Seria filmów "Teściowie" cieszy się ogromną popularnością, ale zanim pierwszy z obrazów trafił na ekrany kin, w teatrach wystawiano już sztukę na dokładnie ten sam temat. Właśnie w spektaklu "Wstyd" na jednej scenie spotykają się Anna Dereszowska i Marieta Żukowska, które w "halo tu polsat" opowiedziały nie tylko o wyjątkowości tego projektu, ale także o swoich relacjach z teściowymi. A te, trzeba przyznać, wymykają się wszelkim stereotypom.
Anna Dereszowska i Marieta Żukowska w "halo tu polsat"
Obydwie gościnie Oli Filipek i Olka Sikory mają teściów i obydwie twierdzą, że rodzice ich małżonków stanowią wyjątek od reguły, którą ilustrują wciąż popularne w Polsce żarty.
"Ja mam takich teściów w ogóle nie z dowcipów, ja mam naprawdę wspaniałych teściów", przyznała Anna Dereszowska. "Ja straciłam mamę, kiedy miałam 9 lat i rzeczywiście moja teściowa absolutnie zastąpiła mi mamę. Jest mi niezwykle bliska", dodała jeszcze.
"Muszę wam powiedzieć, że naprawdę też mam to wielkie szczęście, ponieważ moi teściowie są po prostu wspaniali", mówiła Marieta Żukowska. "Kaśka, która ma 83 lata [...] jest wspaniała, jest energetyczna, jest po prostu takim mózgiem całej rodziny. [...] Ona jest sędzią karnym, więc to nie jest taka, wiecie, miękka kobieta. Ona jest twarda, zdecydowana, niezwykła, a Jurek to jest oczywiście ostoja spokoju i miłości, opowiadała dalej.
Marieta Żukowska miała podwójne szczęście do teściów, bo cudowną relację miała i ma nadal z babcią swojej córki Poli, czyli swoją pierwszą teściową.

"Bardzo taka o nas, o Polakach". Dereszowska i Żukowska we wspólnej sztuce
Aktorki spotykają się razem w spektaklu "Wstyd", który opowiada historię słynnych teściów, a zaistniał na długo przed popularnymi filmami. Obydwie przyznały, że komentarze widzów doskonale świadczą o tym, jak mocno scenariusz sztuki czerpie z prawdziwych, ludzkich sytuacji i pewnie właśnie dlatego, tak bardzo trafia do odbiorców. "Z czego się śmiejecie, z samych siebie się śmiejecie", jak wtrąciła Anna Dereszowska.
"Rzeczywiście są to teksty z życia wzięte. Bardzo aktualna i bardzo taka o nas, o Polakach, socjologicznie niezwykle ciekawa sztuka, bo my z tym spektaklem jeździmy po Polsce", kontynuowała.
Aktorka zdradziła też bardzo ciekawy fakt. Iza Kuna, która w filmie "Teściowie" gra Wandzię, na scenie teatralnej wciela się w jej zupełne przeciwieństwo, czyli Małgosię.
"Aktorski squash" - Dereszowska i Żukowska szczerze o współpracy na scenie
Gościnie Oli i Olka mówiły, że niezwykle ciekawie jest obserwować zupełnie różne reakcje, jakie sztuka wywołuje w całej Polsce. Ale niezwykle ciekawe jest też to, jak ten tekst połączył wszystkich artystów, którym przyszło się z nim mierzyć.
"Jest to niesamowity tekst do grania dla nas, dla aktorów. Jest po prostu świetnie napisany, a my jesteśmy jak taki, często sobie mówimy, zespół albo piłki nożnej, albo piłki ręcznej", mówiła Marieta Żukowska, a kontynuując sportową metaforę Anna Dereszowska dodała: "U nas Paweł Zaborski ostatnio był libero naszej reprezentacji i powiedział, że to jest taki mecz naprawdę w najlepszym stylu".
"Rzeczywiście jest to taki nasz squash aktorski, że my jesteśmy jak taka bardzo zgrana drużyna. Jak ktoś na przykład rzuca jakąś piłkę, to ktoś przejmie ją, gdzieś przerzuci ten tekst. A jeżeli ktoś zapomni, to druga osoba na przykład powie tekst za drugą.Więc to jest naprawdę super", dokończyła Marieta Żukowska.
Jakimi teściowymi będą aktorki? Anna Dereszowska ma pewne obawy
Olek Sikora był ciekaw czy nasze gościnie zastanawiały się już kiedyś nad tym, jakimi będą teściowymi. Pierwsza odpowiedziała Anna Dereszowska, która, jak wspomniała, nawet podczas spektaklu myśli o swoich synach i o tym, że kiedyś "wyfruną" z rodzinnego gniazdka.
"Wyobrażam sobie mojego Maxa, który naprawdę jest takim ciepłym, radosnym, wrażliwym, dobrym chłopcem. I trudno mi zaakceptować, że prędzej czy później przyjdzie jakaś dziewczyna. A on jest taki bardzo łatwo wierny, taki z gruntu dobry chłopiec. No więc pierwsza dziewczyna, która się pojawi, owinie go sobie wokół palca, jakakolwiek nie będzie", przyznała szczerze.
"A ja myślę, że może ja będę taką teściową bardziej wyrozumiałą, bo jednocześnie wiem bardzo dobrze, że trzeba tej drugiej stronie dać przestrzeń do tego, żeby ona też dobrze się poczuła. [...] Bo rodzina jest najważniejsza, tak jak u nas oczywiście w spektaklu mówimy", dodała Marieta Żukowska.
Zobacz też: Wielka pasja Mariety Żukowskiej. Tym zajmuje się, gdy gasną światła w teatrze
Marieta Żukowska wygadała się o Annie Dereszowskiej. "No Ania, ja to zdradzę"
Anna Dereszowska i Marieta Żukowska zgodnie przyznały, że ekipie aktorów, która gra w spektaklu "Wstyd" udało się stworzyć świetną relację. "Prywatnie się lubimy bardzo, bardzo. [...] Zorientowaliśmy się, że naprawdę tak dobrze nam się gra, ale poza tym wspaniale spędza nam się razem czas", mówiła Dereszowska.
"Mamy mnóstwo tematów do rozmowy, a jednak tego czasu na wyjazdach spędzamy ze sobą dużo. No bo jedziemy busem 4-5 godzin, potem mamy wieczory wolne, więc czasem umawiamy się wieczorem, żeby sobie pogadać. To, żeby się lubić w takim zespole, to jest kluczowa sprawa", dodała jeszcze.
Aktorka mówiła dalej o tym, że mimo całego artyzmu zawodu, który pełni, na co dzień czuje się przede wszystkim rzemieślnikiem, który "robi swoją robotę". W tym momencie jej koleżanka ze sceny musiała zaprotestować, bo ona zupełnie inaczej widzi udział Anny we wspólnym projekcie:
"No Ania, no przecież wychodzisz czasami... Ja to zdradzę. Wychodzi po spektaklu i mówi: »To było to!« Ja bym w ogóle powiedziała, że w tym spektaklu nie jesteśmy rzemieślnikami. Ania, wychodzisz i myślisz sobie: »O Boże, to było to!«".
"Taka dziewczyna ze ścianki". Anna Dereszowska miała inne zdanie o Mariecie Żukowskiej zanim zaczęły pracować razem
Na koniec rozmowy nasi prowadzący pytali jeszcze panie o to, jakie wrażenie zrobiły na swoich teściach na samym początku. Czy ktoś patrzył na nie krzywo, ze względu na zawód? Czy zwłaszcza mamy były zaniepokojone, że syn zakochał się w aktorce?
"Dla mnie to jest normalne, ponieważ mój mąż jest reżyserem. Więc moja teściowa bardzo była szczęśliwa i wiedziała, że będę rozumiała tą drugą stronę. [...] Mój mąż wcześniej był z autorką zdjęć, z operatorką i z aktorką również, z wieloma aktorkami", przyznała Marieta Żukowska, a po chwili weszła w zupełnie inny, nieco nostalgiczny ton.
"Ja sobie myślę, że my w ogóle jesteśmy w takim momencie życia, że mamy wokół siebie osoby takie, jakie zawsze chcieliśmy mieć. Prawda? Masz coś takiego?", zwróciła się do koleżanki.
"Nam się bardzo pięknie życie ułożyło - i zawodowo i prywatnie, bo to, że się spotkałyśmy zawodowo i my się wcześniej nie znałyśmy, ja sobie tak myślałam - taka dziewczyna ze ścianki. Zawsze ładnie ubrana, uczesana... A potem spotkałam po pierwsze wspaniałą dziewczynę, mądrą kobietę, inteligentną, a po drugie taką aktorzycę, jak wiecie, z krwi i kości", odpowiedziała Anna Dereszowska.
"To jest takie przyjemne patrzeć na scenie, co ta dziewczyna wyprawia.O tym nie trzeba opowiadać, to trzeba zobaczyć", dodała jeszcze.
Zapraszamy więc wszystkich widzów na spektakl "Wstyd", który można zobaczyć w całej Polsce, aby mogli przekonać się co tam wyprawiają Anna Dereszowska i Marieta Żukowska.







