Legenda polskiego kolarstwa szczerze o sportowej emeryturze - mało kto zdaje sobie sprawę
Czesław Lang to legenda polskiego kolarstwa. Wybitny kolarz szosowy i torowy, wicemistrz olimpijski i dwukrotny medalista mistrzostw świata, 9-krotny mistrz Polski w różnych konkurencjach, a także organizator Tour de Pologne, w 2022 roku wyróżniony nagrodą Narodów Zjednoczonych za wybitne osiągnięcia.
Nasz gość w maju tego roku skończy 71 lat, a prawie 20 z nich spędził na aktywnej karierze sportowej. Na emeryturę przeszedł w 1989 roku, w wieku 34 lat. Obok niego na naszej kanapie zasiadł Fabio Aru - mistrz Włoch w kolarstwie, zwycięzca Vuelta a Espana i trzykrotny uczestnik Tour de Pologne, który w wieku 31 lat zdecydował się zakończyć karierę kolarza.

Czesław Lang wyznał o emeryturze sportowców. Trudniejsza, niż mogłoby się wydawać
Olek Sikora mówił, że profesjonalne kolarstwo to dyscyplina, która absorbuje sportowców totalnie - rowerowi podprządkowane jest całe życie, a liczenie kilometrów i czasów przejazdu to coś, bez czego nie potrafią funkcjonować - ale do czasu. Każdy sportowiec w końcu przechodzi na emeryturę - czasem według planu, innym razem zupełnie nieoczekiwanie. I co wtedy? "Czy moment zakończenia kariery to jest uczucie pustki dla sportowca?", pytała Ola Filipek.
"Na pewno dla każdego sportowca, nie tylko kolarza, to jest wielka trauma. Jeżeli uprawiasz daną dyscyplinę sportu, reprezentujesz swój kraj na igrzyskach olimpijskich i na różnych zawodach, to wszystko jest podporządkowane tylko temu. Nic innego nie widzisz. Nawet rodzina często cierpi na tym", przyznał Czesław Lang.
"Osiągasz wyniki, media się tobą interesują... Ale żyjesz troszkę w takiej bańce. No i jak się kończy kariera sportowa, to nagle masz mniej telefonów od dziennikarzy, mniej się tobą interesują, szukasz swojego miejsca i trudno jest bardzo znaleźć sobie takie miejsce", kontynuował nasz gość.
Zobacz też: Czesław Lang w "halo tu polsat". Jak przygotować rower na nowy sezon?
Nie chodzi tylko o sławę i prestiż. Sportowcom brakuje jeszcze jednej rzeczy
Legendarny polski kolarz wyznał, że ten moment bywa niezwykle przygnębiający, a sportowcom ciężko jest odnaleźć się w tym, jak to nazwał, zupełnie nowym życiu. Dodał też, że oprócz rywalizacji, prestiżu czy sławy, w profesjonalnym sporcie jest jeszcze coś, bez czego trudno jest później funkcjonować.
"Ja nie jadę tylko dla siebie. Wiem, że tam za mną stoją tysiące ludzi, którzy oczekują ode mnie tego wyniku. Później ci tego brakuje", wyznał i dodał, że m.in. dlatego zdecydował się na organizację Tour de Pologne będąc na emeryturze - żeby nadal móc dawać tę radość.
Czesław Lang poruszył jeszcze jedną, zupełnie przyziemną kwestię. "Sportowiec chciał być najlepszy na świecie w tym, co robi. Jego rówieśnicy uczyli się na adwokatów, dziennikarzy i tak dalej", mówił. Gdy kariera się kończy, trzeba czymś się zająć, ale jak to znaleźć, kiedy całe życie doskonaliliśmy się tylko w jeździe na rowerze?
Zobacz też: Bilet w jedną stronę. Historia Władimira Siemirunnija, który wybrał Polskę i wygrał
Fabio Aru przeszedł na emeryturę w wieku 31 lat. Włoski kolarz dzieli się swoim doświadczeniem
Fabio Aru od czterech lat przebywa na sportowej emeryturze. Decyzję o zakończeniu kariery podjął w wieku 31 lat - głównie ze względów zdrowotnych i mentalnych. Włoski kolarz potwierdził słowa pierwszego gościa o trudnościach i pustce, która się pojawia po zakończeniu kariery sportowej, ale dodał też, że w jego przypadku zmiana przyniosła wiele dobrego.
"To, czego się nauczyłem w tych pierwszych czterech latach, to jest więcej niż to, czego się nauczyłem przez 15 lat pracy", wyznał.
Fabio dodał, że kiedyś skupiony był tylko na kolarstwie, dbaniu o formę, dietę itd., teraz udziela się na wielu płaszczyznach, także w biznesie i zaczął się uczyć języków. "Trzeba sobie zbudować nowe miejsce w społeczeństwie", mówił.
Czesław Lang i Fabio Aru wezmą udział w wyjątkowym wydarzeniu. Każdy miłośnik rowerów może do nich dołączyć
Mogłoby się wydawać, że kolarz w pierwszych dniach emerytury będzie myślał przede wszystkim o błogim odpoczynku - w końcu sport, któremu zadedykował całe życie, jest niezwykle wysiłkowy, ale nie. Ani Czesław Lang ani Fabio Aru nie oddali się lenistwu, chociaż polski kolarz wspominał, że kiedyś podczas wieloetapowych, męczących wyścigów, właśnie tak sobie swój koniec kariery wyobrażał.
Dzisiaj panowie również mają sportowe, a nawet rowerowe plany, a dołączyć do nich może właściwie każdy. "Będziemy prowadzili paradę wokół Stadionu Narodowego. Zapraszamy wszystkich, kto będzie chciał na rowerze się pokazać, przejechać. Ja będę w samochodzie jako dyrektor wyścigu", zdradził Czesław Lang.
Wydarzenie, w którym nasi goście biorą udział to targi rowerowe połączone z wyjątkowym rodzinnym przejazdem - uczestnicy będą mogli wjechać na płytę Stadionu Narodowego. Taka okazja zdarza się niezwykle rzadko.







