Maks Behr zapukał niedawno do katowickiego mieszkania Miuosha, by wspólnie z muzykiem zwiedzić jego garderobę. To kolejna odsłona cyklu "halo tu polsat", w którym pokazujemy szafy gwiazd.
Przegląd zawartości garderoby artysty Maks zaczął od wprowadzenia: "Raper, artysta, juror >>Must be the Music<< i zdobywca Fryderyków. Jak każdy facet ma swój styl, a szafa zawsze powie o nim prawdę" - zagaił nasz reporter.
Co zatem zdradza szafa Miuosha?
Oglądając Miuosha podczas jego występów w telewizji czy na koncertach, trudno się oprzeć wrażeniu, że artysta nie lubi szaleć z kolorami ani fasonami. To również widać w jego szafie.
"Generalnie ja ubieram się na czarno albo na granatowo" - wyjaśnił na wstępie muzyk. "Są rzeczy, które po prostu powodują u mnie drżenie rąk, ale jednak potrafię je założyć i pokazać się gdzieś" - mówił, pokazując, dla przykładu, niebieski T shirt.
Maksa zauważył, że jeśli chodzi o fasony, Miuosh jest wielbicielem oversize'ów.
"Ja muszę chodzić w oversize, bo ja się fatalnie czuję, jak jestem taki >>skrojony<<" - wyznał juror "Must be the Music".
Ale szafa Miuosha to również perełki - na przykład wielkie marynarki. Goszczącemu w jego domu Maksowi muzyk pokazał piękne okrycie, które swego czasu przywiózł sobie z Włoch, a katowicki krawiec przerobił ją na styl rapera. Była też inna marynarka, szyta na miarę i personalizowana.
"Ja dalej jestem rapowy"
Jednak elementem garderoby, który przeważa w garderobie muzyka, są bluzy z kapturem.
"Ja dalej jestem rapowy" - wyjaśnił Maksowi muzyk. "I nadal najbardziej lubię bluzy z kapturami. I to jest, wiesz, to jest moja ulubiona sekcja" - wskazał Maksowi rząd bluz wiszących na wieszaku.
Nasz reporter zaczął je liczyć, ale "poległ" na ósmej bluzie, co Miuosh skwitował refleksją: "Ale to są tylko te fajne. To są tylko te wyjściowe bluzy z kapturem".
Konik Miuosha, czyli łańcuchy i sygnety
Muzyk nie ukrywa, że uwielbia dodatki, a w jego garderobie znajduje się specjalny kufer do przechowywania biżuterii. Wewnątrz brylują łańcuchy, pysznią się też genialne sygnety, na punkcie których artysta ma prawdziwego bzika.
"Jak się robi programy w TV, to nigdy nie wiesz, nie? To musi świecić. Więc to musi być po prostu blink" - wyjaśnił Miuosh, dodając, że do tego stopnia uwielbia sygnety, że gdy się gdzieś wybiera, zakłada je niemal na wszystkie palce.

Podczas rozmowy z Maksem Muiosh pokazał reporterowi kilka wyjątkowych okazów. Jeden z sygnetów, złoty, z pięknym kamieniem, był prezentem od żony i córki rapera. Inne eksponaty muzyk przywiózł z podróży. Kolejne były "zdobyczami" ze wspólnych wypraw z córką.
"Bo ja bardzo często brałem młodą do wózka, i przemieszczaliśmy się przez centrum miasta Katowice, w którym, jak w każdym mieście, jest pełno lombardów. Wyjeżdżaliśmy i kupowaliśmy po prostu za stówę, za osiemdziesiąt złotych, byle po prostu srebrne było" - opowiadał, pokazując ciekawe okazy.
Od 30 lat kibicuje jednej drużynie. Miuosh pokazał kolekcję
Niewiele osób wie, że Miusoh od wielu lat jest wiernym fanem klubu FC Barcelona. I jako kibic kolekcjonuje koszulki tegoż klubu. Jak zdradził Maksowi, liczba koszulek z wielu lat i kolejnych sezonów sięga 40 sztuk!
"Ja im kibicuję trzydzieści parę lat i może sześć razy nie kupiłem, a w większości sezonów od czasu jak ja to mówię, godziwie zarabiam, to kupuję wszystkie komplety" - wyznał Miuosh, po czym przystąpił do prezentacji najciekawszych koszulek. Wśród nich znalazła się koszulka sprezentowana Miuoshowi przez jego fana (spotkali się na kolacji, którą ów fan wylicytował). Gdy okazało się, że obaj są kibicami Barcy, fan wręczył Miuoshowi koszulkę z sezonu, w którym artysta zaczął kibicować Barcelonie.

"Kiedyś można było wylicytować kolację ze mną. I wylicytował to chłopak i my z Pawłem mamy kontakt do dzisiaj, skumplowaliśmy się strasznie. Okazało się, że on jest też turbo fanem Barcelony. Mieszka w Norwegii i on czasami mi przywozi różne prezenty, ja mu też różne rzeczy prezentuję. I on wie, że to jest koszulka z sezonu, w którym ja zacząłem kibicować w Barcelonie" - opowiadał Miuosh.
W kolekcji rapera jest mnóstwo koszulek w różnych kolorach, jak zdradził muzyk, do najbardziej wzgardzanych przez jego żonę należą te turkusowe, z kolei ulubionymi Miuosha są koszulki w białym kolorze.
W szafie muzyka są też prawdziwe perełki - na przykład umorusane murawą koszulki meczowe Łukasza Fabiańskiego, a także koszulka Arkadiusza Milika czy też inne koszulki FC Barcelony:
"To jest koszulka, w której grał Ronaldo Luís Nazário de Lima i w której zdobywali Puchar Zdobywców Pucharów. I to jest ta kolekcja retro i to jest takie pierwsze moje >>świadome Barcelowanie<<, jak ja to mówię" - mówił Miusoh, pokazując koszulkę FC Barcelony z sezonu 1996/97.
W szafie Miuosha trudno szukać modowych ekstrawagancji czy krzykliwych kolorów. Są za to rzeczy, które opowiadają jego historię - od ulubionych bluz z kapturem, przez sygnety zbierane latami, aż po koszulki FC Barcelony, z którymi wiążą się konkretne wspomnienia. I choć artysta przyznaje, że na co dzień najchętniej ubiera się na czarno, jego garderoba pokazuje, że wcale nie jest nudna. Wręcz przeciwnie - to miejsce, w którym rap, sentymenty i piłkarska pasja spotykają się na jednym wieszaku.








