Pieczeń rzymska z chorizo, czyli mielony klasyk z iberyjskim temperamentem
To, co w Polsce funkcjonuje pod mylącą nazwą pieczeni rzymskiej (z Rzymem niemającej za wiele wspólnego), to w istocie lokalna wariacja na temat potrawy znanej na świecie pod różnymi nazwami - między innymi X, Y czy Z. Wspólnym mianownikiem jest tu zawsze forma pieczonego bloku mięsa, będącego zazwyczaj bezpiecznym, obiadowym standardem. Jurek Sobieniak bierze na warsztat tę uniwersalną konstrukcję i nadaje jej wyrazisty, południowy charakter. Zamiast łagodnego wsadu, pierwszoplanową rolę gra tu chorizo. Wytapiający się z kiełbasy tłuszcz, nasycony wędzoną papryką i czosnkiem, wzbogaca neutralną łopatkę, nadając jej rdzawy kolor i dymny aromat. To redefinicja tradycji na rzecz zdecydowanych smaków.

Pieczeń rzymska z chorizo – według Jurka Sobieniaka
Składniki:
- 2 kilogramy łopatki wieprzowej
- 500 gramów chorizo
- 2 kajzerki
- 4 żółtka
- 2 jajka
- sól, pieprz
Sposób przygotowania:
Łopatkę oraz obrane z osłonki chorizo zmielić; kajzerki namoczyć, a następnie bardzo dobrze odcisnąć i porwać na drobne kawałki. Do dużej misy przełożyć zmieloną łopatkę i zmielone chorizo, dodać odciśnięte kajzerki, wbić 4 żółtka i 2 całe jajka, doprawić solą oraz pieprzem, po czym wyrabiać ręcznie.
Na blacie rozłożyć papier do pieczenia, wyłożyć masę i uformować walec, następnie ciasno zawinąć w papier "jak cukierka", skręcając końce, i dodatkowo obwiązać w kilku miejscach, żeby pieczeń trzymała kształt. Piec w piekarniku nagrzanym do 170°C przez około 90 minut; przez ostatnie 20 minut piec bez papieru. Po wyjęciu odstawić na minimum 15-20 minut.






