Joanna Jabłczyńska opowiedziała o relacji z tatą i pokazała jego sielską agroturystykę: "To trochę na końcu świata"
Dziś w "halo tu polsat" wyemitowano materiał Małgorzaty Ruszkiewicz, w którym Joanna Jabłczyńska zaprosiła widzów do wyjątkowego miejsca. Aktorka zabrała ekipę programu do Prawdowa na Mazurach, gdzie jej tata prowadzi agroturystykę. To właśnie tam opowiadała o rodzinnej więzi, wspomnieniach sprzed lat i życiu w rytmie natury, z dala od miejskiego pośpiechu. Na koniec odniosła się także do zmian życiowych priorytetów i swojej drogi zawodowej.

Joanna Jabłczyńska to aktorka znana szerokiej publiczności przede wszystkim z popularnych seriali telewizyjnych, w których od lat wciela się w wyraziste postacie. Poza pracą na planie filmowym i serialowym realizuje się także jako prawniczka oraz aktywna uczestniczka życia medialnego. Choć na co dzień związana jest z Warszawą, coraz częściej podkreśla, jak ważny jest dla niej kontakt z naturą i powrót do miejsc, które dają spokój i poczucie równowagi.
Z wizytą u taty Joanny Jabłczyńskiej
Mazury są dla Joanny Jabłczyńskiej czymś więcej niż tylko miejscem na mapie. W Prawdowie, niewielkiej miejscowości niedaleko Mikołajek, znajduje się dom jej taty - przestrzeń, do której aktorka chętnie wraca, by zwolnić i złapać dystans od codziennego pędu.
"Jesteśmy u mojego taty. Mój tato, ku mojemu zaskoczeniu, bo nie miał wcale takiego wcześniej planu, prowadzi agroturystykę, no można powiedzieć, bo to trochę na końcu świata", zdradziła aktorka.

Jak się okazuje, decyzja Bronisława Jabłczyńskiego o przeprowadzce była związana z przejściem na emeryturę i potrzebą zmiany tempa życia: "Przeniosłem się tutaj w momencie, jak przeszedłem na emeryturę".
Dla Joanny Jabłczyńskiej to miejsce stało się azylem - takim, w którym może pobyć z najbliższymi, zwolnić i naprawdę odetchnąć.
"Jeżeli mogę pojechać do taty i w takich okolicznościach przyrody spędzić sobie czas, a tata zawsze jeszcze wtedy jakieś atrakcje dodatkowe wymyśla, no to >>w to mi gra<< i idealna sprawa".
Aktora dodała również:
"W Warszawie czuję się bardzo przebodźcowana. Jest za dużo kolorów, za dużo świateł, za dużo ludzi. (...) Tutaj oprócz taty są moje klimaty i dobrze się czuję w takim miejscu".
Sielskie wspomnienia z Mazur
Pobyt w Prawdowie stał się dla Joanny Jabłczyńskiej okazją do powrotu do wspomnień związanych z dorastaniem blisko natury, ruchem i aktywnym spędzaniem czasu. Aktorka przyznała, że jej codzienność od najmłodszych lat była wypełniona sportem i wyzwaniami, które kształtowały charakter oraz relację z tatą.
"Nie no, musicie wiedzieć po prostu, że ja nie miałam lekko w życiu. Ja na jeziorze musiałam jeździć, jak miałam dwa lata. "
Z uśmiechem opowiadała o pierwszych próbach i nauce pod okiem ojca, który od zawsze stawiał na ruch i aktywność: "Tata bardzo dobry jest w sportach, gorszy w nauce tych sportów."
Choć początki bywały wymagające, determinacja szybko przynosiła efekty, a kolejne umiejętności przychodziły naturalnie.
"No ale rok minął i zmieniła zdanie i już w wieku trzech lat bardzo ładnie jeździła", zdradził tata.

Ojciec, który inspiruje i wspiera
Relacja Joanny Jabłczyńskiej z tatą od lat opiera się na bliskości, wzajemnym zaufaniu i wspólnym przeżywaniu. Aktorka nie ukrywa, że to właśnie on był i nadal jest dla niej ważnym punktem odniesienia - kimś, kto swoją postawą pokazuje, że aktywność, ciekawość świata i radość życia nie mają wieku.
"To jest w ogóle dla mnie niesamowite, że mój tato mimo dostojnego wieku nie siedzi na kanapie przed telewizorem, tylko on szuka wrażeń i to sprawia, że jest nadal młody duchem."
Ich więź kształtowała się naturalnie przez lata wspólnie spędzanego czasu i wsparcia, które Joanna czuła od najmłodszych lat.
"Ja byłam zdecydowaną córeczką tatusia, gdzie tata, tam i ja. Byliśmy nierozłączni. Myślę, że w ogóle tata jest jedną z osób, którym zdecydowanie najwięcej w życiu zawdzięczam. (...) Mamy taką więź i też to jest super, że ja wiem, że w nocy o północy mogę zadzwonić do taty z każdym problemem i możemy po prostu na siebie liczyć. I to jest ekstra.", zdradziła.
Ojciec aktorki z dumą wspomina również pierwsze kroki córki na artystycznej drodze. Od początku kibicował jej marzeniom i aktywnie uczestniczył w ich realizacji:
"Chciałem, żeby Asia była aktorką, żeby śpiewała, żeby tańczyła. Na wszystkie zajęcia ja zawsze jeździłem. (...) Byłem dumny z tego, że mam taką córkę.", wyznał Bronisław Jabłczyński.
Nie tylko aktorstwo. O ważnych decyzjach zawodowych Joanny Jabłczyńskiej
Choć Joanna Jabłczyńska przez lata konsekwentnie łączyła karierę aktorską z pracą w zawodzie prawnika, dziś coraz otwarciej mówi o zmianie priorytetów. Aktorka podkreśla, że solidne wykształcenie zawsze było dla niej ważne, jednak z czasem zaczęła dostrzegać, jak dużym obciążeniem jest łączenie dwóch wymagających ścieżek zawodowych.
"Zawsze mi rodzice mówili, że trzeba mieć porządne wykształcenie. Tak szczerze, po latach to już bardzo odchodzę od kancelarii i od pracy prawnika. Jest to taki fajny plan B, ale za dużo mnie to kosztuje. Jest to nieopłacalne życiowo".

Jak przyznaje, dziś stawia przede wszystkim na równowagę - także kosztem rezygnacji z części zawodowych obowiązków, które przestały dawać jej satysfakcję.
Zobacz też:






