Około 9 milionów Polaków zmaga się z otyłością, a liczba chorych wciąż rośnie. Mimo to wiele osób nadal uważa, że wystarczy "mniej jeść i więcej się ruszać". Eksperci w "halo tu polsat" nie mieli wątpliwości - otyłość to choroba, a operacja bariatryczna nie jest drogą na skróty, lecz jednym z elementów leczenia.
Schudł 40 kilogramów, ale wiedział, że sam już nie da rady
Jednym z gości programu był dziennikarz Michał Bonarowski, który przeszedł operację bariatryczną. Jak opowiadał, zanim zdecydował się na zabieg, samodzielnie schudł aż 40 kilogramów. W pewnym momencie poczuł jednak, że dalsza walka bez pomocy specjalistów nie przynosi efektów.
"Poczułem, że sam nie dam rady, kiedy zredukowałem już 40 kilogramów. Początkowo ważyłem 170 kilogramów. (...) Czułem, że brakuje mi narzędzi i to był ten moment, kiedy zdecydowałem wejść do programu, który doprowadził mnie do operacji bariatrycznej" - powiedział Michał Bonarowski.
Podkreślił również, że przez długi czas próbował poradzić sobie sam, bo wydawało mu się, że właśnie tego oczekuje otoczenie. Dopiero później zrozumiał, że otyłość jest chorobą wymagającą leczenia i współpracy z całym zespołem specjalistów.

Operacja nie jest drogą na skróty
Jednym z najczęściej powtarzanych mitów jest przekonanie, że operacja bariatryczna pozwala schudnąć bez wysiłku. Dr Mateusz Kamiński stanowczo się z tym nie zgodził.
"Nie możemy powiedzieć, że jest to droga na skróty", powiedział lekarz.
Jak wyjaśnił, leczenie otyłości może obejmować zmianę stylu życia, farmakoterapię, a w określonych przypadkach również leczenie operacyjne. Decyzja o zabiegu nie zapada jednak od razu.
Mateusz Kamiński zaznaczył, że pierwszym krokiem powinna być konsultacja z lekarzem podstawowej opieki zdrowotnej, który jeśli są ku temu wskazania kieruje pacjenta do specjalisty.
Podkreślił również, że sama wizyta u chirurga nie oznacza automatycznej kwalifikacji do zabiegu. Zabieg poprzedza konsultacja oraz odpowiednie przygotowanie pacjenta.
Kto może skorzystać z operacji bariatrycznej na NFZ?
W programie poruszono również kwestię leczenia finansowanego przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Dr Mateusz Kamiński wyjaśnił, że z operacji bariatrycznej na NFZ mogą zostać zakwalifikowane osoby spełniające określone kryteria.
"Jeżeli chodzi o kwalifikację w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia, to kwalifikujemy osoby z otyłością trzeciego stopnia lub z otyłością drugiego stopnia. BMI 40 lub BMI 35" - wyjaśnił chirurg bariatra.
Operacja to dopiero początek zmian
Goście programu zwracali uwagę, że największa zmiana zaczyna się już po zabiegu. Sama operacja daje szansę na skuteczne leczenie, ale nie zastępuje codziennych nawyków.
Bonarowski mówił, że wraz ze spadkiem masy ciała pojawiło się poczucie sprawczości, które pomogło mu zmienić styl życia. Więcej ruchu, lepsze wybory żywieniowe i stopniowe budowanie nowych przyzwyczajeń stały się elementem codzienności.
"Jedzenie czasem traktujemy jako regulator emocji"
Pod koniec rozmowy pojawił się temat, o którym mówi się znacznie rzadziej. Michał Bonarowski zwrócił uwagę, że dla wielu osób jedzenie staje się sposobem radzenia sobie z emocjami.
Jak tłumaczył, dlatego coraz większy nacisk kładzie się nie tylko na leczenie samej otyłości, ale również na wsparcie psychologiczne i wypracowanie innych sposobów radzenia sobie ze stresem. Może to być aktywność fizyczna, kontakt z bliskimi czy rozwijanie swoich zainteresowań.
Eksperci zgodnie podkreślali, że skuteczne leczenie otyłości wymaga kompleksowego podejścia. Operacja może być ważnym elementem terapii, ale nie zastępuje opieki specjalistów ani trwałej zmiany codziennych nawyków.
Zobacz też:
Babcie piły to latami. W sierpniu warto przypomnieć sobie o tym naparze
Zakwas z czerwonej kapusty wraca do łask. Nasze babcie piły go od lat







