Ewa Błachnio to znana i uwielbiana artystka kabaretowa, ale Michał Czernecki jeszcze do niedawna kojarzył się widzom z teatrem, serialami i filmami. Do niedawna, bo teraz obydwoje stworzyli zaskakująco zgraną parę w programie "Bez pudru czyli Kabaret plus..." w Polsacie. Dlaczego ich zdaniem Polacy tak kochają kabarety? Czy ta forma artystyczna jest dzisiaj nam potrzebna i czy istnieją żarty uniwersalne?
Ewa Błachnio i Michał Czernecki w "halo tu polsat"
Ewa Błachnio i Michał Czernecki po raz pierwszy spotkali się wiele lat temu na jednym z kabaretowych wydarzeń w Rybniku.
"Ja to prowadziłam, a on tam grał i wtedy zbiliśmy piątkę po raz pierwszy, ale wtedy on był gigantycznym odkryciem kabaretowym. Wszyscy wchodzili i się zachwycali", opowiadała nasza gościni, chociaż tamten wieczór z perspektywy Michała Czerneckiego wyglądał nieco inaczej.
"Ja wtedy pierwszy raz występowałem na stadionie i zobaczyłem tych ludzi. Tego się nie spodziewałem - oni byli bardzo daleko. I zacząłem się drzeć, bo z mojego doświadczenia teatralnego, jeżeli widz jest daleko, to trzeba głośniej mówić. [...] I to jest właśnie to - zaczynasz mówić, wiesz, że jesteś nieśmieszny i z każdym słowem jesteś coraz bardziej nieśmieszny i to trwało wieki dla mnie", opowiedział aktor.

Właśnie ze względu na takie sytuacje podziwiamy kabareciarzy. Jak mówił Olek Sikora - rozśmieszanie ludzi wymaga odwagi. "To jest bardzo poważne zajęcie", potwierdził Michał Czernecki.
Ewa Błachnio, jak sama wspomniała, ze sceną kabaretową jest związana od 26 lat i wiele razy doświadczyła tego kabareciarskiego koszmaru, czyli głuchej ciszy po żarcie. "Im dalej w las, tym człowiek ma dużo więcej narzędzi, umiejętności radzenia sobie z takimi sytuacjami", mówiła i dodała, że teraz, kiedy gag "nie wchodzi" potrafi zwrócić się wprost do publiczności, a nazwanie sytuacji po imieniu pomaga - zarówno widzom, jak i artystom.
Dlaczego Polacy kochają kabarety?
Ola Filipek zapytała naszych gości, dlaczego ich zdaniem Polacy tak bardzo kochają kabarety.
"Mamy długą tradycję i mamy się na kim wzorować. [...] Wszyscy wielcy aktorzy, których znam, mistrzowie, na których się wzorowałem, w taki czy inny sposób o kabaret się otarli, albo w nim byli na stałe. Janusz Gajos, Piotr Fronczewski, Wojciech Pszoniak...", odpowiedział Michał Czernecki. Aktor wspomniał też o kabarecie w czasach PRL, który pełnił też zupełnie wyjątkową funkcję - mógł mówić o tym, o czym oficjalnie mówić nie było wolno, bo artyści wypracowali pewien język zrozumiały dla widzów i jednocześnie bez zarzutu dla "cenzora".
Wtedy bardzo często śmialiśmy się z władzy, a dzisiaj? Okazuje się, że w tej kwestii niewiele się zmieniło.
"Był moment, że polityka się nami nie interesowała i my przestaliśmy się interesować polityką. Natomiast on niestety minął. Szczerze mówiąc, życzę nam wszystkim, żebyśmy nie mieli z czego żartować politycznie, ale no... Co nie włączy człowiek telewizji, internetu i tak dalej, to są nowe inspiracje", przyznała Ewa Błachnio.
"Głupota jest głupotą"
Dzisiaj kabaret pełni więc ważną dla nas wszystkich funkcję. Słyszymy wiadomości, denerwujemy się, przejmujemy, a artyści kabaretowi biorą tę część rzeczywistości, "przebijają balon", jak mówiła Ewa i sprawiają, że śmiejemy się z tego, co nam doskwiera. I być może, jak wspomniał Olek Sikora, taki żart jest tylko na chwilę, ale "głupota jest głupotą" zawsze, co celnie zauważył Michał Czernecki.
"Mnie polityka nie śmieszy, mnie brzydzi, nie interesuje mnie, ale to, co robi Ewa... Robi to w sposób, moim zdaniem, unikatowy. Ty, Ewa, masz taką cechę, że się nie śmiejesz z tych ludzi, tylko śmiejesz się z głupoty, a głupota jest uniwersalnie zabawna", mówił nasz gość.
Zobacz też: Siła "kobiecego pierwiastka". Mateusz Damięcki o zawodowych wyzwaniach i rodzinnych autorytetach
Na scenie brylują i rozśmieszają, a prywatnie?
Łatwo sobie wyobrazić, że od aktorów występujących w kabarecie, najbliższe otoczenie może wymagać ciągłych żartów, ale jak wspomniał Olek Sikora, często jest tak, że prywatnie kabareciarze są zupełnie inni niż na scenie - "To są ponuraki!".
"Często się tak zdarza, że są smutni dosyć wewnętrznie", przyznał Michał Czernecki, a Ewa Błachnio dodała:
"Wszystko wymaga harmonii i balansu. [...] Robisz to przez kilka godzin, a potem wracasz na chatę, wciągasz dresy i jesteś sobą, żeby jutro znowu móc się zaprezentować w tej formie. Wydaje mi się, że to jest naturalne, że zdarza nam się nie śmieszkować".

Skoro Michał Czernecki robi takie wrażenie na scenie kabaretowej, to czy dzisiaj czuje się już bardziej kabareciarzem niż aktorem?
"Ja nigdy nie będę kabareciarzem, ja z kabaretem flirtuję", odparł aktor. "Ja tam szukam historii, zawsze, jakiejś uniwersalnej, ludzkiej historii, która jest śmieszna. Mniej mnie interesuje robienie min, ornamentów tych kabaretowych i gagów, takich wprost. Bardziej mnie interesuje opowiadanie zabawnej historii, która podstawia nam samym lustro, z którego możemy się śmiać. Bo na tym polega oczyszczająca moc śmiechu", kontynuował.
"Nie ma przypadków. Dlatego jesteśmy w tym programie razem, bo mnie właśnie ten typ kabaretu interesuje", wtrąciła Ewa Błachnio.
Michał Czernecki zdradził o Ewie Błachnio. Fani kabaretu mogą być zaskoczeni
Nasz gość wspomniał jeszcze o tym, że klasyką kabaretu nasiąkał jeszcze zanim w ogóle zrodziła się w jego głowie myśl, aby zostać aktorem. A dzisiaj na kabaretową scenę przenosi swoje aktorskie doświadczenia i odwrotnie - w nowych rolach korzysta z tego, czego uczy się od najlepszych kabareciarzy. Przy okazji tego wątku Michał Czernecki zdradził jeszcze coś, czego o Ewie Błachnio fani kabaretu mogą nie wiedzieć:
"Nie wiem, czy wiecie, ale Ewa jest dyplomowaną aktorką. W tych czasach bardzo wielu ludzi uzurpuje sobie prawo wpisywania w swoje CV aktorka nie mając pokrycia, Ewa to pokrycie ma"
Dyplomowany aktor flirtujący z kabaretem i dyplomowana aktorka zawodowo z kabaretem związana - ten zupełnie wyjątkowy duet możecie zobaczyć w Polsacie w każdą środę o 21:30 w programie "Bez pudru czyli Kabaret plus...".
Zobacz też: "To jest sanatorium dla psychiki". Małgorzata Potocka o udziale w "Tańcu z Gwiazdami" i wsparciu bliskich







