Rapowany "Parostatek", czyli hołd dla Krawczyka w Sopocie
Wybór repertuaru okazał się niejako oczywisty, choć sama forma wykonania z pewnością przyniesie publiczności powiew świeżości. Sidney bierze bowiem na warsztat "Parostatek" - utwór głęboko zakorzeniony w świadomości kilku pokoleń słuchaczy i słuchaczek. Zgodnie z zapowiedziami, oryginalny tekst oraz podziały rytmiczne zostaną zachowane, jednak klasyczna kompozycja zyska nowoczesny, rapowany sznyt; artysta stawia na melodeklamację, a w partiach refrenowych na scenie wesprze go chór Sound'n'Grace. Ten muzyczny ukłon to efekt długoletniej znajomości z Krzysztofem Krawczykiem, którego Polak wprost nazywa "polskim Elvisem Presleyem". Drogi obu twórców przecinały się wielokrotnie podczas koncertów z zespołem T.Love oraz na planie wspólnego teledysku do utworu "Lekarze dusz".
Z czasem czysto branżowe spotkania przerodziły się w prywatną relację i wizyty w domowym zaciszu. W pamięci muzyka Krawczyk zapisał się nie tylko jako bezbłędny profesjonalista, potrafiący zaśpiewać dosłownie wszystko, ale przede wszystkim jako niezwykle ciepły, uważny człowiek. Po koncertach, zamiast zamykać się w garderobie, potrafił zaprosić młodszych stażem kolegów do swojego kampera, rozsiąść się na kanapie i ze szczerą ciekawością zapytać o ich zwykłą codzienność.
"Kuluarowe" spotkania to nierzadko fundament wielkich, muzycznych świąt. Wydarzenia pokroju sopockiego festiwalu są dla artystów i artystek cenną okazją do dłuższego spotkania i wymiany doświadczeń; na co dzień ich drogi po prostu mijają się w nieustannym pędzie tras koncertowych. Sidney Polak z uśmiechem przyznaje, że współczesne, zakulisowe życie rządzi się już jednak nieco spokojniejszymi prawami. Dziś środowisko zauważalnie dojrzało, chociaż rockandrollowy duch niezmiennie rezonuje w artystycznych duszach. Wieloletnie doświadczenie sceniczne wcale nie zwalnia przy tym z ogromnego stresu - występy przed wielotysięczną widownią w amfiteatrze oraz milionami przed telewizorami wciąż wywołują mobilizującą tremę.
Majowy koncert ku pamięci Krzysztofa Krawczyka (a wraz z nim cały Polsat Hit Festiwal) pozostaje żelaznym punktem w kalendarzu Polaka, ale artystyczna rzeczywistość toczy się także z dala od blasków fleszy. Obecnie muzyk pracuje nad nową, solową płytą, która ma ujrzeć światło dzienne jeszcze w tym roku, a jej pełnoprawnym zwiastunem jest niedawno wydany singiel "Jestem z Polski".







