Walka Iwona Baraniewskiego w UFC stała się viralem. "Nie sądziłem, że ten debiut może pójść tak super"
Spełnił marzenie wielu zawodników i zrobił to w spektakularnym stylu. Iwo Baraniewski zadebiutował w UFC, wygrał walkę w 90 sekund i momentalnie stał się viralem na całym świecie. Dziś o emocjach, drodze na szczyt i życiu poza oktagonem opowiadał w „halo tu polsat”, gdzie pojawił się razem z partnerką, Kingą Bąk.

Iwo Baraniewski właśnie spełnił marzenie wielu zawodników MMA. Polak zadebiutował w UFC i zrobił to w spektakularnym stylu, wygrywając walkę w zaledwie 90 sekund. Jego występ na gali w Las Vegas obiegł media społecznościowe na całym świecie i wzbudził ogromne emocje. A dziś na kanapie "halo tu polsat" zawodnik gościł w towarzystwie partnerki, Kingi Bąk. Razem opowiadali o sportowej pasji, wspólnych podróżach i najbliższych planach.
Debiut, który okazał się viralem
Występ Iwona na gali w Las Vegas zelektryzował fanów sportów walki - był tak spektakularny, że w mgnieniu oka stał się interenetowym viralem. Jak zdradził w "halo tu polsat", Iwo nie spodziewał się aż takiego efektu "wow!"
"Przed walką nie sądziłem, że ten debiut może pójść tak super, że odbije się takim viralem, a moje nazwisko wybrzmi tak naprawdę na cały świecie. Jestem bardzo zadowolony z tego, że to się tak potoczyło. Wyróżnieniem było tez to, że dostałem możliwość debiutu na numerowanej gali, z mocnymi nazwiskami, z Jankiem Błachowiczem na karcie" - mówił.
Miało być karate, ale tata powiedział "poczekajmy"
Olek Sikora i Paulina Sykut-Jeżyna dopytywali o ścieżkę kariery zawodnika. Iwo zdradził, że sporty walki wciągnęły go, gdy chodzi do szkoły podstawowej.
"Ogólnie trenuję 18 lat. 13 lat trenowałem judo, teraz 5 lat trenowałem MMA, więc całe życie złożyło się na ten sukces" - podkreślił.
Jak wyznał, na początku chciał trenować karate, ale za namową ojca zmienił plany: "W szkole zawsze było karate, ja chciałem iść na to karate, ale tato powiedział >>nie, poczekajmy, pójdziesz sobie na judo, zobaczysz, jak ci się spodoba, zostaniesz. Jak nie, to pójdziesz sobie na to karate<<".
Iwo był w 2. klasie podstawówki, gdy zaczął trenować: "Tato mnie zaprowadził na judo, bardzo mi się spodobało. Na początku, wiadomo, to było uczenie się padów, jakieś gry, zabawy. Potem troszkę przeszkadzało mi to, że w judo zostały mocno ukrócone zasady. Nie można było atakować od pasa w dół, sport stał się bardzo mocno wytrzymałościowy, jednopłaszczyznowy. Trochę mi brakowało wielu różnych płaszczyzn" - mówił Iwo, uzasadniając zmianę dyscypliny.
Miłość poznał na siłowni
Iwo i jego partnerka, Kinga, są ze sobą od 4 latach. Jak mówią, poznali się dzięki sportowi. Oboje trenowali w jednym klubie (Kinga trenuje ju jitsu), Iwo zwrócił na nią uwagę, gdy ćwiczył na siłowni. Zagadnął ją na Instagramie, potem spotkali się na żywo i tak zaczął się ich związek.

Jak to jest być dziewczyną zawodnika UFC?
Kinga wspiera partnera, kibicuje mu podczas walk, choć nie ukrywa, że oglądanie pojedynków bywa trudne: "Sam moment walki jest bardzo ciężki, ciężko jest mi to oglądać, ale wierzę, że robi to, co kocha i spełnia swe marzenia" - mówiła w naszym studiu, dodając, że jest też dumna ze swego chłopaka.
I trudno się dziwić - Iwo jest jednym z zaledwie kilkunastu Polaków w UFC.
Ale sport to nie tylko obowiązki, rygor i ciężkie treningi. Są też jego jasne strony, z których para korzysta - na przykład podczas wspólnych wyjazdów na imprezy sportowe. Jak mówił w "halo tu polsat" Iwo, dzięki takim podróżom jemu i Kindzie udało się już całkiem nieźle poznać Stany Zjednoczone: "Dużo zwiedzaliśmy - ostatnio, gdy walczyłem o kontrakt z UFC, byłem w Las Vegas i po zakończeniu zostaliśmy sobie 2 tygodnie w Stanach, pozwiedzaliśmy trochę i teraz, ta ostatni walka też była w Las Vegas, więc zwiedzaliśmy miejsca, których nie zdążyliśmy zobaczyć pierwszym razem" - opowiadał.
Nie zostaje nic innego, jak życzyć Iwo powodzenia w najbliższej walce, do której, jak wyznał, już się przygotowuje.
Zobacz też:






