Susan Sarandond to jedna z najbardziej rozpoznawalnych i najczęściej nagradzanych aktorek amerykańskiego kina, znana w Polsce dzięki rolom w filmach takich jak "Thelma i Louise", "Czarownice z Eastwick", "Atlantic City", czy "Przed egzekucją". Za rolę Helen Prejean w tym ostatnim otrzymała Oscara, a do statuetki nominowano ją w sumie aż 5 razy. Na swoim koncie ma też Złoty Glob i wiele nominacji do nagród BAFTA, Emmy czy Gildii Aktorów Ekranowych.
Przez dekady kariery wybierała role silnych i nieoczywistych kobiet, a swoją siłę udowadniała także poza ekranem. Jest znana z wyrazistej postawy obywatelskiej i społecznej, a w życiu prywatnym zawsze podąża własną drogą. Zupełnie po swojemu budowała też związki - czasem z największymi gwiazdami, innym razem z różnicą wieku sięgającą kilkudziesięciu lat.

Czyją żoną była Susan Sarandon? Ślub wzięła tylko raz
Urodziła się 4 października 1946 roku jako Susan Tomalin, bo przez lata pozostaje przy nazwisku męża. Z Chrisem Sarandonem związała się wcześnie i pobrała szybko. Z cztery lata starszym studentem przygotowywała się razem do castingu - obydwoje byli wtedy na etapie marzeń o wielkiej karierze. Ślub wzięli w 1967 roku.
Był dla niej wzorem i autorytetem, przynajmniej na początku. "Myślałam wtedy, że Chris wie wszystko. Zabierał mnie na czarno-białe filmy, podsuwał książki", mówiła aktorka w jednym z podcastów. Jednak, gdy towarzyszyła mężowi podczas castingu do filmu "Joe", to ona dostała rolę, a chwilę później jej kariera nabrała rozpędu - w 1975 roku zagrała przełomową rolę w "The Rocky Horror Picture Show".
Rozwiedli się po 9 latach i długo nie utrzymywali kontaktu, ale w "The Times" Susan Sarandon podkreślała: "Cieszę się, że mogę nosić jego nazwisko". Dużo później została gościem jednego z odcinków "Cooking by Heart", który Chris prowadził i rozmawiali jak serdeczni przyjaciele.
Susan Sarandon randkowała z Dawidem Bowie. "To był naprawdę interesujący okres"
Po rozwodzie spotykała się z kilkoma mężczyznami ze świata show-biznesu, a jej pozycja w Hollywood rosła z roku na rok. W 1980 dostała swoją pierwszą nominację do Oscara za rolę w "Atlantic City". A w 1983 wystąpiła w filmie "Zagadka nieśmiertelności" u boku Dawida Bowie i dopiero wiele lat później wyznała, że byli ze sobą bardzo blisko.
"To zrozumiałe, że ludzi go ubóstwiają. Jest niezwykły. To był naprawdę interesujący okres", mówiła w rozmowie z "The Daily Beast". Na archiwalnych zdjęciach, na których występują razem, można zauważyć wyjątkową chemię, która połączyła te dwie niesamowite osobowości na szczególną, chociaż krótką, chwilę.
Zobacz też: "Nie wiem, gdzie bym teraz bez niego była". Monika Miller o chorobie i miłości, które zmienia wszystko
W 1985 Susan Sarandon urodziła córkę. Eva Amurii nie wychowywała się z ojcem
Na planie innego filmu poznała kolejnego partnera. Podczas pracy nad "Burzą" związała się z 12 lat od siebie młodszym włoskim reżyserem Franco Amurrim. O ich związku nie wiadomo zbyt wiele, ale doskonale widoczne są jego owoce.
15 marca 1985 roku urodziła się córka Susan i Franco, Eva Amurri, lecz już wkrótce związek pary się rozpadł. Evę przez większość życia wychowywał więc kolejny ukochany matki, a po latach potomkini wielkiej aktorki poszła w jej ślady - dzisiaj ma na koncie wiele filmów i seriali telewizyjnych.
Najdłuższy związek Susan Sarandon. Bez ślubu żyli prawie ćwierć wieku
To musiała być miłość życia. Jak inaczej wytłumaczyć prawie ćwierć wieku razem? Gdy w 2009 roku ogłosili rozstanie, jeżeli nawet nie złamali serca sobie nawzajem, to złamali je tysiącom fanów, bo byli jedną z najbardziej lubianych par w amerykańskim show-biznesie.
Poznali się, oczywiście, na planie filmu. "Byki z Dullham" miały premierę w 1988 roku, a 12 lat młodszy Tim Robbins był zafascynowany Susan Sarandon.
Byli parą, o której mówi się - stworzeni dla siebie. Wspólnie wychowywali Evę, w 1989 powitali na świecie syna Jacka Henry'ego, a w 1992 Milesa.
Cztery lata później Tim Robbins wyreżyserował film, który przyniósł Susan Sarandon Oscara. Statuetkę za rolę siostry Helen Prejean w "Przed egzekucją" odebrała w 1996 roku i był to wyjątkowy moment dla nich oboje.

Dlaczego nigdy nie wzięli ślubu? Nie był im potrzebny - to raz. Kompletnie nie wierzyli wtedy w ideę małżeństwa - to dwa. "Związek nie musi być sankcjonowany przez instytucję, żeby był zobowiązaniem", zwykła mówić aktorka.
Podobno po ogłoszeniu rozstania ludzie zaczepiali Susan Sarandon na ulicy ze łzami w oczach, a ona sama powiedziała (zdaje się, że tylko raz), iż czuła się, jakby poniosła życiową porażkę. Jednak to Susan podjęła decyzję o rozstaniu, najpierw powołując się na egzystencjonalne rozterki, później na niezdrową zazdrość wieloletniego partnera.
Najgłośniejszy związek Susan Sarandon. Dzieliło ich ponad 30 lat
Po tak zaskakującym rozstaniu, kolejna historia miłosna Susan Sarandon wywołała jeszcze większe emocje. Prawdopodobnie niecały rok od rozwodu związała się z ponad 30 lat młodszym przedsiębiorcą Jonathanem Bricklinem.
Poznali się w Chile, byli razem przez pięć lat. I jakby mało było im ciągłego rozgłosu, postanowili zaangażować się w serial dokumentalny o swoim życiu. Program "Connected" nie tylko pogłębił, ale też wszystkim pokazał problemy, jakie mieli w związku, a naciski ze strony producentów, tylko pogarszały sprawę. W 2015 roku Susan i Jonathan rozstali się.
Susan Sarandon mówi otwarcie. Płeć nie ma dla niej żadnego znaczenia
Po tej niezwykle medialnej relacji Susan Sarandon nie związała się już z nikim - albo była dużo bardziej dyskretna. Kontynuowała karierę, z czasem przenosząc ją bardziej w stronę seriali, zwłaszcza na platformach streamingowych, ciągle angażowała i angażuje się też w sprawy społeczne, także związane ze środowiskiem LGBTQ, a w 2017 roku udzieliła wywiadu serwisu "Pride Source", w którym przyznała, że jest biseksualna.
"Nie ma dla mnie znaczenia, czy to mężczyzna, czy kobieta. Jestem otwarta na osoby w każdym wieku. [...] Dla mnie to tylko detale", mówiła kilka lat później w rozmowie z Caroline Stanbury.

Z gwiazdami, z młodszymi, bez schematów. Fascynująca historia miłości Susan Sarandon
Susan Sarandon to jedna z tych kobiet, na które patrzymy myśląc - "chciałabym być taka jak ona", czyli: zrobić niesamowitą karierę, odważnie zabierać głos w sprawach, które są nam bliskie, mieć ogromną pewność siebie i dystans oraz nie bać się żyć na własnych zasadach.
Podziw u niektórych z nas może się jednak kończyć w momencie, gdy okazuje się, że mimo tak spektakularnej historii związków, 79-letnia gwiazda jest dzisiaj sama. Jednak nie powinno tak być.
Bo patrząc na nią na najnowszych zdjęciach i słuchając jej wypowiedzi, jak na dłoni widać, że to singielstwo w dojrzałym wieku kompletnie jej nie przeszkadza, wręcz przeciwnie - ono jej służy. A może, kto wie, bycie prawie 80-letnią singielką wcale nie oznacza zupełnego braku relacji romantycznych?







