Oblewanie wodą nie było jedynym obrzędem, jaki na przestrzeni wieków praktykowano w Poniedziałek Wielkanocny. Szczególnie na wsiach kolejne pokolenia dbały o kultywowanie różnych świątecznych tradycji, bawiąc się przy tym doskonale.
Czym naprawdę jest śmigus-dyngus? Dwa zwyczaje, jedna tradycja
Oblewanie wodą jest ściśle związane z dawnymi obrzędami oczyszczającymi i takim właśnie, nie tylko realnym, ale i symbolicznym działaniem wody. Woda symbolizowała bowiem od zawsze odrodzenie, oczyszczenie i życiodajną siłę, a oblewanie nią miało przynieść szczęście, zdrowie i pomyślność.
Chrześcijaństwo zinterpretowało te rytuały na nowo - jako symbol oczyszczenia duchowego (woda pojawia się przecież w sakramencie chrztu), jak i radości ze Zmartwychwstania (w Wielką Sobotę w kościele święci się ogień i wodę).
Pogańskie korzenie lanego poniedziałku - rytuały oczyszczenia i płodności
Tradycja oblewania wodą ma jednak korzenie pogańskie, a śmigus i dyngus nie były pierwotnie jednym zwyczajem. Otóż "śmigus" pochodził od staropolskiego słowa "śmigać", czyli smagać i oznaczał kiedyś symboliczne chłostanie młodymi gałązkami, połączone z oblewaniem wodą. Śmigus wywodził się z obrzędów Jarych Godów - starosłowiańskiego święta wiosny i oczyszczenia. Miał on przynosić zdrowie, siły i płodność, a smaganie witkami symbolizowało odpędzanie złych mocy.
Z kolei dyngus oznaczał kiedyś wykup albo dar, którym w okresie świat Wielkiej Nocy były pisanki lub jedzenie, wręczane młodzieży chodzącej "po dyngusie". Wyglądało to tak, że młodzi mężczyźni odwiedzali domy, składając życzenia i zbierając poczęstunek. Kto zaś nie chciał dać datku, mógł zostać oblany wodą.
Te dwa zwyczaje zaczęły się łączyć dopiero z biegiem czasu - w XIX/XX wieku powstała oficjalna forma "śmigus-dyngus"
Co ciekawe, hierarchom kościelnym dyngusowe harce młodzieży nie były w smak - w XV wieku synod poznański, wprowadził zakaz "dyngowania".
„Zabraniajcie, aby w drugie i trzecie święto wielkanocne mężczyźni kobiet a kobiety mężczyzn nie ważyli się napastować o jaja i inne podarki, co pospolicie się nazywa dyngować, ani do wody ciągać" - brzmiało rozporządzenie synodu.
Ślady prób wyrugowania zwyczajów nawiązujących do pogańskich wierzeń znajdziemy dziś w uchwale synodu z 1420 roku, którą cytuje "Encyklopedia staropolska".
Na nic się jednak nie zdały żadne zakazy - przez kolejne wieki zarówno śmigus, jak i dyngus okrzepły, by w końcu zlać się w jedną tradycję.
Dlaczego oblewanie wodą miało przynosić szczęście?
Najważniejszym zwyczajem, jaki przez lata praktykowano w tym dniu, było oblewanie się wodą. Symbolizowało ono płodność, oczyszczenie i powodzenie. Szczególnie dużym powodzeniem oblewanie cieszyło się wśród młodych - dziewczęta oblewane wodą przez kawalerów odbierały to jako formę zalotów. I wcale nie cieszyły się te, które w Poniedziałek Wielkanocny pozostały suche - takie panny były bowiem uznawane za niemające powodzenia.
Innym zwyczajem, który również przetrwał do XX wieku, było smaganie witkami. Jego "ofiarą" był głównie dziewczęta, którym taki "zabieg" miał zapewnić zdrowie i urodę. Dziś zwyczaj ten niemal zupełnie zanikł.
W lany poniedziałek chłopcy mieli sporo pracy - musieli nie tylko zadbać o powodzenie dziewcząt, które im się podobały, ale też angażowali się w "chodzenie z kogutkiem". Jak to wyglądało? Otóż grupy chłopców nosiły po wsi figurkę koguta - symbol wiosny i budzenia życia, a przy okazji zbierały datki.
Na Mazurach i Warmii znany był też zwyczaj obdarowywania dziewcząt pisankami albo prezentami, których mogły użyć do "wykupienia" się od oblania wodą przez chłopców.
W Poniedziałek Wielkanocny gospodarze kropili pola wodą święconą i wbijali w ziemię krzyże z palm. Celem ich zabiegów było zapewnienie plonom urodzaju i ochrona przed klęskami żywiołowymi.
Przesądy wielkanocne - dlaczego panna nie powinna była zostać sucha?
Powszechnie praktykowanym kiedyś przesądem było przekonanie, że oblewanie wodą przynosi szczęście. Nic więc dziwnego, że im bardziej ktoś był mokry, tym bardziej się cieszył, bo miał to być znak, że czeka go szczęście, urodzaj i zdrowie.
Wierzono także, że jeśli tego dnia dziewczyna pozostawała sucha, oznaczało to dla niej brak zainteresowania ze strony kawalerów, a ów widomy znak małego powodzenia był bardzo źle widziany w wiejskich społecznościach.
Ponieważ woda oznaczała płodność i dobrobyt, panowało przekonanie, że oblewanie ma pobudzać płodność - zarówno kobiet, jak i ziemi.
Z kolei smaganie witkami miało przynieść zdrowie. W dawnych czasach wierzono, że dziewczyna, która została "wysmagana", będzie miało piękne włosy, zdrowie i urodę przez cały rok.
Zwyczaje, które przetrwały do dziś
Choć współcześnie większość dawnych wierzeń wygasła, ale nadal kilka jest wciąż żywych - przekonanie, że oblanie wodą przynosi szczęście (zwłaszcza w żartobliwej formie), zabawa w oblewanie dziewcząt jako symboliczne nawiązanie do dawnych zalotów (choć dziś ma już wyłącznie formę zabawy). W niektórych regionach (np. Małopolska, Podkarpacie) przetrwały też radosne pochody, konkursy i lokalne warianty oblewanki.
Zobacz też:
Szwedzi robią to codziennie w pracy i w domu. Poprawia nastrój i relacje
Dlaczego w PRL na 8 marca paniom wręczano goździki? Powód wcale nie był romantyczny







