Czym jest pradawna pszenica i dlaczego zyskuje taką popularność? Zboże sprzed wieków ma wyjątkowe właściwości
Kilka lat temu nikt o niej nie słyszał, a dzisiaj coraz częściej pojawia się na opakowaniach produktów i staje przedmiotem ożywionych dyskusji, nie tylko w sieci. Pradawna pszenica doczekała się ponownego odkrycia, bo odpowiada na zmieniające się podejście do żywienia, zwłaszcza w kontekście zdrowia jelit oraz na potrzeby osób z nietolerancjami i problemami z układem pokarmowym. Czy warto po nią sięgnąć?

Co to jest pradawna pszenica?
Pradawna pszenica to nie jedno, a kilka zbóż. Na stronie Głównego Inspektoratu Ochrony Roślin i Nasiennictwa czytamy, że do tej grupy zaliczamy m.in. samopszę, płaskurkę i orkisz. To odmiany, które były uprawiane tysiące lat temu (nawet 7-8 tys. lat p.n.e. w przypadku płaskurki i samopszy), w czasach gdy rolnikom nie śniło się nawet o modyfikowaniu zbóż dla większych czy lepszych zbiorów.
Pradawne w tym przypadku oznacza więc także bardziej naturalne, mniej przetworzone - w przeciwieństwie do produkowanej na ogromną skalę "zwykłej" pszenicy.
Płaskurka, samopsza i orkisz charakteryzują się składem niemalże pierwotnym. Mają inną strukturę białek i wyższą zawartość błonnika - dzięki czemu mają być lepsze od modyfikowanej kuzynki i właśnie z tych dwóch powodów zyskały teraz taką popularność.

Jakie właściwości ma pradawna pszenica? Jest dużo łaskawsza dla jelit
Wiele się zmienia w kwestii żywienia w ostatnich latach. Zyskujemy coraz większą świadomość tego, jak powinna wyglądać zdrowa dieta i coraz więcej osób przekonuje się, że ich problemy zdrowotne wynikają właśnie z zawartości codziennego menu. I niestety pszenica często bywa tutaj winowajczynią - nie tylko przy celiakii, ale także przy nietolerancjach, czy różnych schorzeniach jelitowych.
Powstał cały szereg polskich i zagranicznych artykułów o tym, że pradawna pszenica nad tą standardową ma ogromną przewagę. Zawiera więcej błonnika pokarmowego, który wspiera perystaltykę jelit i odżywia dobre bakterie jelitowe. Białka znajdujące się w jej składzie mają bardziej naturalną budowę, prawdana pszenica zawiera też więcej mikroelementów (jak magnez, cynk i żelazo) i antyoksydantów (jak luteina czy polifenole).
Zobacz też: Słodzi bez wyrzutów sumienia i w trosce o zdrowe jelita. Ten naturalny syrop to prawdziwy dietetyczny hit
Czy pradawna pszenica jest bezglutenowa?
To ważna kwestia, bo o pradawnej pszenicy mówi się często w kontekście nietolerancji glutenu lub SIBO i IBS, których częścią procesu leczenia jest dieta low FODMAP, w której pszenicę całkowicie się eliminuje.
Pradawna pszenica nie jest bezglutenowa, ale gluten w niej zawarty (jak czytamy m.in. w publikacjach popularnonaukowych cytowanych w "Poradniku Zdrowie") ma inną strukturę, dla wielu osób może być przez to dużo łatwiejszy do strawienia i lepiej tolerowany. To znaczy, że pradawna pszenica przyda się przy nadwrażliwości czy SIBO, ale nadal nie jest bezpieczna dla osób z celiakią.
Czy warto zastąpić zwykłą pszenicę tą pradawną?
Wyższa zawartość białka, większa ilość błonnika, więcej witamin z grupy B, magnezu, cynku i żelaza to cechy wspólne wszystkich trzech przedstawicieli pradawnej pszenicy. Do tego samopsza wyróżnia się wysoką zawartością antyoksydantów, w tym luteiny, wypieki z orkiszu są łatwiejsze do strawienia, a gluten w płaskurce ma najbardziej pierwotną strukturę. Czy to dobre powody, aby zwykły chlebek zamienić na ten "pradawny"?
Z pewnością tak, a dla niektórych osób pradawna pszenica to jedyna szansa na to, by móc zjeść pieczywo bez problemów trawiennych. Ale, przynajmniej na razie, sporą przeszkodą będzie tutaj cena i dostępność. Dzisiaj za średniej wielkości chleb orkiszowy na zakwasie trzeba zapłacić w piekarni przynajmniej 14-16 zł. Dużo łatwiej jest wyposażyć się we własne mąki i zacząć używać ich w domu, ale żeby to zrobić, musimy mieć odpowiednią ilość czasu, umiejętności i ochoty.
Lepsza dla jelit, ma więcej białka i minerałów. Pszenica sprzed wieków wraca do łask
Popularność orkiszu, samopszy i płaskurki to część dużo większego trendu - powrotu do tego, co dawne, naturalne, zdrowsze, a także dowód większego zainteresowania zdrowiem jelit i ich rolą, zarówno dla odporności, jak i dobrego samopoczucia.
To na pewno coś więcej niż moda, chociaż dzisiaj nie da się zupełnie bez wysiłku zamienić w swojej diecie zwykłej pszenicy na tę pradawną. Biorąc jednak pod uwagę, jak bardzo zmienia się nasza świadomość o zdrowiu i diecie, kto wie, może już niedługo bułeczki z orkiszu, samopszy czy płaskurki zastąpią w markecie zwykłe kajzerki?






