Wiosna sprzyja zmianom i nowym początkom. Dłuższy dzień, więcej słońca, lepszy nastrój to idealny moment, by zaszczepić sobie i całej rodzinie nowe nawyki. Więcej ruchu, zdrowsza dieta i mniej przesiadywania przed ekranem oraz telefonem. O tym, jak zacząć zmiany, które wyjdą nam na dobre, w "halo tu polsat" rozmawialiśmy z Ewą Chodakowską, trenerką fitness oraz propagatorką zdrowego stylu życia, a także z dr hab. n. med. Anną Jeznach-Steinhagen, diabetolożką.
Otyłość zaczyna się niewinnie
Zaczyna się pozornie niewinnie - od zwolnienia z lekcji wychowania fizycznego, braku snu i ruchu, ale za to nadmiaru słodkich napojów, byle jakiego jedzenia w biegu. Kończy się zaś nadwagą, a potem otyłością, która z kolei prowadzi do kolejnych chorób i pogorszenia poziomu życia. Dziś problem otyłości dotyka już nie tylko dorosłych, ale i naszych pociech, które - kopiując nasz styl życia - coraz częściej unikają aktywności fizycznej, wybierając siedzenie w telefonie albo przed monitorem.
"Dzieci w Polsce tyją najdynamiczniej w Europie" - podkreśliła Ewa Chodakowska, na wstępie rozmowy o zmianie nawyków, powołując się na badania, by następnie dodać, że w otyłości nie chodzi jedynie o wygląd: "Musimy pamiętać, że kwestia otyłości to nie jest tylko kwestia wyglądu, nie tylko kwestia estetyki. To jest realnie choroba, choroba przewlekła, która skraca życie. To jest choroba, która jest skorelowana z dwustoma innymi chorobami. Więc jeżeli mówimy o chorobie otyłościowej, to nie jest tylko to, jak ktoś wygląda" - dodała.
Zdaniem Chodakowskiej najgorsze, co można zrobić, chcą zmienić nawyki danej osoby, jest wpędzanie jej w poczucie wstydu i winy. Ważne jest tu po pierwsze uświadomienie problemu, a po drugie zwrócenie uwagi, że zmiana jest możliwa i realna.
"To jest ten moment, kiedy my powinniśmy wyjść z realnymi rozwiązaniami. Stąd moja kampania >>Pokochaj swoje ciało, ocal życie<<. To jest wyjście do osób, które cierpią na chorobę otyłościową i przygotowanie dla nich narzędzi" - mówiła nasza gościni.

Ważna rola rodziców
Zarówno Eda Chodakowska, jak i dr hab. Anna Jeznach-Steinhagen podkreślały, że bardzo ważną rolę odgrywają na tej drodze rodzice, którzy metodą małych kroków mogą zacząć zmieniać złe nawyki, przez lata kształtowane również w rodzinach.
"Dorośli często sami nie zwracają uwagi na to, co jedzą, na ruch. Nie jedzą wspólnie, nie gotują. Jest szereg powodów, dlaczego ta otyłość tak bardzo narasta. Z jednej strony to brak kontroli nad jedzeniem i to naprawdę widzimy to w gabinetach, że coraz częściej rodzice nawet nie wiedzą, co ich dzieci jedzą cały dzień" - mówiła dr Jeznach-Steinhagen.
"Luksusem za parę lat będzie to, że ktoś umie coś ugotować"
"Nie ma jedzenia wspólnego, nie ma wspólnego kupowania jedzenia. Naprawdę luksusem za parę lat będzie to, że ktoś umie coś ugotować. Wierzcie mi państwo, to tak wygląda, ale najczęściej nie wiedzą, co jedzą. Dają jakieś kieszonkowe, kup sobie coś do jedzenia".
Taki brak dbałości o wspólne posiłki kończy się tym, że nasze pociechy w ciągu dnia jedzą byle co i byle jak. Do tego dołączają inne problemy.
"Gdzieś na początku szkoły podstawowej zaczyna się niedosypianie. Dzieci dostają telefony bądź mają komputery, mają jakieś gry. Standardowo dziecko dzisiaj w Polsce spędza dziennie dwie godziny przed niebieskim ekranem" - wyliczała dr Jeznach-Steinhagen.
Dopamina w telefonie
Od najmłodszego przyzwyczajamy dzieci do ciągłych i regularnych wyrzutów dopaminy, które zapewnia im korzystanie z urządzeń elektronicznych. Nasze gościnie zauważyły, że trudno jest znaleźć równie angażującą opcję.
"Jeżeli chodzi o wyrzut dopaminy przy bodźcu takim jak niebieskie światło, ekran i scrollowanie, jeżeli mamy skalę od 1 do 10, ten wyrzut dopaminy ma 10 punktów. Natomiast wyjście na spacer, do parku, do lasu to tylko dwa punkty tego wyrzutu dopaminy" - mówiły nasze gościnie.
Jak więc namówić dzieci, by zastąpiły absorbujące zajęcia przed telefonem i ekranem na aktywność fizyczną, wyjście z domu, sport czy spacer?
Polubić WF
Zdaniem Ewy Chodakowskiej ważne są lekcje wychowania fizycznego - najlepiej, by były one ciekawe i urozmaicone.
"Nie czuję, że to jest syzyfowa praca" - mówiła trenerka. - "Trzeba dawać rozwiązania i liczyć na to, że rodzice przede wszystkim zareagują, że nauczyciele też zareagują i tutaj z ogromną prośbą do nauczycieli WF-u. Ja zdaję sobie sprawę z tego, jak wyglądają realia, jak ciężko jest zachęcić dziecko do aktywności fizycznej. Natomiast zajęcia muszą być urozmaicane" - mówiła nasza gościni.
"My stworzyliśmy taki projekt, program treningowy dla nauczycieli WF-u i do tego baza stu ćwiczeń, które można implementować w ten program. Znowu darmowy program do pobrania. Na ten moment tysiąc nauczycieli z tego programu korzysta" - zachęcała trenerka.

Najlepsza na zdrowy styl życia - metoda małych kroków
Jak podkreślały ekspertki, brak ruchu od najmłodszych lat skutkuje potem obniżoną sprawnością i dużym prawdopodobieństwem choroby otyłościowej. Od czego zatem zacząć?
Zdaniem dr Anny Jeznach-Steinhagen, trudno jest od razu zmienić wszystko, warto więc zastosować metodę małych kroków. Stopniowe wdrażanie zmian jest łatwiejsze, z czasem, widząc efekty, zaczynamy wprowadzać do życia coraz więcej zdrowych nawyków. Zaczynamy pilnować tego, co jemy i zwracać uwagę na to, czy każdego dnia dostarczamy sobie niezbędnej dawki ruchu.
"Bardzo zachęcam, żeby to było robione małymi krokami" - mówiła nasza gościni. - "I rozpiszcie to nawet sobie państwo albo zaplanujcie w głowie, co będzie. Zacznijcie od tego, co będzie dla was najłatwiejsze. Jeśli najłatwiejsze będzie zmaganie z tym, żeby dziecko poszło wcześniej spać, zacznijcie państwo od tego" - mówiła.
"Jeśli będzie łatwiejsze dla państwa wypuszczenie dziecka zawsze ze śniadaniem, które zje w waszej obecności i wiecie, co zjadło, to zacznijcie od tego" - zaproponowała ekspertka.
"Wiele dzieci wychodzi do szkoły bez śniadania, i jest to standardowa odpowiedź rodziców: >>rano nie ma na to czasu<<" - mówiła.
Świetnie, jeśli uda się wprowadzić rodzinne wyjścia i aktywność fizyczną, nawet raz w tygodniu.
"A może ruch w weekend? Może wspólny ruch z rodzicem w weekend, kiedy rodzic nie pracuje, będzie tym pierwszym etapem. I powoli, powoli zaczynajcie. Co tydzień, co dwa tygodnie metodą małą kroków, ale systematycznie. I ważne jest, żeby się nie poddawać" - podkreślała nasza gościni".
Jak widać, zmiana nie musi zaczynać się od rewolucji. Wystarczy jeden drobny krok - wspólne śniadanie, spacer w weekend albo wcześniejsze odłożenie telefonu wieczorem. To właśnie takie codzienne decyzje, powtarzane regularnie, mają największy wpływ na zdrowie dzieci i całej rodziny.
Zobacz też:
Szwedzi sprzedają to jako sposób na zdrowie. W Polsce mamy za darmo
Na czym polega metoda 30-30-3? Nowa zasada diety, która pomaga zadbać o zdrowie i sylwetkę







