O szczegółach kontroli IJHARS, o tym jak rozpoznać prawdziwą czekoladę i na co zwracać uwagę w sklepie, w programie "halo tu polsat", w rozmowie z Ewą Wachowicz i Krzysztofem Ibiszem, opowiedzieli Beata Bakalarska, Zastępca Głównego Inspektora Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych oraz Mateusz Szałajko, technolog żywności i dietetyk.
Wyniki kontroli czekolady 2026. Co wykryła IJHARS?
"Sprawdziliśmy czekoladę i wyroby czekoladowe takie jak pralinki", mówiła Beata Bakalarska. Kontrola IJHARS objęła aż 72 podmioty - producentów i sklepy. W ponad połowie (dokładnie 52,8 proc.) z nich wykryto nieprawidłowości.
Najważniejsze wnioski z kontroli brzmią:
- 40,8% badanych partii miało błędy w oznakowaniu,
- 16,2% badanych partii wykazywało nieprawidłowe parametry składu,
- nie stwierdzono problemów ze smakiem czy zapachem.
Co to oznacza dla konsumentów? Z kontroli wynika, że czekolada, nawet jeśli będzie wyglądać i smakować całkiem dobrze, jej skład albo opis na etykiecie może wprowadzać w błąd.

"Czekolady viralowe" pod lupą. Ruby, dubajska i z watą cukrową
Inspekcja przyjrzała się także produktom, które robią furorę w mediach społecznościowych. To tzw. "czekolady viralowe" - efektowne, modne i często drogie.
Wśród nich znalazły się m.in.:
- czekolada rubinowa (ruby) - naturalnie różowa, dzięki specyficznej obróbce ziaren kakao,
- czekolada dubajska - z kremem pistacjowym, ciastem kadayif i tahini,
- czekolada z turecką watą cukrową - z charakterystycznym "anielskim włosem".
Główny problem, który ukazała kontrola polega na tym, że za atrakcyjnymi nazwami i pięknym wyglądem nie zawsze idzie jakość oraz zgodność z przepisami.
"Jeżeli chcemy wybrać jakąś nowość, to żeby się »nie naciąć«, powinniśmy szukać na opakowaniu słowa czekolada po pierwsze i później informacji o tym, ile jest masy kakaowej", podkreśliła Beata Bakalarska.
Zobacz też: Po tym poznasz najsłodszego arbuza. Prosty test na dojrzałość owocu
Jak producenci wprowadzają w błąd? Najczęstsze triki
Jak tłumaczyli nasi gośćie, kontrole pokazały powtarzające się schematy:
- nazwy sugerujące coś innego niż rzeczywisty produkt (np. "czekolada pistacjowa" zamiast "biała czekolada z pistacjami");
- używanie egzotycznych określeń (np. "Dubaj"), które mogą sugerować pochodzenie, choć produkt powstał gdzie indziej;
- brak informacji o procentowej zawartości składników (np. pistacji czy owoców);
- błędy w wartościach odżywczych lub podawanie ich w niewłaściwy sposób;
- niewyróżnianie alergenów (np. mleka, soi, orzechów).
Jak to działa? Kupujemy coś, co wygląda jak produkt premium, a w rzeczywistości nie zawsze spełnia oczekiwania albo normy. Na szczęście można sobie z tym poradzić, mając odpowiednią wiedzę.
Jak rozpoznać prawdziwą czekoladę? Najważniejsze zasady
Mateusz Szałajko podkreślił, że z jego punktu widzenia dla konsumenta najważniejsze jest to, aby na opakowaniu produktu było wyraźne określenie "czekolada". Drugą jego zdaniem istotną kwestią jest zawartość tłuszczu.
"Czy producent dodał chociażby tłuszcze roślinne. One, z punktu prawnego, są dopuszczone w czekoladzie - oprócz tego kakaowego - do 5 proc., natomiast to też świadczy o tym, że jednak nie ma tam tylko tego tłuszczu kakaowego. Lepiej żeby nie było innych tłuszczów, zwłaszcza palmowego", tłumaczył dietetyk i dodał:
"Kolejna kwestia, zwłaszcza jeśli mówimy o gorzkiej czekoladzie - cukier na pierwszym miejscu raczej nie. Dodatkowo emulgatory. Dobra czekolada nie ma emulgatorów".

Jak wyjaśnił ekspert - w dużym skrócie - dzięki emulgatorom producenci mogą trochę zaszoczędzić na innych składnikach. W czekoladzie nie powinno być też sztucznych aromatów, ale naturalne, jak wanilia - jak najbardziej.
Podsumujmy więc w punktach. Jak rozpoznać prawdziwą czekoladę?
1. Sprawdź nazwę produktu.
"Czekolada" to określenie prawnie chronione - musi spełniać konkretne kryteria.
2. Zwróć uwagę na skład (także kolejność!).
Im wyżej kakao, tym lepiej. Składniki są podawane od największej ilości.
3. Szukaj informacji o kakao.
Fraza typu: "masa kakaowa minimum …%" mówi o jakości produktu.
4. Uważaj na tłuszcze roślinne.
Jeśli ich jest więcej niż 5 proc. (poza kakaowym), producent musi to jasno zaznaczyć.
5. Sprawdź procent składników wyróżnianych na opakowaniu (QUID).
Jeśli widzisz pistacje, mango czy żurawinę - ma być podany ich procent.
6. Zwróć uwagę na alergeny.
Muszą być wyraźnie oznaczone - brak to sygnał ostrzegawczy.
Zobacz też: Od królewskich listów do peerelowskiej atrapy, czyli nadwiślańskie dzieje czekolady
Jak czytać etykiety czekolady? Na to warto zwrócić uwagę
Mateusz Szałajko w kwestii etykiet czekolady podkreślił jeszcze dwie rzeczy.
"Na pierwszym miejscu musi być miazga kakaowa. Cukier może być na drugim, na trzecim miejscu. Tam się znajdzie też tłuszcz kakaowy, kakao o obniżonej zawartośći tłuszczu, dodatkowo może być naturalny aromat", mówił.
"Na końcu producent jest zobowiązany powiedzieć, ile tej masy kakowej jest - im więcej, tym mniej cukru", dodał.
Beata Bakalarska wtrąciła jeszcze, że jest wiele dodatków, których wcale nie musimy unikać:
"Czekolady mogą mieć różne dodatki smakowe i to jest jak najbardziej dopuszczalne. Mogą być orzechy, owoce, posypki. Oczywiście, żeby produkt mógł się nazywać czekoladą, jest tez określona dopuszczalna ilość tych dodatków".
Podrabiana czekolada - czy powinniśmy się niepokoić?
Jak tłumaczyli eksperci obecni w "halo tu polsat", nie chodzi o to, że czekolada dostępna w sklepach jest niebezpieczna. Problemem jest różnica między tym, co obiecuje opakowanie, a tym co rzeczywiście znajduje się w jego środku.
W praktyce ozncza to, że płacimy więcej za "modny produkt", a dostajemy skład niezgodny z deklaracją.
Dlatego warto kupować świadomie, szczególnie te "instagramowe" produkty, a czytanie etykiet to obowiązkowy punkt każdych zakupów.
Zobacz też: Coraz częściej zastępują słodycze w koszykach Polaków. Kosztują niewiele i są bardzo zdrowe







