Nowy, wyjątkowy projekt Gosi Baczyńskiej
"Ja jestem po prostu jednym z elementów. Tutaj jest reżyser, on ma wizję. Wyjmuję jakby z mojego archiwum, które mam tutaj w głowie różne patenty i adaptuje je do rzeczywistości teatralnej, do postaci. Z różnych moich kolekcji mogłam zbudować inny świat", mówi Gosia Baczyńska na początku reportażu Karoliny Ciesielskiej.
To jedna z najbardziej utytułowanych polskich projektantek i pierwsza zaproszona do prezentacji kolekcji na Paryskim Tygodniu Mody. Pracuje nieprzerwanie od ponad 25 lat, a jej kreacje noszą największe gwiazdy. Teraz postanowiła wrócić do teatru i przygotowała kostiumy do spektaklu "Anioł Zagłady", będącego teatralną reinterpretacją filmu Luisa Buñuela z 1962 roku.
"To nie jest tak, że ja zaczynałam od teatru. Interesowałam się modą i ubraniami. I sama je tworzyłam. Teatr i opera weszły też moje życie zawodowe, ale moda była na początku. Sztuka i moda", mówi projektantka, gdy możemy zobaczyć jak krawcowe pracują nad jej aktualną wizją.

"Jestem z teatrem związana". Gosia Baczyńska o kostiumach do "Anioła Zagłady"
Elementy teatru czy szeroko pojętej sztuki doskonale widać w pokazach Gosi Baczyńskiej. "Zupełnie to jest co innego. Moje pokazy to nie są takie, że się przechodzi z jednej strony sali na drugą, pozuje i cześć. Ja bardzo lubię robić performance, opowiadać coś więcej tymi moimi kolekcjami. To są czasem wydarzenia niemal teatralne", mówi, a jej słowa ilustrują kadry z kilku najbardziej spektakularnych pokazów.
"Kurczę, teraz to sobie uświadomiłam. No właśnie. Także w ogóle ja jestem jakoś z teatrem związana, czy z rodzajem tej ekspresji takiej teatralnej", dodaje.
"Przyjęłam tę propozycję robienia kostiumów właśnie do tej sztuki, do »Anioła Zagłady«, z dwóch powodów, lub trzech. Pierwszy to taki, że nazwisko Buñuel jest magnetyzujące. Buñuel? Wchodzę w to!", zdradza Gosia Baczyńska i wspomina:
"Pamiętam moją fascynację Buñuelem, kiedy byłam młoda i oglądałam te jego przedziwne filmy z lat 20. i 30., totalnie surrealistyczne, bardzo prowokacyjne na owe czasy".
"Natomiast w tej sztuce kostiumy są bardzo realistyczne, nie są surrealistyczne. Takie po prostu z naszej epoki, z tego czasu", wyznaje, a kilka przykładów możemy podejrzeć w scenach z prób do spektaklu.
Zobacz też: Karolina Gruszka o nowym spektaklu i pracy z mężem. "Zadajemy ważne pytania"
"Bohaterowie błyszczą w jej kostiumach". Reżyser o współpracy projektantką
"To absolutnie cudowne mieć taki umysł stojący za bohaterami. Gosia wnosi ideę, kontekst postaci, na inny poziom. Ci bohaterowie błyszczą w jej kostiumach. Są one tak kreatywne, dodają tak dużo do ogólnej narracji spektaklu. I to, co mówiłem Gosi - każdy kostium jest oddzielnym performancem, ponieważ mówi tak wiele - pomysłem, cięciem, małym detalem odkrywa kolejne warstwy bohaterów. Widziałem je osobno, ale nie mogę się doczekać, aż zobaczę je wszystkie na scenie", mówi Data Tavadze, reżyser spektaklu.
"Praca nad kostiumami do teatru, wydaje mi się, że szczególnie do teatru, różni się od projektowania kolekcji diametralnie, ponieważ w teatrze jest człowiek, aktor, który musi wejść w rolę i kostium ma mu pomóc", tłumaczy projektantka.
"Ten kostium jeszcze nie jest gotowy, ale już zaczynam się w nim czuć. To jest bardzo ważne w naszej pracy, żeby kostium pomagał wydobyć postać", na potwierdzenie słów Gosi Baczyńskiej mówi aktorka Marianna Linde.
W spektaklu z kostiumami Gosi Baczyńskiej gra m.in. Anita Sokołowska
Niezwykle spektakularną suknię przygotowaną do spektaklu możemy zobaczyć na Anicie Sokołowskiej. "Wiesz co, Gośka, świetnie uchwyciłaś moją postać", mówi aktorka w rozmowie z projektantką, a już wprost do naszej kamery dodaje:
"Nikt jak Gosia Baczyńska nie ma tak pięknego wyczucia estetyki. I tak zawsze, z zazdrością nawet, patrzyłam na moje koleżanki, które nosiły jej kreacje. I myślę, że do tego spektaklu Gośka się też świetnie wpisała. W estetykę, wyczucie takiej elitarnej grupy, więc ja jestem szczęśliwa".
"Kostiumem chciałam skomentować każdą postać. Ten kostium musi coś opowiadać. Musi być wygodny, nie może ograniczać ruchów, nie może być za ciężki... To nie jest tak, że sobie zaprojektuję i że to jest moja wizja i ty musisz się w to wpasować", mówi projektantka.
Spektakl "Anioł Zagłady" z kostiumami Gosi Baczyńskiej w Teatrze Dramatycznym
"Ja po prostu lubię wyzwania. Inne cele sobie wybierać niż te, które są tą moją podstawową drogą artystyczną, więc daje mi to rodzaj jakiejś odskoczni, innego spojrzenia. Wietrzę troszeczkę mózg, albo muszę się spiąć, pomyśleć, w innych rejonach popracować. To mi to daje. Taką różnorodność pracy", wyznaje Gosia Baczyńska, a na koniec słyszymy jeszcze jak komentuje próbę, którą mogliśmy podejrzeć:
"Jestem zadowolona. Wszystko się dzisiaj pospinało. Scenografia, światło, kostiumy, ta gama kolorystyczna bardzo dobrze tam siedzi".
Premiera spektaklu "Anioł Zagłady" z kostiumami Gosi Baczyńskiej odbędzie się dzisiaj wieczorem w Teatrze Dramatycznym.
Zobacz też: Małgorzata Socha zachwyca w czarnych bermudach. Hit lata 2026 modeluje sylwetkę i pasuje nawet do szpilek







