "Młodzi i Moralni". Robert Górski i Robert Korólczyk ponownie wezmą na warsztat absurdy codzienności, a do stałej ekipy dołącza twórca internetowy Piotr Latała.
Dla Górskiego program pozostaje jednak również przestrzenią do realizowania mniej oczywistych pomysłów. Opowiadając o kolejnych wcieleniach, wspomniał między innymi o występie w roli Izabeli Trojanowskiej, a także o skeczu inspirowanym "Madagaskarem", o który poprosiła go córka.
Zobacz też:
Robert Górski i Monika Sobień-Górska. Historia znajomości, która zaczęła się od... krokietów







