O tym, że wybór kawy w kawiarni bywa dzisiaj niedorzecznie trudny powstało, już sporo memów, a odkąd miasta zdominowały kawiarnie z sieci na literę "S" wiemy już, że z prostej kawy można zrobić skomplikowany deser z ilością kalorii porównywalną do tej w połowie blachy sernika.
Fakt, kiedyś było prościej, ale to nie znaczy, że "odlecieliśmy". Pomijając modne pumpkinlatte i inne tego typu słodkości, podejście do kawy zmieniło się w ciekawy sposób, który jest jak małe zwierciadło rozwoju naszego rozumienia diety w ogóle. Co więc dzisiaj trafia do kawy zamiast mleka?
Co zamiast mleka do kawy? Teraz modny jest napój z... ziemniaków
Mleko roślinne w kawiarniach to już standard, podyktowany troską o klientów z nietolerancją laktozy, na diecie wegańskiej, lub odchudzających się. Od lat najpopularniejsze było mleko owsiane, które dobrze się pieni i przyjemnie smakuje. Oprócz niego kawy serwuje się też z mlekiem migdałowym, kokosowym, sojowym, ryżowym albo z nerkowców, ale na rynku pojawiła się nowość.
Kawa z mlekiem ziemniaczanym zyskuje coraz większą popularność. Napój z kartofli powstał w Szwecji na Uniwersytecie w Lund i trafił na rynek w 2021 roku. Najpierw był tylko ciekawostką, potem się okazało, że w kawiarniach sprawdza się nawet lepiej od kultowego owsianego.
Mleko ziemniaczane nad owsianym ma kilka przewag - nie zmienia smaku kawy i jest łagodniejsze dla jelit, a popularność zawdzięcza także mniejszej szkodliwości dla środowiska - wyprodukowanie mleka ziemniacznego wiąże się z wielokrotnie mniejszym zużyciem wody.
Kawa z mlekiem ziemniaczanym nie ma spektakularnych właściwości zdrowotnych, poza tymi, że odpowiada osobom z alergiami czy problemami trawiennymi - przede wszystkim nie wywołuje wzdęć co jest największą wadą mleka owsianego. Nowy napój pozwala uzyskać kremową konsystencję i piankę jak w cappuccino na zwykłym mleku.

Zamiast mleka, trochę tłuszczu. Co to jest kawa oleata?
Zaczęło się od słynnej "bulletproof cofee", czyli kawy z dodatkiem masła, która nie tylko pobudza, ale też daje uczucie sytości i jest szczególnie popularna u osób na diecie keto. Później pojawiła się moda kawę z dodatkiem oleju kokosowego, która podobnie jak poprzednia, daje więcej energii niż zwykła czarna. Teraz przyszła pora na kolejny olej, tym razem wyjątkowo sławny i zdrowy.
Kawa "oleata" to kawa z dodatkiem oliwy z oliwek extra virgin. Kilka kropel, pół lub łyżeczkę oliwy dodaje się do espresso, americano albo cold brew i często wstrząsa lub spienia, przez co napój staje się aksamitny i jest łagodniejszy w smaku.
Oleata była zainspirowana tradycjami kuchni śródziemnomorskiej, uznawanej za najzdrowszą na świecie. Nowy rodzaj kawy rozwinął się na fali rosnącej popularności oliwy - odkąd wiemy coraz więcej o jej dobroczynnym wpływie na organizm, a światową popularność oleacie przyniosła wspomniana już najsłynniejsza sieć kawiarni.
Czy to będzie coś więcej niż moda? Trudno powiedzieć, ale jeżeli ktoś ma problem z używaniem oliwy z oliwek w kuchni, taka alternatywa do jej spożywania może być pomocna.
Zobacz też: Prosta zmiana w trosce o długie życie. Wystarczą 2 łyżki takiej oliwy dziennie - naukowcy potwierdzają
Viralowe dodatki do kawy. Będzie słodka, chociaż bez cukru
Kawa z syropem smakowym to już banał, w dodatku zupełnie niezdrowy. Ciekawą alternatywą dla tych, którzy lubią czarną ze smakiem jest za to tahini. Łyżeczka pasty sezamowej do espresso czy latte nadaje kremową konsystencję i orzechowo-sezamowy charakter, a przy okazji pokaźną listę właściwości zdrowotnych.
Trend "tahini latte" pojawił się w mediach społecznościowych w tamtym roku, jako inspiracja kuchnią Bliskiego Wschodu zaczerpnięta z kultowych kawiarni Nowego Jorku, Berlina czy Londynu.
Moda na kawę z tahini wynika nie tylko z wyjątkowego smaku i konsystencji, ale właśiwości sezamowej pasty, która jest bogata w tłuszcze nienasycone, białko, błonnik, minerały i antyoksydanty. Słynie z pozytywnego wpływu na serce, układ krążenia i kości, ma także działanie przeciwzapalne.
Z podobnych rejonów świata pochodzi drugi viralowy dodatek do kawy - daktyle. To jeden z najmocniejszych kawowych trendów w 2026 roku, a szczególnie popularne jest zalewanie miękkich daktyli świeżym espresso i pozostawianie ich na kilka godzin lub całą noc, aby wypić solo lub dodać do kawy latte.
Taka kawa będzie naturalnie słodka, nawet bardzo słodka, chociaż bez cukru, a przy okazji zyska kilka wartości zdrowotnych. Daktyle są dobrym źródłem błonnika, potasu, antyoksydantów i witamin, które słyną z dobrego wpływu na układ sercowo-naczyniowy i trawienie. Do tego są też całkiem solidną dawką energii.
Zobacz też: Nie cukier i mleko, a... grzyby i oliwa? Dietetyczka o potencjale kawy funkcjonalnej
Mleko z ziemniaków, albo oliwa, czyli najmodniejsze dodatki do kawy
Mamy więc cały wachlarz mlek roślinnych w tym coraz popularniejszą nowość - mleko z ziemniaków, oleje - od masła po modną i najzdrowszą oliwę oraz słodkie dodatki - jak viralowe tahini i daktyle. W 2026 zamiast mleka krowiego do kawy może naprawdę wybierać w dodatkach, nawet zupełnie zaskakujących, ale za to takich, które nie tylko smakują, ale też robią coś dobrego dla naszego organizmu.
W pewnym sensie, (oczywiście nie dla wszystkich, ale powiedzmy ogólnie, że "na świecie"), kawa przestała być tylko napojem - pobudzającym, w domyśle - a stała okazją do dostarczenia sobie czegoś wyjątkowego, może i modnego, ale na pewno zdrowego. Kawa stała się funkcyjna i można to wykorzystać nie tylko w modnej kawiarni, ale nawet po prostu we własnej kuchni, co jest ogromną zaletą. A że przy okazji nabiera zupełnie nowych smaków i tekstur to chyba najlepsze, co mogło się wydarzyć dla wszystkich kawoszy, którzy nie boją się eksperymentów.







