Robert Gawliński z synami na scenie i żoną w roli menagerki. Wilki świętują 35-lecie - wyjątkowo rodzinnie
"To jest trudny chleb, bardzo trudny", mówi Robert Gawliński. Wilki świętują 35-lecie działalności, a podczas wyjątkowej trasy koncertowej na scenie Gawliński zagra ze swoimi dwoma synami, chociaż ani on, ani oni, nigdy tego nie planowali. Coś się jednak zmieniło i dzisiaj zespół Wilki jest prawie jak rodzinna firma. A gdy nie koncertują w Polsce, odpoczywają w swoim drugim domu, który kupili w prawdziwym wakacyjnym raju.

Robert Gawliński nie chciał, aby synowie poszli w jego ślady. "To jest trudny chleb"
Wilki to absolutnie kultowy polski zespół, ale to także prężnie funkcjonujące rodzinne przedsięwzięcie, którego szefem artystycznym jest, oczywiście, Robert Gawliński, ale już za wszystkie aspekty formalne i techniczne odpowiada jego żona, Monika Gawlińska, która przyjęła rolę menagerki. Jakiś czas temu do Wilków dołączyli także synowie pary, obecni dzisiaj w studiu, Beniamin i Emanuel.
Granie z synami nigdy nie było ani planem, ani nawet marzeniem. Co więcej, Robert Gawliński długo odwodził synów od pomysłu pójścia w jego ślady. "Jakieś porządne wykształcenie, porządny zawód... Bo znam ten chleb, po prostu. Rock&roll to jest trudny chleb, bardzo trudny", mówił w naszym studiu.
Muzyczne korzenie odezwały się w synach Gawlińskiego dosyć późno. Najpierw, jak przystało na dorastających mężczyzn, przeszli fazę odrzucania wszystkiego, co robią rodzice - okazuje się, że buntować można się nawet wtedy, gdy ojciec jest gwiazdą rocka... "Myśmy mieli dwadzieścia lat jakoś jak pierwsze instrumenty do rąk wzięliśmy", mówili.

"Tata jest najlepszym szefem". Synowie Gawlińskiego dołączyli do Wilków
Beniamin i Emanuel przyznali, że w Wilkach znaleźli się trochę z przypadku. Ktoś wpadł na pomysł, ktoś go poparł i sprawy potoczyły się dalej... Ale gdy już dołączyli, to nie tylko stali się "współpracownikami" taty i współtwórcami kultowych Wilków, ale także, niejako, podwładnymi swojej mamy - a warto dodać, że w tym momencie byli już absolutnie samodzielnymi, dorosłymi mężczyznami. Monika Gawlińska mówi, że nie mieli żadnych problemów z wypracowaniem rodzinno-profesjonalnej równowagi.
"W zespole szefem jest Robert, więc ja w zespole nie szefuję. Myślę, że to jest w ogóle fajne, że możemy jeździć razem, bo tak naprawdę niewielu rodziców ma tak duży kontakt z synami, którzy mają po trzydzieści parę lat", mówiła Monika. "Tata jest najlepszym szefem", dodał Emanuel Gawliński.

Gawlińscy, działając razem w Wilkach, wypracowali sobie więc partnerskie relacje, ale to wcale nie oznacza, że gdy coś pójdzie nie tak, Emanuel i Beniamin mogą liczyć na taryfę ulgową, wręcz przeciwnie. Robert Gawliński wprost komunikuje im wszystkie wyłapane błędy. "Nawet chyba bardziej niż komukolwiek innemu z ekipy czy z zespołu, to może się oberwać chłopakom jednak", zdradziła Monika Gawlińska.
"Chłopaki wiedzą, że ja więcej widzę, niż mówię. Doskonale wiedzą, kiedy coś jest nie tak, w sensie muzycznym", dodał jednak Robert, a synowie wspólnie przyznali, że tylko dzięki takiej komunikacji mogą się od ojca uczyć, a to jest dla nich bardzo ważne.
Gawlińscy kupili dom w wakacyjnym raju. Polacy uwielbiają spędzać tam urlopy
Wspólne spędzanie czasu jest dla rodziny Gawlińskich wyjątkowo ważne i to nie tylko wtedy, gdy są razem w trasie. Jakiś czas temu podjęli decyzję o kupnie nowego, a właściwie drugiego domu. I to nie w Polsce, ale w miejscu, do którego jedni Polacy jeżdżą, a drudzy tylko marzą, aby kiedyś je odwiedzić.
"Podobno prowadzicie bardzo bujne greckie życie... O co chodzi?", zagadnął gości nasz prowadzący. Okazuje się bowiem, że rodzina Gawlińskich tak bardzo pokochała śródziemnomorski klimat, że kupili sobie w Grecji dom i teraz swoje życie dzielą między środkiem Europy, a jej wyspiarskim zakątkiem na Morzu Śródziemnym. Dodali nawet, że w swojej posiadłości zdarzyło im się wytłaczać własną oliwę, a to już nie byle jakie zajęcie w kraju, który słynie z gajów oliwnych.
A czemu akurat Grecja? "Hiszpania jest za bardzo popularna" żartowała Monika Gawlińska, a Robert dodał: "Może kupimy sobie też coś w Hiszpanii..."

Wilki świętują 35-lecie działalności. Dla fanów przygotowali wyjątkową trasę koncertową
Już za kilka dni rusza wielka trasa koncertowa zorganizowana z okazji 35-lecia zespołu Wilki. Koncerty pod tajemniczą nazwą "Wilki mistycznie" odbędą się w Krakowie (tutaj już 8 stycznia), Katowicach, Szczecinie, Gdańsku i Warszawie, a fani grupy będą zaskoczeni tym, co na nich usłyszą.
"Jest nas dużo. Jest dużo gości, dużo muzyków, inne aranżacje utworów. Wiele utworów, których nie grywamy na co dzień, takich utworów schowanych do szuflady, albo mniej znanych, albo takich singli, kiedyś się mówiło - ze strony B", zdradził w "halo tu polsat" Robert Gawliński.
Trasa była planowana jako akustyczna, plan jednak nieco się zmienił. Muzycy zdradzili, że wśród gości, na koncertach pojawi się m.in. żona Beniamina Gawlińskiego, która zagra na pianinie i zaśpiewa, a to znaczy, że będzie jeszcze bardziej rodzinnie.
Zobacz też:






