Czy udział w "TzG" wpływa na życie rodzinne?
Partnerka Gamou przyznała, że udział w programie mocno wpływa na codzienne życie rodziny:
"Nie jest łatwo, w ogóle nie jest łatwo. Tym bardziej że Gamou ma taką pracę - nie 8-16, tylko bardziej elastyczną. Jestem więc przyzwyczajona do tego, że czasem spędzamy razem cały dzień. Wiadomo jednak, że przy dziecku być samą przez tyle czasu, gdy program jest bardzo angażujący, jest trudne". (...) Ja się bardzo cieszę, że jest taniec, ale właśnie tak ostatnio się śmialiśmy i powiedziałam: >> Gamou super, mega, że tam jesteś, ale ucieszę się, jak się ten program się skończy<<".

Mimo trudności para stara się pogodzić wszystkie obowiązki:
"Nie jest łatwo, ale jakoś dajemy sobie radę. Staramy się to wszystko połączyć, choć treningi są siedem dni w tygodniu", powiedziała Eliza Koźlak.
Debiut na parkiecie "TZG"
Gamou Fall przyznał w "halo tu polsat", że udział w programie jest dla niego ogromnym wyzwaniem, bo wcześniej nigdy nie tańczył.
"Szalone, totalnie szalone, bo ja dawno nie rozpoczynałem czegoś od zera, totalnie od zera. Nie wiedziałem, czy będę się czuł w tym dobrze czy źle, bo nigdy nie tańczyłem. Oprócz tam ruchu scenicznego w szkole aktorskiej, ale to jest jednak coś innego, to nie jest kompletnie taniec towarzyski", wyznał model.
Największym wyzwaniem okazało się oczekiwanie na pierwszy występ na żywo. "To oczekiwanie do tego pierwszego odcinka, to po prostu tyle trwało, że już człowiek chciał, żeby się rozpoczęło".
W dalszej części rozmowy Eliza Koźlak przyznała, że zawsze wierzyła w możliwości partnera, jednak jego pierwszy występ w programie i tak ją zaskoczył, a nawet zestresował.
"Ja się tak zestresowałam, że dwa razy z nerwów przełączyłam jego występ. Nakrzyczałam na koleżanki, bo byłam taka nerwowa. Ale byłam naprawdę w szoku, jak w ogóle dopracowany i fajny był ten układ (...) Wiedziałam, że Gamo-u da radę, bo jest zdolny i czegokolwiek by się nie podjął, zawsze idzie mu dobrze. Trochę mnie to nawet wkurzało, bo czego nie próbowaliśmy razem, w tym on zawsze był świetny, a ja - no wiadomo. Trochę potrzebowałam czasu".
Ćwiczy taniec nawet przy usypianiu córki
Para wychowuje razem 4,5-miesięczne maleństwo, dlatego codzienne obowiązki w czasie udziału w programie bywają dla nich sporym wyzwaniem. Intensywne treningi i przygotowania do kolejnych odcinków sprawiają, że Gamou Fall spędza teraz mniej czasu w domu. Mimo to stara się jak najbardziej angażować w życie rodzinne.
Jak przyznała jego partnerka, gdy tylko wraca z treningów, od razu przejmuje opiekę nad dzieckiem. "Gamou jest bardzo dobrym tatą. Bardzo daje radę, naprawdę. I tak się zawsze stara się przyjeżdżać od razu po próbach do domu. Nie ma, że gdzieś sobie jedzie, wychodzi. Spędza czas raczej z nami".

W dalszej części rozmowy Gamou Fall zdradził, że zdarza mu się ćwiczyć kroki nawet w domu. Czasem robi to w dość nietypowych okolicznościach, np. podczas usypiania córki.
"Ćwiczyłem sobie na przykład, lulając ją".
Jak oboje podkreślają, przy tak małym dziecku wszystko wymaga dobrej organizacji i współpracy. W ich przypadku to po prostu codzienna praca zespołowa.
Zobacz też:
Justyna Steczkowska o pracy z synem, zaufaniu i granicach między życiem prywatnym a zawodowym
Katarzyna Ucherska o nietypowych zaręczynach i nowych wątkach w serialu "Uroczysko"







