Przed laty Kora skierowała do niej w "Must Be The Music" ważne słowa. Anna Karwan: "To dało mi skrzydła"
"To, co powiedziała do mnie Kora, dało mi skrzydła" - podkreśliła dziś z mocą na kanapie "halo tu polsat" Anna Karwan, wspominając swój udział w "Must Be The Music" w 2011 roku. Gwiazda podkreśliła, że lekcja, jaką dała jej ikona sceny, wpłynęła na kształt jej późniejszej kariery. Wokalistka opowiedziała nam też o swoich nowych projektach, a na zakończenie spotkania wspólnie z zespołem zaśpiewała piękną kompozycję, która podbija dziś radiowe listy przebojów, "W to mi graj".

Anna Karwan to jedna z najbardziej rozpoznawalnych i cenionych wokalistek polskiej sceny muzycznej. Znana z niezwykłej barwy głosu i wrażliwości interpretacyjnej, zyskała popularność dzięki autorskim utworom, takim jak "Słucham cię w radiu co tydzień", które zdobyły milionowe odsłony. Jej debiutancki album pokrył się złotem, kolejne single osiągały status platynowej i złotej płyty, a drugi, w pełni autorski album "Swobodnie" potwierdził jej wyjątkową pozycję w polskiej muzyce.
"W to mi graj" Ani Karwan hitem na listach przebojów
Najnowsza kompozycja wokalistki, melodyjna i piękna piosenka "W to mi graj", którą gwiazda zaśpiewała dziś w studiu "halo tu polsat", od kilku tygodni utrzymuje się na szczytach radiowych list przebojów. Jak jednak mówi sama piosenkarka, to nie liczby i rekordy stanowią dla niej impuls do nagrywania kolejnych utworów.
"Ja przede wszystkim mam nadzieję, że to wiadomym jest, że ja tego nie robię dla tych cyfr i dla liczb, ale robię to po prostu dla opowieści, jaką jest piosenka i tekst" - mówiła dziś Ania Karwana, dodają, że oczywiście cieszą ją również bardzo popularność jej piosenek.
"Generalnie, jeżeli państwo śledzicie moją muzyczną drogę, to raczej jestem taką osobą, która skupia się na tym, co przekażę na scenie i w piosenkach ludziom, bo najbardziej cieszy mnie właśnie ten moment opowieści, a dopiero potem oczywiście - nie mogę być tutaj hipokrytką, że nie cieszą mnie sukcesy - które w tym momencie są bardziej cyfrowe niż, powiedzmy, analogowe" - podkreśliła.

Anna Karwan wspomina udział w "Must Be The Music"
W 2011 roku Ania Karwan wzięła udział w "Must Be The Music", którego jurorami byli wówczas między innymi Elżbieta Zapendowska oraz Kora. To właśnie z ust ikony muzyki padły słowa, do których wokalistka wróciła dziś na kanapie "halo tu polsat".
"(...) Jak można iść swoja drogą, jak się nie ma swojego repertuaru? No to jest jednak zarzut, podstawowy. Jak się chce iść swoją drogą - no to z czym? Coś trzeba przygotować. Nie jesteś już maleńką dziewczynką - od dzieciństwa na tej scenie jesteś" - mówiła w 2011 roku Kora, gdy oceniała występ Anny, w którym ta zaśpiewała cover. Finalnie Karwan została półfinalistką show, a dziś mówi, że słowa Kory Jackowskiej wskazały jej wtedy kierunek i - wbrew temu, co mówi się czasem, że stanowiły krytykę - jej samej dały siłę i impuls do szukania własnej muzycznej drogi.
Karwan o krytyce Kory w "Must Be The Music": "To, co powiedziała, dało mi skrzydła"
"Nieraz już mówiłam w wywiadach, że to, co powiedziała do mnie świętej pamięci Kora, dało mi skrzydła. Wszyscy myśleli, że mi te skrzydła zostaną podcięte, a ja zrozumiałam, że mając 25 lat, to jest najwyższy czas, żeby zająć się własną twórczością, a jeszcze zajęło mi to kolejne siedem, więc tak naprawdę ja wiem, że ona zrobiła bardzo, bardzo dobrze. To była wokalistka, która od samego początku dzieliła się własną twórczością. Nie było wtedy mody na granie coverów. Jasne, było przyjemnie pokazać się w programie muzycznym, jaką jestem wokalistką, ale jaką jestem artystką, nie byłabym w stanie na podstawie cudzych piosenek tego zrobić" - podkreśliła gwiazda.
Ola Filipek była ciekawa, czy gdyby dziś Ania Karwan mogła udzielić jakichś rad tamtej Ani sprzed lat, coś by jej powiedziała.
"Przeszłam odpowiednią drogę"
"Myślę, że mogłabym mniej mówić, więcej słuchać, ale to musiałam się przez lata tego nauczyć i to też w naszym ciągu nad tym pracuję. Czy ja bym dała jej jakąś radę? To pewnie zabrzmi jakoś mocno trywialnie i w ogóle jakoś tak pompatycznie, ale ja naprawdę przeszłam odpowiednią drogę. Wydaje mi się, że nawet wszystko to, co o mnie słyszeliście, czytaliście, to się po prostu miało wydarzyć, a dzisiaj pokazuję jakieś kolejne odsłony swojego życia, z których jestem dumna i zadowolona, ale z tamtej siebie też jestem zadowolona, bo przecież nie byłabym dzisiaj taka, jaka jestem".
Gdzie można zobaczyć Anię Karwan na scenie?
Piosenek Ani można dziś słuchać nie tylko w internecie - gwiazda spotyka się z fanami na koncertach, a najbliższy odbędzie się już za kilka dni.
"13 lutego zapraszam na mój koncert, już wyprzedany, w ramach trasy Ukojenie, która już tak naprawdę w zasadzie już miała się dawno skończyć, ale dalej ją kontynuujemy" - zapowiedziała artystka, wspominając też o kolejnym występie.
"14 lutego bardzo polecam wam wszystkim koncert Kamila Patera w Wytwórni, w Łodzi, to będzie niezwykłe spotkanie z dźwiękami i naturą. Koncert, który zebrał też wspaniałych artystów i który będzie w nieprawdopodobnych aranżacjach. Jeżeli śledzicie Kamila Patera, to wiecie, że muzyka jest jego i jego aranżacje, jego produkcje są niestandardowe. Natomiast i Natalia Grosiak, i Wiktor Dyduła, który tutaj dzisiaj był, który jest współtekściarzem do piosenki >>W to mi graj<< i który też będzie tam śpiewał. Będzie Paulina Przybysz, zespół Swachy. Połączenie ludowizny i muzyki popularnej, nowoczesnej. Bardzo piękny koncert. Bilety jeszcze są, ale spieszcie się na walentynki" - zapraszała wokalistka.
Na koniec spotkania nie mogło zabraknąć pytania o plany i marzenia. Olek Sikora zapytał więc Anię, gdzie widzi siebie za lat 10.

"Życzę sobie, żebyśmy trwali razem"
"Dobre pytanie, bardzo dobre pytanie" - odparła gwiazda. "Ja jestem wdzięczna za to, że 25 lat koncertuję dla publiczności i oni nie mają tego dosyć. Więc życzę sobie tego, żeby za 10 lat, kiedy będę miała 50, być dalej w formie zdrowia, fizycznej, psychicznej. I żeby dalej moi fani chcieli słuchać mojej muzyki. Żebym miała takich ludzi wokół siebie, z którymi pracuję, bo właśnie się tutaj mój zespół pojawił na scenie, który się tylko powiększa, który w tym roku miała nam 7 lat, kiedy pracujemy ze sobą" - mówiła.
Ania wspomniała też o pozostałych członkach swego teamu: "W sumie to już może nie jest nowy czas, że to jest dwa lata, ale mam też nowy management. Ja sobie życzę tego, żebyśmy trwali razem i potrafili się wzajemnie wspierać, bo mnie by tutaj na tej kanapie nie było, gdyby ci ludzie. I tego sobie życzę, żebyśmy wspólnie robili kolejne sukcesy" - zakończyła.
Zobacz też:






