Przez lata kolejne wizyty u dentysty, mosty, licówki i naprawy pozwalały ratować sytuację, ale nie rozwiązywały problemu na stałe. Każdego dnia towarzyszył strach, że podczas zwykłego posiłku może wypaść ząb. Z takimi problemami mierzyła się 41-letnia Dorota Naczke. Zamiast po raz kolejny naprawiać pojedyncze zęby, zdecydowała się sprawdzić, czy możliwa jest kompleksowa odbudowa uśmiechu. - Dostałam nowe życie - przyznała po zakończeniu leczenia.

Problemy z uzębieniem nie zawsze sprowadzają się wyłącznie do estetyki. Mogą realnie ograniczać codzienne funkcjonowanie, gdy pacjent nie tylko nie chce się uśmiechać, ale zaczyna również uważać na każdy kęs, unikać określonych pokarmów i stale zastanawiać się, czy kolejny ząb wytrzyma.
Tak było w przypadku pani Doroty. Od dzieciństwa zmagała się z osłabionymi i kruszącymi się zębami, które wymagały kolejnych zabiegów. Pracuje na stacji benzynowej i każdego dnia ma kontakt z klientami, dlatego skrępowanie związane z wyglądem uśmiechu było dla niej szczególnie uciążliwe.
- W pracy z klientami uśmiech jest potrzebny. Nie mam pełnego uśmiechu, bo się tego wstydzę - mówiła przed metamorfozą.
Problemy były na tyle poważne, że obawiała się nawet zwykłego gryzienia. - Boję się, że jak ugryzę bułkę, to mi wypadnie na przykład jedynka - opowiadała w programie.
Most protetyczny, licówki, leczenie kolejnych zębów - takie rozwiązania przez lata pomagały pani Dorocie. W pewnym momencie okazało się jednak, że dalsze naprawianie pojedynczych zębów nie daje szans na trwałe rozwiązanie problemu.
W końcu pani Dorota zdecydowała, że zamiast kolejnej naprawy chce znaleźć rozwiązanie kompleksowe. Zgłosiła się do dr Barbary Sobczak, lekarki i właścicielki kliniki.
Badanie pokazało, że sytuacja była poważniejsza, niż mogło się wydawać na pierwszy rzut oka. Pod istniejącym mostem brakowało zębów, a pozostałe zęby w szczęce nie rokowały ich długoterminowego zachowania. Występowały między innymi zaniki kości oraz stany zapalne.
Nie było również możliwości dalszego skutecznego leczenia kanałowego i odbudowy części zębów.
W takiej sytuacji pojawia się pytanie, którego obawia się wielu pacjentów: "Czy utrata własnych zębów musi oznaczać ruchomą protezę?". Dr Sobczak udowodniła, że nie. U swoich pacjentów dr Sobczak planuje inne rozwiązanie - usunięcie zębów w szczęce, których nie można było już skutecznie leczyć, wszczepienie implantów i zamocowanie na nich tego samego dnia stałego, przykręcanego mostu.
Dla pacjenta najważniejsza różnica polega na tym, że nie jest to proteza, którą wyjmuje się z ust. Most jest stabilnie oparty na implantach i ma odtworzyć zarówno funkcję, jak i wygląd naturalnych zębów, bez sztucznych dziąseł.
W odróżnieniu od wielu pełnołukowych odbudów implantologicznych most nie zawiera różowej części imitującej dziąsło - zęby mają sprawiać wrażenie naturalnie wychodzących z własnych dziąseł pacjenta.
Procedura zajęła zaledwie kilka godzin. Usunięto zęby, których nie można było zachować, przygotowano i zabezpieczono tkanki, a następnie wszczepiono implanty. Nowe zęby wykonano z wykorzystaniem technologii cyfrowej i druku 3D.
Znaczenie miał nie tylko ich kolor. Indywidualnie dobrano także kształt. U pani Doroty zdecydowano się na bardziej zaokrągloną formę, która miała nadać twarzy delikatniejszy wygląd. Jednocześnie zadbano o właściwe ustawienie zgryzu, ponieważ odbudowane uzębienie powinno nie tylko wyglądać naturalnie, ale przede wszystkim umożliwiać prawidłowe funkcjonowanie.
Pani Dorota relacjonowała, że zabieg przebiegł bez bólu, a następnego dnia nie odczuwała dyskomfortu.
Efekt metamorfozy zrobił ogromne wrażenie na rodzinie pani Doroty. - Pierwszy raz od wielu lat zobaczę pełny uśmiech żony - mówił wcześniej jej mąż. Córka po zobaczeniu mamy przyznała: - Nie spodziewałam się aż takiego efektu. Ślicznie wygląda, aż zaniemówiłam.
Dla samej pani Doroty najważniejsza zmiana nie sprowadzała się jednak do wyglądu zębów. Po latach mogła przestać kontrolować każdy uśmiech i obawiać się, że podczas jedzenia straci kolejny ząb. Mogła też bez skrępowania pomalować usta intensywnie czerwoną szminką.
- Dostałam nowe życie od dr Sobczak - podsumowała.
Historia pani Doroty zwraca uwagę na problem osób, które przez lata leczą kolejne pojedyncze zęby, wymieniają mosty i uzupełnienia, aż dalsze naprawy przestają być przewidywalnym rozwiązaniem. W takiej sytuacji warto podczas konsultacji stomatologicznej zapytać nie tylko o możliwość uratowania następnego zęba, ale również jak odbudować całe uzębienie, by ponownie można było normalnie jeść, mówić i się uśmiechać.