Juliette Binoche ma polskie korzenie!
"Żona kiedyś zobaczyła zdjęcie, na którym jest Juliette Binoche z babcią i z siostrą, podpisane - babcia, Julia Młynarczyk z Częstochowy", mówi Tadeusz Wrona były prezydent Częstochowy.
"To był niezwykły trop! Chcieliśmy ją zaprosić do Częstochowy - organizowaliśmy Światowy Kongres Częstochowian - Juliette nie mogła przyjechać, ale przysłała swoje obrazy. 28 obrazów przyjechało do Częstochowy i jej mama otwierała tę wystawę", dodaje.
Jeden z obrazów Juliette Binoche został już w Częstochowie. To portret mężczyzny grającego na wiolonczeli, a były prezydent miasta mówi, że przedstawia on właśnie dziadka gwiazdy, Pawła Młynarczyka.
"Okazuje się, że w Częstochowie cały czas żyją krewni Juliette Binoche", mówi Janusz Andrasz, geneaolog, który zbadał polskie korzenie gwiazdy.
Dotarliśmy do krewnych Juliette Binoche. Jej rodzina ciągle mieszka w Częstochowie
"To jest mój pradziadek Paweł Młynarczyk. Tu jest jego żona Aniela Młynarczyk. Moi pradziadowie to są, a dla Juliette Binoche tak samo, pradziadowie", opowiada Leszek Młynarczyk pokazując stare fotografie rodzinne.

"Nasz pradziadek, Juliette i mój, był kolejarzem. Ożenił się w wieku 26 lat, o 10 lat młodszą żonę miał, Anielę, i mieli ośmioro potomstwa. Żona nie pracowała, w sumie powodziło się im nieźle na tamte czasy", kontynuuje.
"Babcia jej i mój dziadek byli rodzeństwem. Jej mama i mój tata to brat i siostra cioteczni. No i ja w kolejności - to chyba kuzyn", wylicza Leszek Młynarczyk.
Pradziadek Binoche był ważnym częstochowskim fabrykantem
Leszek Młynarczyk to jeden pradziadek Juliette Binoche, ale był jeszcze drugi, również mocno związany z Częstochową.
"Druga linia to był Henryk Stalens, ten który w 1895 roku przyjechał do Częstochowy z granicy francusko-belgijskiej i tutaj działał w przemyśle włókienniczym", opowiada Tadeusz Wrona, a Janusz Andrasz dodaje, że w mieście istniała fabryka produkująca przędzę. Pradziadek Juliette Binoche zaczął w niej pracować na robotniczym stanowisku, spędził w niej kilkadziesiąt lat i pokonał niezwykłą drogę:
"Zaczął o zwykłego pracownika, a skończył jako dyrektor generalny całej, ogromnej fabryki, która zatrudniała ponad 2 tysiące osób".
W reportażu mogliśmy zobaczyć willę, w której Henryk Stalens, pradzaidek Juliette Binoche miszkał z dyrekcją zakładu.
"W Paryżu zostali z niczym". Rodzina Binoche musiała uciekać z Polski
Tadeusz Wrona snuje dalej opowieść o polskich przodkach Juliette Binoche: "Synem Henryka Stalensa był Andrzej - Andre Stalens. On zakochał się w pięknej dziewczynie, częstochowiance Julii Młynarczyk". Z tego związku narodziła się matka Binoche.
"Monika Stalens, czyli mama Juliette, urodziła się na wiosnę 1939 roku. [...] Mama z dziećmi i z mężem uciekli do Francji", opowiada Tadeusz Wrona, a Leszek Młynarczyk dodaje, że niektóre pamiątki Stalensów, których nie mogli ze sobą zabrać, trafiły do jego domu.
"W Paryżu zostali z niczym. Julia Młynarczyk, mama Moniki, czyli babcia Juliette utrzymywała się z krawiectwa. Klepali biedę, jak to się mówi. I z tego wszystkiego wyrosło piękno", dodaje były prezydent Częstochowy.
Kuzyn Juliette Binoche zwrócił się do słynnej aktorki
"Kiedy zaczęły pojawiać się filmy i występowała Juliette Binoche, to tata czy dziadek jeszcze żył, to wtedy napomknęli, że ona jest z naszej rodziny", mówi Leszek Młynarczyk, a jego córka Aleksandra dodaje: "Kibicujemy cioci w karierze, chodzimy na różne filmy".
Kuzyn Juliette Binoche przyznaje, że jego dzieci są dumne, że mają taką ciotkę: "My dużo o niej wiemy, ona o nas pewnie nic".
"Chętnie bym ją poznała i zapytała o takie życie gwiazdy filmowej", przyznaje Aleksandra, a Leszek zwraca się na koniec wprost do Juliette Binoche:
"Juliette, jeżeli byś to widziała, to serdecznie zapraszam do Częstochowy! Ugoszczę cię w swoim domu, z moją rodziną, poznasz nas wszystkich. Byłoby bardzo miło!".
Mamy nadzieję, że słynna aktorka usłyszy ten apel i pojawi się w Częstochowie.
Zobacz też: Nicolas Cage ma polskie korzenie! Ekipa "halo tu polsat" dotarła do jego rodziny w Wielkopolsce







