Kamil Nożyński o udziale w "Tańcu z Gwiazdami". "Lubię robić rzeczy, których się boję"
Znany z introwertycznego wizerunku w "Ślepnąc od świateł", Kamil Nożyński staje przed zupełnie nowym wyzwaniem. W "halo tu polsat" aktor i muzyk opowiedział o swoich obawach, "manifestowaniu" rzeczywistości oraz szansie na zerwanie z łatką "ciemnego typa". Czy naturszczyk, który sam siebie nazywa outsiderem, odnajdzie się w treningowym maratonie?

Obecność Kamila Nożyńskiego w najnowszej, osiemnastej transmitowanej na antenie Polsatu, edycji "Tańca z Gwiazdami" to dla wielu fanów i fanek formatu spore zaskoczenie. Aktor, kojarzony dotychczas przede wszystkim z powściągliwym wizerunkiem, wkracza w świat pełen ekspresji, brokatu i skomplikowanych choreografii. Podczas wizyty w studiu "halo tu polsat" artysta przyznał, że jego przygoda z tańcem towarzyskim zaczyna się od "totalnego zera". Mimo braku technicznego zaplecza, Nożyński nie zamierza jednak rezygnować z ambitnych celów, traktując program jako kolejne "adrenalinowe" doświadczenie w swoim życiu.
Od skoku ze spadochronem do zmagań na parkiecie. "Nie do końca wiem, na co się piszę"
Okazuje się, że udział w tanecznym show był dla Kamila wynikiem specyficznej "wizualizacji", która miała miejsce w okolicach jego urodzin (te przypadały zaś 22 września). Poszukujący nowych bodźców po ukończeniu kursu spadochronowego, pomyślał wówczas o nauce tańca - i to na kilka miesięcy przed otrzymaniem oficjalnej propozycji.
"Czy wiem, na co się piszę? Chyba nie do końca. Zawsze, gdy zbliżają się urodziny, mam jakieś pomysły na nowe rzeczy. [...] Minęły trzy, cztery miesiące, mój manager zadzwonił do mnie i powiedział: »Słuchaj, będziesz uczyć się tańczyć «", wspominał.
Dla Nożyńskiego kluczowym elementem motywacji nie jest przy tym chęć rywalizacji, lecz potrzeba konfrontacji z własnymi słabościami. Aktor przyznaje, że lęk jest dla niego paliwem do działania, a "motyle w brzuchu" towarzyszące nowym wyzwaniom porównuje do emocji przed skokiem ze spadochronem.
"Lubię robić rzeczy, których się boję, ale nie chodzi o sam strach, tylko o jego przełamywanie. [...] Jestem przerażony tym, że wcześniej nie tańczyłem i będzie to coś nowego", wyznał.
Zerwanie z łatką "ciemnego typa". "Muszę się bardziej otworzyć"
Przygotowania do programu już teraz zapowiadają się niezwykle intensywnie - grafik aktora zakłada start treningów w lutym, z wymiarem czasowym sięgającym nawet pięciu godzin dziennie. Nożyński, mimo obaw o pamięć ruchową, liczy na to, że sportowa przeszłość, w tym treningi bokserskie, ułatwi mu przyswajanie kroków. Kamil bynajmniej nie liczy też na taryfę ulgową. Zamiast pobłażliwości, ceni sobie wysokie wymagania, co - jak się okazuje - idealnie wpisuje się w charakter jego, wciąż nieujawnionej oficjalnie, trenerki.
"Ja wolę, gdy tę śrubkę czasami się dokręca. I tak też prawdopodobnie będzie, bo rozmawialiśmy już", zdradził, sugerując, że na parkiecie nie będzie miejsca na kompromisy.
Udział w "Tańcu z Gwiazdami" to także szansa na dekonstrukcję dotychczasowego wizerunku medialnego. Nożyński, postrzegany przez pryzmat roli Kuby Niteckiego jako introwertyczny, mroczny bohater, chce pokazać publiczności inną twarz.
"Patrzący na mnie przez pryzmat roli widzą milczącego, trochę tajemniczego, ciemnego typa. Jestem pewien, że muszę się jakoś bardziej otworzyć", dodał.
W tym procesie wspierają go bliscy, dla których obecność aktora w przestrzeni medialnej jest naturalnym elementem codzienności.
"Synowie kibicują, pewnie będą oglądać, mam nadzieję, że wpadną na publiczność. Są przyzwyczajeni do tego, że nie jestem anonimową osobą", dopowiedział.
Czy outsider chodzący własnymi ścieżkami podda się ramom tańca towarzyskiego? Odpowiedź na to pytanie przyniosą najbliższe tygodnie. W Polsacie, oczywiście.

Zobacz też:






