"Szczęście jest czasownikiem", mówiła Kasia Cichopek. Nasza prowadząca zauważyła, że ów stan nie jest czymś raz na zawsze, tylko wymaga ciągłego dążenia i ciągłych starań, a móc nazwać siebie szczęśliwą kobietą to, szczególnie w dzisiejszych czasach, spore osiągnięcie. A właśnie w ten sposób dzisiaj mówi o sobie Anna-Maria Sieklucka i dodaje: "Ja uważam, że szczęście to jest droga".
Ama Sieklucka w szczerym wyznaniu. Jeden moment zmienił wszystko
"Uważam, że szczęście zaczyna się od fundamentu, czyli miłości do siebie", mówiła Anna-Maria Siecklucka, a po chwili wyjaśniła:
"Niedawno miałam urodziny i napisałam post, w którym zdałam sobie sprawę z tego, że miłość do siebie w moim przekonaniu wcześniej to była iluzja. Ja tak bardzo myślałam, że kocham siebie i jestem spełniona, i jestem taka szczęśliwa [...]. A zdałam sobie sprawę z tego, że tak naprawdę dopiero się tego uczę, tej miłości do siebie".

Aktorka wprost o relacjach. "Niewygodna prawda na swój temat"
Kasia Cichopek pytała, czy zmiana podejścia do samej siebie nie zaczęła się czasem w momencie, gdy Anna-Maria Sieklucka zaczęła sama sobie odpuszczać, a aktorka przyznała jej rację, ale dodała też, że w jej przypadku ogromne znaczenie miała zmiana podejścia do relacji z ludźmi.
"Zrozumiałam, że najważniejsze to jest danie sobie wolności. Jeżeli ja daję sobie wolność, to daję też wolność innym, to znaczy, że nie projektuję na drugiego człowieka swoich zachowań i mojej percepcji. [...] Przecież ty nie musisz się zachowywać tak, jak ja chcę, ty zachowujesz się po swojemu. [...] To jest trudne, w moim przekonaniu, żeby sobie to uświadomić, bo to jest taka niewygodna prawda na swój temat", tłumaczyła.
Zobacz też: Anna Maria Sieklucka od lat zmaga się z tym problemem. "Zaczęło się w szkole teatralnej"
Anna-Maria Sieklucka przyznaje - podcast zmienił jej podejście do życia
"To szczęście promieniuje na innych. To jest coś fantastycznego, coś, co możesz dać innym", mówił Maciej Kurzajewski. "Tak! Zdecydowanie!", zgodziła się Anna-Maria Sieklucka, po czym zwróciła uwagę na to, jak spotkania i rozmowy z ludźmi mogą budować nową perspektywę na własne życie.
"Mnie mój podcast dał takie spojrzenie z lotu ptaka. Spotykając się z moimi gościniami i gośćmi, stykając się z ich emocjami, z ich historiami, we mnie się pobudziły jakieś takie większe pokłady empatii, bycia człowiekiem, bycia kobietą", mówiła.

"Najważniejsze jest to, żebyśmy zaczęli od siebie"
Kasia Cichopek słusznie zauważyła, że mówienie o szczęściu w tak sprzyjających okolicznościach jak słoneczna altana studia telewizyjnego może nie brzmieć przekonująco - w końcu nie każdy obudził się dzisiaj w równie dobrych warunkach, każdy ma też swój życiowy bagaż. "Życie potrafi nieźle dociążyć, i co wtedy?", pytała.
"Myślę, że skoro my jesteśmy kreatorami tej rzeczywistości, to od nas zaczyna się ten dzień. To, co my pomyślimy, przenosi się dalej", mówiła Ama i dodała, że stara się m.in. nie używać telefonu o poranku, a po przebudzeniu zdarza jej się przelewać myśli na papier - bez filtra, zarówno dobre, jak i gorsze: "Nie dopuszczam do tego, żeby świat zewnętrzny generował to, jak ja się będę czuła w danym dniu, bardzo polecam".
"Wiem, że stykamy się z różnymi problemami, czy to zdrowotnymi czy egzystencjonalnymi, ale najważniejsze jest to, żebyśmy zaczęli od siebie i nastawili swoją głowę. [...] Od nas zależy co zrobimy z tym życiem, my jesteśmy tym żeglarzem, który trzyma ster w dłoniach i to my nadajemy kierunek", dodała na koniec.







