Przyjaciółka księżnej Diany napisała książkę. W rozmowie z Kamilą Ryciak zdradziła, co nią kierowało
Materiał zawiera linki partnerów reklamowych.
Gdy mówimy, że ktoś ma dwie twarze, wydaje się to jednoznacznie negatywne, ale bywa kwestią przetrwania. Zwłaszcza wtedy, gdy jesteśmy "na świeczniku", przekonuje Julia Samuel, jedna z najbliższych przyjaciółek Diany i psychoterapeutka, która po śmierci księżnej wspierała jej synów. Prawie 28 lat od wydarzenia, które odbiło się szerokim echem na całym świecie, Julia napisała książkę. W rozmowie z Kamilą Ryciak wyjaśniła, dlaczego się na to zdecydowała.

To nie jest pierwsza książka Julii Samuel, ale ta ma szczególne znaczenie. Brytyjska psychoterapeutka specjalizująca się w żałobie i traumie, była jedną z najbliższych przyjaciółek księżnej Diany, a po jej śmierci w 1997 roku ważnym wsparciem dla księcia Williama i Harry'ego, jest też matką chrzestną księcia George'a. W wywiadzie z Kamilą Ryciak opowiedziała m.in. o tym, dlaczego 28 lat po śmierci Diany zdecydowała się wydać tę pozycję.
Przyjaciółka księżnej Diany napisała książkę. Wspomina zachowanie synów po śmierci księżnej
Czas po śmierci Diany dla całego świata był zupełnie wyjątkowy. A dla jej najbliższych stanowił mieszankę najtrudniejszych emocji - stracili członka rodziny, ale nie mogli wyjść z ról, które im przypadły w udziale w rodzinie królewskiej. Przyjaciółka księżnej zwróciła uwagę na rzecz, o której nie mówiło się w 1997 roku i dzisiaj mało kto zdaje sobie sprawę. Rodzina Diany, zwłaszcza jej synowie, mieli w tamtym czasie dwie twarze, ale to wcale nie znaczy, że byli fałszywi. I nie wynikało to z ich wyboru czy wyrachowania, lecz ze zwykłej konieczności i chęci przetrwania. Jej zdaniem to normalne i zdrowe, by mieć dwa oblicza, zarówno w najtrudniejszych momentach, jak i w codziennym życiu.
"W trakcie tamtej szczególnej żałoby każdy z nas zakładał zbroję. Myślę, że każdy z nas potrzebuje publicznej i prywatnej twarzy. Na zewnątrz jesteśmy smutni, okazujemy szacunek, ale mamy na sobie tę ochronną warstwę [...]. W bezpiecznej przestrzeni, wśród najbliższych przyjaciół i rodziny, możemy ją zdjąć i pozwolić sobie poczuć wszystko, co się w nas pojawia", wspomniała Julia Samuel.
"Żałoba jest chaotyczna. Czujemy złość, smutek, rozpacz, zagubienie... Tych emocji nie chcemy pokazywać publicznie, bo za bardzo nas eksponują. One potrzebują przestrzeni wśród bliskich", dodała jeszcze.

Dlaczego powstała ta książka?
Kamila Ryciak powiedziała, że zarówno wtedy, jak i teraz, po latach, niezwykle cenne jest to, że synowie księżnej Diany, w gorszych chwilach, mogą zadzwonić do kogoś, kto z jednej strony dobrze znał ich zmarłą matkę - w pewien sposób podziela więc ich żałobę, a z drugiej jest specjalistą w zakresie pomocy psychologicznej, szczególnie właśnie w czasie żałoby. Nie każdy ma taką możliwość.
"Właśnie dlatego napisałam tę książkę. Żeby każdy mógł sięgnąć po wsparcie, wiedzę i zrozumienie, tak, jakby rozmawiał ze mną osobiście. Mam nadzieję, że wszystko czego się nauczyłam, jest teraz dostępne dla każdego, niezależnie od tego, czy przeżywa żałobę prywatnie, czy na oczach całego świata".
Była jedną z najbliższych przyjaciółek księżnej Diany. Julia Samuel w wywiadzie Kamili Ryciak
Nasza reporterka zaczęła od pytania o książkę Julii, która jest dostępna w polskim przekładzie pod tytułem: "To też przeminie. Historie o zmianach, kryzysach i nowych początkach". "To nie tylko książka o żałobie, ale także o zmianach i kryzysach wewnętrznych", powiedziała Kamila i zapytała, czy zdaniem Samuel istnieje jakieś specjalne zdanie, które możemy sobie powtarzać w momentach kryzysu, żeby "odczarować" rzeczywistość?
"To, co pomaga, to po pierwsze akceptacja stanu rzeczy. Jest teraz źle. Jeżeli będziemy z tym walczyć, udawać, że nic się nie stało, niestety, odcinamy się od trudnych emocji i przestajemy myśleć racjonalnie. Odcinamy się od siebie oraz od innych", odpowiedziała psychoterapeutka. Jej zdaniem czasem wystarczy zwolnić, złapać kilka głębokich wdechów i skupić się na powolnym wydychaniu, aby znów znaleźć się w kontakcie ze sobą i otoczeniem. "One są nam potrzebne, by ukoić system nerwowy", dodała.
"Czasami rodzimy się w rodzinie, która jest bardzo skomplikowana"
W swojej książce Julia Samuel używa terminu "wybrana rodzina". Kamila Ryciak chciała wiedzieć, kim taka świadomie wybierana rodzina może dla nas być.
"Czasami rodzimy się w rodzinie, która jest bardzo skomplikowana. Mogą w niej występować międzypokoleniowe wzorce traumy, a sama rodzina nie potrafi się dobrze komunikować, ani naprawiać relacji po kłótniach. W takiej sytuacji możemy stworzyć własną rodzinę, z ludzi, których sami wybieramy do kochania - takich, którzy darzą zaufaniem, okazują czułość, szacunek i miłość. To więzi, które budujemy z ludźmi obecnymi w naszym życiu, dla których my jesteśmy ważni i którzy są ważni dla nas", wyjaśniła psychoterapeutka.
Zobacz też: "Jedziemy po prostu do siebie". Barbara Kurdej-Szatan i Rafał Szatan opowiedzieli o zakupie domu w Hiszpanii
"To był trudny i bardzo smutny czas"
"Ty wybrałaś swoją rodzinę, to bardzo szczególne, bo jest nią rodzina królewska i księżna Diana. Niestety musiałaś też przeżyć żałobę po jej śmierci, Ty oraz jej dzieci. I to na oczach całego świata...", mówiła reporterka "halo tu polsat".
"Tak... I to był bardzo trudny okres. Jest taki bardzo znany angielski wiersz »Zatrzymajcie zegary«, który oddaje to uczucie, jakby cały świat nagle się zatrzymał. Publiczne przeżywanie żałoby w pewien sposób miało sens, ale jednocześnie było to skomplikowane - widzieć ludzi, którzy nigdy jej nie poznali, a mimo to wylewali morze łez. To był trudny i bardzo smutny czas zarówno dla mnie, jak dla synów", wyznała Julia Samuel.
"Pamiętam moment, gdy Elton John napisał dla niej piosenkę. Mieszkałam w Polsce, nie znałam księżnej Diany, była dla mnie po prostu księżniczką z telewizji. A jednak za każdym razem, gdy słyszałam tę piosenkę, płakałam", wspomniała Kamila Ryciak, a jej rozmówczyni odniosła się do kwestii muzyki i jej wpływu na żałobę:
"Myślę, że muzyka ma niezwykłą zdolność docierania do emocji. Jedną z rzeczy, które możemy robić w żałobie jest tworzenie playlist, takich, które wspierają nasz nastrój. Można mieć playlistę smutną, radosną, albo taką, która przywołuje wspomnienia związane z tą osobą. Często odcinamy się od tego, co naprawdę czujemy, a dźwięki i muzyka mają ogromną moc kojącą i regenerującą".
Cały wywiad Kamili Ryciak z Julią Samuel, podobnie jak wszystkie odciniki "halo tu polsat", możecie zobaczyć na platformie Polsat Box Go.






