Zofia Zborowska-Wrona i Andrzej Wrona są razem od ośmiu lat. Para od niedawna sprawdza się w zupełnie nowej roli - są prowadzącymi polskiej wersji programu "Love is Blind", jednego z najpopularniejszych formatów randkowych na świecie, w którym uczestnicy szukają miłości, nie widząc się nawzajem. Rozmawiają ze sobą w specjalnych "kabinach", a dopiero po nawiązaniu emocjonalnej więzi podejmują decyzję o zaręczynach i wspólnym życiu.
Skąd pomysł, by to właśnie oni prowadzili "Love is Blind"?
Para przyznała, że ich własna historia miłosna pomogła im odnaleźć się w roli prowadzących programu o relacjach i uczuciach.
"Nasza cała historia od poznania się do małżeństwa jest na tyle krótka, że my dobrze pasujemy do tego programu" - mówił Andrzej Wrona.
Choć ich relacja nie rozwijała się w tak szybkim tempie jak u uczestników show, wiele rzeczy wydarzyło się między nimi bardzo naturalnie i szybko.
"I myślę, że oczywiście oprócz tego, że Zosia jest super kobietą, a ja wystarczająco pasuję tutaj, to uważam, że właśnie ta historia związku pasuje do tego, co przeżywają nasi uczestnicy", dodał sportowiec.
"Spotkaliśmy się w idealnym momencie"
Zofia Zborowska-Wrona przyznała, że ogromne znaczenie miał moment, w którym się poznali. Oboje byli już po różnych doświadczeniach i wiedzieli, czego oczekują od życia.
"Miałam trzydzieści jeden lat, on był tuż przed trzydziestką, więc już mieliśmy trochę tych związków za sobą. Jakoś w tym idealnym momencie się znaleźliśmy. Więc wszystko było tak, jak powinno być" - opowiadała.

Podobnego zdania był Andrzej Wrona. "Gdybyśmy się spotkali trzy czy pięć lat wcześniej, to myślę, że byśmy się nie spotkali na podobnym poziomie oczekiwań życiowych. A tak to był dobry moment i dziś mamy super rodzinę", przyznał.
"I pykło", podsumowała z uśmiechem Zofia.
Jak się w sobie zakochali?
Zofia zdradziła, że od początku zwróciła uwagę na poczucie humoru Andrzeja. Nie ukrywała też, że ważna była dla niej astrologiczna kompatybilność.
"Wierzę w astrologię, musiałam znać jego godzinę i datę urodzin. (...) Na pewno ujął mnie poczuciem humor, dobrym sercem no i jest przystojny" - mówiła.
Na pytanie, co najbardziej ceni w żonie, Andrzej odpowiedział:
"Oczywiście oprócz tego, że jest przepiękną kobietą, to poczucie humoru - bo ona mnie bawi każdego dnia i jest moją najlepszą przyjaciółką. Myślę, że też przez to, jak budowaliśmy ten związek i że to nasze połączenie na poziomie charakterologicznym było od samego początku, a także przez jej poczucie humoru i sposób, w jaki mnie rozbraja".
Dodał, że w ich codzienności nie brakuje żartów, nawet tych niskich lotów, które potrafią rozbawić do łez.
"Czasami śmiejemy się z bardzo żenujących żartów. W Londynie po prostu poryczałem się ze śmiechu. Mój brat, który był z nami, też płakał, więc to poczucie humoru jest bardzo ważne i my się śmiejemy codziennie" - podkreślił.
Od 8 lat tworzą szczęśliwy związek
I choć dziś uchodzą za jedną z najbardziej zgranych par w show-biznesie, nie ukrywają, że ich relacja wymaga pracy.
"Jesteśmy normalnym związkiem, małżeństwem, w którym są lepsze i gorsze dni, mamy problemy które po prostu staramy się rozwiązywać, przegadywać, no i gdzieś tam nie dusić tego w sobie. I myślę, że ta praca nad tą relacją i nad tym związkiem jest szalenie ważna" - przyznał Andrzej.
Z kolei Zofia zdradziła, że to ona częściej inicjuje trudniejsze rozmowy.
"On jest milczkiem, więc zazwyczaj jest tak, że ja stoję i po prostu jest scena, jest aktorka, jest monolog, jest drama i jest Andrzej, który słucha - żartowała.
"Ja gram ciszą i pauzą. Układam sobie tekst w głowie po prostu, ja jestem byłym sportowcem", dodał Andrzej.
Bez Andrzeja jak bez ręki". Zaskakujący moment w rozmowie Zofii Zborowskiej-Wrony i Andrzeja Wrony
"Bez Andrzeja, jak bez ręki". Zaskakujące wyznanie Zofii Zborowskiej-Wrony
W trakcie rozmowy prowadząca zapytała Zofię Zborowską-Wronę, bez czego nie wyobraża sobie swojego męża. Zanim aktorka zdążyła odpowiedzieć, do rozmowy wtrącił się Andrzej Wrona, żartując:
"Bez ubrania" - powiedział, wywołując śmiech w studiu.
Dopiero później Zofia Zborowska-Wrona wróciła do pytania i podkreśliła, jak silna jest ich relacja:
"Bardzo sobie wyobrażam Andrzeja bez ubrania. Niczego sobie nie wyobrażam bez Andrzeja. To też jest tak, że jak już jesteśmy tak długo ze sobą, to nie wiem, to jest takie jak ręka. Bez Andrzeja jak bez ręki".
Aktorka opowiedziała też o ich codziennym życiu i rodzinie. Jak zaznaczyła, razem z dziećmi i psami tworzą zgraną "drużynę".
"Taką bardzo fajną, zgraną drużyną są nasze dwie dziewczynki. I to też jest śmieszne, bo Andrzej nie był do końca przekonany, że chciał drugie dziecko, mimo że obydwoje mamy rodzeństwo. Ale teraz jak sobie myślimy właśnie o tym, że jakby Jaśki miałoby nie być, no to w ogóle jak, nie? I mamy ten taki nasz team. Jesteśmy super drużyną - podsumowała.
Zobacz też:
Kochały się w nim tysiące po roli w serialu "Adam i Ewa". Wypadek przerwał wszystko







