"Nie myśleliśmy o finale". Hanna Żudziewicz i Gamou Fall pierwszy raz po wygranej w "TzG"
"Ogromne to było zaskoczenie. Chyba do mnie w dalszym ciągu to nie doszło. Mam wrażenie i mam takie poczucie, że to nie przydarzyło się nam. Piękny, piękny moment, jeszcze go przetwarzam w swojej głowie", mówił Gamou Fall, gdy oglądaliśmy kulimacyjny moment niedzielnego finału.
Krzysztof Ibisz zwrócił uwagę, że Hanna i Gamou przez 10 tygodni programu ani razu nie wspomnieli o wygranej. "Nie zależało ci na tej jedynce?", zwrócił się do Gamou.
"Nie. Przede wszystkim na czym mi zależało, to na tym: od początku moja myśl na ramówce była - dobra, chłopie, przejdźcie pierwszy odcinek, a potem jakoś to będzie. No i potem jakoś to było i był ten kolejny odcinek i kolejny, ale my zawsze mieliśmy taką zasadę, że skupiamy się na na tym kolejnym kroku. Nigdy nie myśleliśmy o tym finale", przyznał nasz gość, a Hanna Żudziewicz potwierdziła.
"Ja pamiętam naszą rozmowę. [...] Wchodząc już tylko na werdykt, ja ci to powiedziałam, a ty mi przytaknąłeś, że szczerze - nie chcę, żeby to źle zabrzmiało - mi nie zależy na tej wygranej. Już w tym momencie czuję, że ja jestem spełniona, bo zatańczyliśmy super freestyle, dałeś z siebie wszystko i też odbiór ludzi w studio był tak piękny... Ja powiedziałam, że tego nawet Kryształowa Kula nie przyćmi", opowiadała.

"Nigdy nie miał styczności z tańcem". Hanna Żudziewicz szczerze o treningach z Gamou Fall
Ewa Wachowicz zapytała Gamou Fall o jeden z najtrudniejszych elementów nauki tańca dla mężczyzn, czyli słynną ramę.
"Praca nad ramą była jednym z najbardziej wymagających w ogóle elementów, nad którymi pracowaliśmy. Ja tańczyłem z krzesłami, tańczyłem z matami i dopiero kiedy ta rama już była przygotowana na tyle, że dało się zatańczyć z Hanią, to Hania poprawiała, wchodziła i to była mozolna, mozolna praca", przyznał nasz gość.
Krzysztof Ibisz z kolei chciał wiedzieć, jakim uczniem był Gamou dla Hanny Żudziewicz.
"Bardzo pojętnym i pracowitym. Jak my się pierwszy raz spotkaliśmy to naprawdę. widziałam, że on nigdy nie miał styczności z tańcem. Na pierwszym treningu to zobaczyłam i mówię - ok, zaczynamy od zera", odpowiedziała tancerka i dodała:
"Najgorsze było dla mnie tylko to, że on miał po prostu swoje pojęcie o tańcu, więc my je najpierw odkręcaliśmy".
Hanna Żudziewicz "dogoniła" swojego męża w kategorii Kryształowych Kul
Hanna Żudziewicz zdobyła swoją trzecią Kryształową Kulę, czyli zrównała się z wynikiem Jacka Jeschke, swojego męża. Ewa Wachowicz zastanawiała się, czy między parą był jakikolwiek cień rywalizacji w 18. edycji "Tańca z Gwiazdami".
"Jak widać po tym momencie, kiedy ogłoszono wyniki. Jacek skoczył na Gamou, nie na mnie!", odpowiedziała Hanna ze śmiechem i dodała: "My jesteśmy małżeństwem, więc się wspieramy. I są takie momenty, że dzielimy ten parkiet w finale »Tańca z Gwiazdami«. Ja życzę każdemu takich momentów. To jest naprawdę moment do zapamiętania i wiem, że mój mąż bardzo mnie kocha i wspiera zawsze".
"Jacek od początku też, kiedy potrzebowaliśmy jego uwag, jego pomocy, to on zawsze był", dodał Gamou Fall. Zwycięzca "TzG" przyznał, że wspaniała więź rozwinęła się między wszystkimi uczestnikami 18. edycji.
"Stworzyła się u nas taka atmosfera, że my przechodziliśmy przez swoje sale. Magda Boczarska na przykład w trakcie przygotowań zaprosiła mnie, żebym obejrzał jej freestyle i też podzielił się uwagami", dodał.
Zobacz też: Siła bezwarunkowej miłości. Kacper "Jasper" Porębski i Izabela Kalińska o niezwykłej relacji matki z synem
"Nie miałem planu". Zwycięzca "TzG" o swojej drodze w programie
Przy każdej edycji "Dancing with the Stars" uczestnicy wspominają o tym, jak bardzo udział w programie ich zmienia. "Co byś teraz powiedział temu chłopakowi, gdybyś spotkał siebie 4 miesiące temu?", pytał Krzysztof Ibisz Gamou Fall.
"Jeżeli powiedziałbym mu, że to się wydarzy, to pewnie popukałby się w głowę", odpowiedział po chwili zawahania.
"Naprawdę nie sądziłem", kontynuował i zwrócił uwagę na to, że był jednym z najmniej rozpoznawalnych uczestników 18. edycji. "Wielu ludzi kompletnie mnie nie znało", mówił.
"Ja sobie założyłem, że chcę być od początku do końca sobą. [...] Nie miałem jakiegoś tam planu, to wychodziło naturalnie", mówił dalej, a my wiemy już, że ta jego naturalność zdobyła serca widzów. Hanna Żudziewicz dodała jeszcze, że Gamou Fall cieszył się też ogromną sympatią wszystkich uczestników.
"Ja pamiętam, że gdzie on nie poszedł, wszyscy mówili: ale masz super partnera, ale on jest miły. Dałeś się pokochać, bo ty jesteś super", mówiła.
Zobacz też: TYLKO U NAS. Natsu i Wojtek Kucina o związku, który narodził się na parkiecie
Gamou Fall w szczerym wyznaniu po finale "TzG". "To jest najbardziej absurdalne"
Krzysztof Ibisz przypomniał, że w finale noty jurorów były wyrównane, więc o wygranej decydowali tylko widzowie. "Czy w ogóle wpadłeś na to, ty, chłopak z poznańskiego bloku, że ciebie pokocha cała Polska i to ona cię wyniesie na ten szczyt i da ci Kryształową Kulę?", zwrócił się do Gamou.
"Nie, to w ogóle jest... To jest dla mnie najbardziej absurdalne. Jeszcze będąc w zestawieniu z takimi gwiazdami", odpowiedział szczerze nasz gość.
"Zresztą, ta reakcja nie była udawana. Ja zapomniałem języka w gębie, kiedy kto się wydarzyło", mówił dalej. "To, ile miłości dostałem od ludzi na przestrzeni programu, i my jako para w wiadomościach - nie nadążałem tego wszystkiego czytać. [...] Więc teraz drodzy państwo, dziękuję wam naprawdę z całego serca. Dziękujemy, bo to nasze zwycięstwo", dodał.
Hanna Żudziewicz i Gamou Fall zgodnie przyznali, że na pewno jeszcze kiedyś razem zatańczą, ale póki co nie mają jeszcze żadnych planów, a na koniec, po pięknych podziękowaniach zwycięzców dla widzów, Krzysztof Ibisz postanowił podziękować także im:
"Ja chciałem wam podziękować za te 10 tygodni wzruszeń, pięknego tańca, twojej przemiany, twojego rozwoju. Także to, co było między wami, ta relacja ludzka, przyjacielska. To było piękne".







