Tymczasem już dziś w "halo tu polsat" odwiedziliśmy z kamerą dom Ewy i Krzysztofa. Z wdową po legendzie polskiej sceny rozmawiała Agnieszka Hyży, która zauważyła, że przytulny dom wraz z otoczeniem był prawdziwym rajem pary.
Agnieszka Hyży z wizytą w domu Ewy i Krzysztofa Krawczyka - "ten wasz raj"
Ewa Krawczyk zaprowadziła Agnieszkę do kapliczki, która pojawiła się w ogrodzie wiele lat temu, na prośbę Krzysztofa. Stoją w niej rzeźbione w drewnie figury.
"Krzysztof poprosił takiego znajomego, strażaka, świętej pamięci, żeby to zrobił" - wspominała Ewa. - "I tam na górze jest krzyżyk, który dostaliśmy z Krzysztofem od jego mamy chrzestnej na prezent ślubny" - pokazała, dodają, że lubi przychodzić w to miejsce, które było jednym z ulubionych jej męża.
"Krzysztof bardzo często tu przychodził, by posiedzieć, pomedytować. Ja mam czasami takie dni, że mam wrażenie, że pójdę do domu, a on tam czeka na mnie" - zdradziła.
A na pytanie Agnieszki, czy zdarza się jej czasem mówić do męża, Ewa odparła: "Cały czas".
"Krzysiu, ty się mną opiekuj"
"Na cmentarzu jestem, to mu opowiadam, co dzisiaj chcę zrobić" - snuła swą opowieść wdowa po muzyku.
"Jak na przykład jeżdżę gdzieś, do telewizji, czy jakieś mam wyjazdy 400 czy 500 kilometrów, to mówię >>Krzysiu, ty się mną opiekuj. Wiesz, że ja jestem szałaput, chociaż ja jako kierowca jadę spokojnie. Czuwaj nade mną<<".
Oprowadzając Agnieszkę po ogrodzie, Ewa dodała, że każdego dnia modli się za męża.
A potem pokazała karmnik dla ptaków, które Krzysztof bardzo lubił obserwować i których śpiewem się zachwycał.
"To jest karmnik. On jest bardzo zniszczony. Ja już tutaj deseczki ponaprawiałam... I tu jest taki ptaszek cały czas..." - mówiła.
"Jak Krzysztof siedział na tarasie, tam przy sypialni mamy taras, to on siedział i słuchał. Mówił: >>wiesz, on wydobywa takie wysokie dźwięki, że ja nie jestem w stanie powtórzyć, dojść do tego dźwięku<<" - wspominała.
Brak najbliższej i najukochańszej osoby bardzo boli i nie zmienia tego fakt, że czas płynie. Ewa Krawczyk w rozmowie z Agnieszką Hyży zdradziła, że najgorsze jest poczucie osamotnienia po śmierci męża.
"Mam takie momenty załamania, myślę o tym, że zostałam sama, że jest mi ciężko, bo samotność jest smutna. Samotność jest tragiczna" - dodała z mocą.
Krzysztof Krawczyk we wspomnieniach żony: "Dowiedziałam się pół roku przed śmiercią"
Agnieszka Hyży stwierdziła, że tęsknota i poczucie osamotnienia nie dziwią, gdy zważy się na fakt, że Ewa i Krzysztof byli nierozłączną parą.
"Wy byliście tak bardzo razem. Ja was pamiętam. Nigdy nie widziałam Krzysztofa bez Ewy i Ewy bez Krzysztofa" - podkreśliła.
W rozmowie pojawił się też wątek zazdrości - Ewa wyznała, że była zazdrosna o męża, a on o nią jeszcze bardziej - tego jednak dowiedziała się bardzo późno.
"Dowiedziałam się tego pół roku przed śmiercią. Ja mówię >>Krzysiu, czy ty w ogóle jesteś o mnie zazdrosny?<< A on mówi: >>Ewunia, jak ja na ciebie patrzę, to bym cię zjadł. Ty dla mnie jesteś tak piękna, że mnie aż oczy bolą od patrzenia na ciebie. A zazdrosny? Wściekle zazdrosny!<<. Ja mówię: >>to dlaczego ty mi tego nie powiedziałeś?<<. A on: "A żeby ci się w d... przewróciło?<<. Dokładnie tak powiedział" - wspominała ze śmiechem Ewa.
Ewa Krawczyk o odchodzeniu męża: "Walczyłam o niego do końca"
Wdowa po artyście zdradziła też, że do końca nie była w stanie uwierzyć, że Krzysztof odchodzi.
"Ja w ogóle nie dopuszczałam do siebie takich myśli, że on odejdzie. Dlatego tak walczyłam o niego do końca. Bo lekarz mówi, że to jest agonia. A ja mówię, nie, to nie jest żadna agonia. Przecież on jeszcze wie, co się dzieje. Rozmawia pan z nim, bo pan go pytał, jak on się czuje i tak dalej... A Krzysztof odpowiadał mu jeszcze" - wspominała ostatnie chwile męża.
Ewa opowiedziała też, jak wyglądały ich ostatnie wspólne chwile. Krzysztof był wtedy zabierany do szpitala, ona sama miała do niego dojechać.
"Powiedziałam mu >>Krzysiu, zaraz do ciebie przyjadę<<. I dałam mu buzi. I go wynieśli i zawieźli. Potem jak pojechałam, to już go nie było..." - mówiła łamiącym się głosem.
A na pytanie Agnieszki, jak zareagowałaby, gdyby teraz Krzysztof pojawił się w drzwiach, Ewa odparła:
"To chyba bym zemdlała".
"A co byś mu powiedziała?" - zapytała Hyży.
"Najdroższy, cieszę się, że jesteś".
Andrzej Kosmala - "cudowny człowiek, który pilnuje, żeby Krzysiu nie zniknął z anteny"
Podczas wizyty Agnieszki Hyży w domu Ewy Krawczyk, do pań dołączył wieloletni przyjaciel i menadżer artysty, Andrzej Kosmala.
"To jest ten cudowny człowiek, który tak pilnuje, żeby Krzysiu nie zniknął z anteny" - stwierdziła Ewa Krawczyk, wprowadzając gości do domu i pokazując kominek, który stanowił i do dziś stanowi serce mieszkania.
Agnieszka Hyży była zaś ciekawa, czy podczas trwającej 47 lat współpracy Andrzeja Kosmali z Krzysztofem Krawczykiem nie zdarzyło się mu poczuć zmęczenia czy frustracji.
"Nie mieliście takich momentów, że po prostu byliście sobą zmęczeni albo sobie myślałeś >>nie, no ja już z tym Krawczykiem, to jest koniec. Ja już kończę tę współpracę<" - dopytywała.
Ale Andrzej rozwiał jej wątpliwości, mówiąc krótko: "Nie, odwrotnie. On tak potrafił mnie wkurzać, że ja mówiłem >>nie chciałeś tak, to zrobimy tak<<. On to oczywiście wyczuwał. Znaleźliśmy sobie taki sposób porozumienia, że ja mu proponowałem jakiś kompromis" - opowiadał.
"Miałem proste zdanie na Krzysztofa, na które on mi nie potrafił odpowiedzieć. Ja mówiłem >>Krzysztof, a co ci szkodzi spróbować?<< I on wtedy mówił >>wiesz, właściwie masz rację<<". I zawsze się to udawało. Ale to nie ja miałem rację, to Krawczyk miał rację. Bo Krawczyk był tak wszechstronnie utalentowany w różnych gatunkach muzyki...To była jego pasja" - podkreślił Kosmala.
Koncert poświęcony Krzysztofowi Krawczykowi na Polsat Hit Festiwal 2026
Już wkrótce piosenki Krzysztofa Krawczyka będą rozbrzmiewać podczas Polsat Hit Festiwalu. W trakcie specjalnego koncertu dedykowanego jednemu z najważniejszych polskich artystów wszech czasów zobaczymy i usłyszymy Edytę Górniak, Natalię Szroeder, Anię Dąbrowską, Andrzeja Smolika, Macieja Maleńczuka, Andrzeja Piasecznego,Sławka Uniatowskiego i innych.
Ewa Krawczyk i Andrzej Kosmala również pojawią się na tym wyjątkowym koncercie. Wdowa po artyście podkreśla, że ogromnie cieszy ją to wydarzenie.
"Teraz się nie boję, choć początki, które Andrzej organizował, te koncerty, zaraz po śmierci, to były dla mnie ciężkie do przeżycia" - mówiła.
"A teraz to, że inni artyści śpiewają, to jest radość i balsam na moje serce, że coś takiego w ogóle jest. Po pięciu latach nieobecności Krzysztofa w naszych sercach on znowu istnieje, ale to jest zasługa tego dzielnego, starszego, już siwego przyjaciela mojego męża i mojego również" - podkreśliła, wskazując na Andrzeja Kosmalę.
Ewa Krawczyk o mężu: "Dla mnie on cały czas jest"
Na koniec spotkania Ewa zaprosiła Agnieszkę i Andrzeja na ulubiony taras jej i Krzysztofa.
"Ta barierka była troszeczkę niżej, prawda Andrzejku? Pamiętasz? I tu było takie siedlisko i popatrzcie, jaki tu jest piękny widok" - mówiła.
A gdy wzrok Agnieszki padł na obrączkę, którą Ewa nadal nosi na palcu, ta powiedziała:
"Ja jestem cały czas zakochana w Krzysztofie. Dla mnie on cały czas jest. Ja myślę, że on tu z nami jest. Znając jego, to pewnie ciebie i mnie też obejmuje, i stoi tu z tyłu..."











