Najmłodsi dziadkowie w historii Hollywood. Rekordzista w nową życiową rolę wszedł w wieku... 31 lat
Pierce Brosnan doczekał się wnuka w wieku, gdy wielu mężczyzn dopiero zostaje ojcami, ale to nie on nosi tytuł najmłodszego dziadka w Hollywood - niektóre gwiazdy w nową życiową rolę weszły jeszcze przed czterdziestką. W Dniu Dziadka, gdy najczulej myślimy o naszych "grandpas", warto rzucić okiem na tych najsławniejszych, którzy zaszczytną funkcję zaczęli pełnić wyjątkowo wcześnie.

Pierce Brosnan bardzo wcześnie został dziadkiem. Dzisiaj ma już czworo wnucząt
Słynny James Bond został dziadkiem w 1998 roku, gdy jego córka Charlotte urodziła Isabellę - miał wtedy dopiero 44 lata. Dzisiaj Pierce Brosnan ma już czworo wnucząt, a w wywiadach, m.in. w "The Herald", nazywa siebie "dumnym dziadkiem".
W jego przypadku to doświadczenie nie jest tylko radosne. Wiele razy dzielił się refleksjami na temat kruchości życia, właśnie przy okazji rozmów o swojej rodzinie. Pierwsza żona Brosnana, Cassandra Harris, zmarła w wieku 41 lat. W podobnym wieku i z powodu tej samej choroby w 2013 roku odeszła Charlotte.
44 lata i pierwszy wnuk? To całkiem wcześnie. Ale Brosnan nie jest rekordzistą - gwiazda, która dzierży palmę pierwszeństwa, była ponad 10 lat młodsza w tej wyjątkowej chwili.

To najmłodszy dziadek w historii Hollywood. Miał ledwie 31 lat
Tony Curtis, wielki amant złotej ery Hollywood, który zagrał u boku Marilyn Monroe w kultowym "Pół żartem, pół serio", został dziadkiem w wieku 31 lat. Wnuka przysporzyła mu córka Kelly Curtis - starsza siostra słynnej Jamie Lee Curtis.
Dużo bardziej współczesny jest drugi w kolejności młody hollywoodzki dziadek, chociaż tutaj pojawiają się sprzeczne informacje. Kiefer Sutherland, znany m.in. z głośnego serialu "24 godziny", za który dostał Złoty Glob, został dziadkiem w wieku 38 lat. Można przeczytać też, że pierwszego wnuka powitał, mając 42 lata - różnica wynika z tego, że w 2005 roku wnuka urodziła mu pasierbica (którą wychowywał od małego), a cztery lata później mamą została jego rodzona córka.

Ile lat miał Jim Carrey, gdy został dziadkiem?
Jim Carrey w jednym z programów rozrywkowych żartował, że zakazał swojemu wnukowi nazywać go dziadkiem, bo "za każdym razem, gdy to robi, czuję się coraz starszy", ale prawda jest taka - o tym też często mówił - że czerpie ogromną radość z roli, którą przyszło mu pełnić. Jim Carrey został dziadkiem dość wcześnie - miał wtedy 47 lat. W 2010 roku wnuczka urodziła mu jego córka Jane.
Dokładnie w tym samym wieku tytuł "grandpa" dostał Charlie Sheen - za sprawą swojej córki Cassandry. To jedna z gwiazd, którą w takiej roli trudno sobie wyobrazić - on sam w wywiadzie sprzed narodzin wnuka mówił: "To cudowne, lecz chyba nie jestem jeszcze gotowy".

Te gwiazdy zostały dziadkami przed "50"
Gdy oglądamy ich w kultowych filmach czy serialach, czasem trudno ekranowe role "skleić" z tymi życiowymi. A jednak - najsławniejsi mężczyźni w Hollywood są już dziadkami, a niektórzy bardzo młodo doczekali się tego tytułu.
Tony Curtis miał ledwie 31 lat, Kiefer Sutherland - 38, Pierce Brosnan - 44, a Jim Carrey i Charlie Sheen mieli po 47. Warto wspomnieć jeszcze najbardziej wyluzowanego dziadka, czyli Snoop Dogga, który wnuka powitał, mając 43 lata. Dziadkiem, który łapie się jeszcze do naszego zestawienia, jest też Nicolas Cage - miał równo 50 lat, gdy wszedł w tę nową rolę.
Wszystkim dziadkom, sławnym i nieznanym, młodszym i starszym, z okazji ich święta składamy najserdeczniejsze życzenia!
Zobacz też: Od poznańskiego blefu do globalnego fenomenu. Jak babcie i dziadkowie trafili do kalendarza?






