Jasielska architektka głosów. Ewa Grzebień o odkrywaniu talentów Szpaka, Kaminskiego, Węgiel i wielu innych
W świecie zdominowanym przez nieustanne zmagania o światła reflektorów istnieją postacie, które swoją siłę czerpią z trwającej ciszy i dydaktycznej cierpliwości. Wśród nich jest Ewa Grzebień - wieloletnia instruktorka śpiewu w Jasielskim Domu Kultury, pod okiem której pierwsze muzyczne kroki stawiali artyści o tak silnych osobowościach jak Michał Szpak, Ralph Kaminski czy Roksana Węgiel. Choć bywa nazywana "drugą Elżbietą Zapendowską", bohaterka reportażu Darii Pacańskiej w "halo tu polsat" unika blasku showbiznesu, przedkładając nad niego spokój pracy warsztatowej i odkrywanie kolejnych pokoleń zdolnej młodzieży.

Fundamenty wokalnego rzemiosła. O sile standardów i dydaktycznej konsekwencji
Praca w jasielskiej placówce, rozpoczęta w 1993 roku, od początku wymagała od instruktorki nie tylko ogromnej wiedzy merytorycznej, ale i dużej dozy kreatywności w doborze repertuaru. W czasach, gdy o gotowe materiały było trudno, podstawą kształcenia stała się poezja śpiewana, z czasem uzupełniana o elementy jazzu, gospel czy standardy muzyki rozrywkowej. To właśnie ta gatunkowa różnorodność pozwoliła na ukształtowanie wszechstronnych wokalistów i wokalistek. Bohaterka materiału, postrzegana przez podopiecznych jako osoba wymagająca, lecz niezwykle cierpliwa, zawsze kładła nacisk na rzetelne przygotowanie, które dla wielu stało się przepustką do największych sukcesów telewizyjnych i estradowych.
"Jeśli chodzi o młodych ludzi, to jestem cierpliwa. Staram się różne rzeczy zauważać i poprawiać, a przede wszystkim dobrze ich przygotowywać", podkreślała.
Po raz pierwszy Polska usłyszała o niej w roku 1999, kiedy jej podopieczna, Alicja Zdzienicka, wygrała odcinek popularnego programu telewizyjnego. Sukces zaczął zaś przyciągać kolejne talenty.
Szlifowanie estradowych diamentów. O muzycznym powołaniu i artystycznej jesieni
Wspomnienia o najsłynniejszych uczniach i uczennicach rysują obraz pedagożki niezwykle uważnej na indywidualność każdego głosu. W przypadku Michała Szpaka zachwyt nad skalą i barwą pojawił się natychmiast, choć instruktorka dostrzegała w nim potencjał wykraczający poza ramy popu.
"On by się bardzo dobrze sprawdził na przykład w operze, dlatego że ma tendencję do tych przedziwnych strojów", zauważyła.
Z kolei Ralph Kaminski zapisał się w jej pamięci jako uczeń wyjątkowo pilny i pracowity, którego dzisiejsza muzykalność kształtowała się stopniowo, nie dając od razu oczywistych odpowiedzi co do kierunku przyszłej kariery.
Roksana Węgiel, trafiając na zajęcia jako dziecko, od początku wyróżniała się specyficznym, rozpoznawalnym głosem, choć - jak przyznaje Ewa Grzebień - młoda artystka prawdopodobnie nie była wtedy świadoma skali sukcesu, jaki ją czeka. Mimo różnic pokoleniowych i estetycznych, instruktorka z szacunkiem odnosi się do dróg obranych przez swoich wychowanków i wychowanki.
"Nie jest tak, że wszystko mi się podoba. Jestem z innego pokolenia, a to są młodzi ludzie, którzy mają swoje preferencje i zainteresowania", przyznała.
Choć Ewa Grzebień formalnie jest już emerytowaną instruktorką, pasja do muzyki i specyficzna więź z młodzieżą nie pozwalają jej całkowicie zrezygnować z pracy zawodowej. To poczucie misji sprawia, że wciąż poświęca czas na szlifowanie nowych talentów, które z każdym sezonem pojawiają się w jasielskim ośrodku kultury. Wolne chwile oddaje obecnie nowej pasji - malarstwu i rysunkowi, odkrywając uroki spokojniejszego życia poza nurtem wielkich wydarzeń. Dla "drugiej Elżbiety Zapendowskiej" najważniejsze pozostaje bowiem to, by muzyka nigdy nie stała się wyłącznie rutynowym obowiązkiem, lecz do końca była częścią życia sprawiającą czystą przyjemność.
Zobacz też:






