Rzucili wszystko i pojechali na Islandię. Polacy pokazują, jak żyją po latach
Dayanah Marszewska studiowała na Wydziale Geologicznym AGH w Krakowie. Gdy pierwszy raz odwiedziła Islandię, zakochała się - wyspa miała w sobie wszystko to, o czym uczyła się na studiach. Wróciła i oznajmiła mężowi, że muszą się tam przeprowadzić.
"Żona powiedziała mi wtedy, że na pewno mi się tam spodoba, że muszę to zobaczyć. Pomyślałem, no dobra, to sprawdźmy", wspomina Damian Kuraciński.
Zamieszkali w Rejkawiku, stolicy Islandii i właśnie po tym mieście oprowadzili reporterkę "halo tu polsat" Małgorzatę Ruszkiewicz. Początki nowego życia były bardzo klasyczne - zaczynali dokładnie tak samo, jak zaczyna większość Polaków za granicą.

Zaczynali na zmywaku. Dzisiaj obydwoje pracują zupełnie inaczej
"Przeprowadziliśmy się i złapaliśmy pierwszą lepszą pracę. Zaczynaliśmy na zmywaku razem. Potem nas awansowali do punktu gastronomicznego. Byliśmy w sklepie spożywczym...", wylicza Dayanah.
Sytuacja trochę się zmieniła, gdy kobieta zaszła w ciążę. Wtedy stwierdzili, że Damian powinien poszukać lepiej płatnej i bardziej stabilnej pracy w swoim zawodzie. I tak się stało.
"Aktualnie jestem w firmie, która zajmuje się, można powiedzieć, branżą farmaceutyczno-medyczną", mówi Damian Kuraciński i tłumaczy, że jego stanowisko łączy pracę specjalisty od IT z działem bezpieczeństwa cyfrowego.
Dayanah zarabia inaczej - od dłuższego czasu pracuje w branży turystycznej. "Robię turystom polskim plany podróży po Islandii, zajmuję się tym w domu, to jest taka moja praca przy komputerze", opowiada. Oprócz tego Polka prowadzi w internecie kanał, na którym od pierwszego dnia pobytu na Islandii dokumentuje swoje życie. Dzięki tej działalności udało jej się dotrzeć do wielu Polaków i nawiązać nowe znajomości.
"Możemy sobie pozwolić w zasadzie na wszystkie przyjemności"
"Poznałam ich najpierw na YouTubie", mówi Jagoda Czekaj, która zanim zdecydowała się przenieśc na Islandię szukała informacji o tym, jak się tutaj żyje i tak trafiła na filmy Dayanah. Dwa lata później dostała pracę w tej samej firmie, która zatrudnia Damiana.
"Polaków jest bardzo dużo, żyje nam się spokojnie, co bardzo doceniam w dzisiejszym szalonym pędzie życia", przyznaje Jagoda i dodaje:
"Żyje nam się na dobrym poziomie, więc możemy sobie pozwolić w zasadzie na wszystkie przyjemności. Mamy w planach na pewno zostać".
Tak żyją Polacy na Islandii. Wszystkim przeszkadza jedna rzecz
Jedynym, w zasadzie, minusem, o którym mówią bohaterowie reportażu jest pogoda. "Dużo ludzi, z którymi ja rozmawiam, ma problem właśnie z klimatem tutejszym", przyznaje Damian.
Na Islandii nawet latem rzadko bywa cieplej niż 12-15°C, a pogoda potrafi zmienić się kilka razy dziennie. Zimy są łagodniejsze niż w Polsce pod względem mrozu (zwykle około 0°C), ale przybyszom mogą wydawać się surowsze. O tej porze roku na wyspie dni sa bardzo krótkie - w grudniu słońce wschodzi dopiero około 11:00, a zachodzi już po 15:00, do tego dochodzi wilgoć i silne wichury.
Ten jeden minus nie przysłania im jednak plusów. Oprócz dobrze płatnej pracy, spokoju, pięknych krajobrazów, zaliczają do nich także lokalną edukację.
Zobacz też: Wykładowca z Warszawy kupił... stary dworzec. Powód chwyta za serce
Jak wygląda edukacja na Islandii? Bardzo się różni od polskiej
Syn Dayanah i Damiana, Kajetan, chodzi do publicznej szkoły, która jest zorganizowana zupełnie inaczej od typowej polskiej podstawówki.
"Nie ma krzyków, nie ma oceniania,jest duża swoboda i nauka poprzez praktykę. Na przykład Kajetan ma stolarnię albo też zajęcia w kuchni, gdzie pieką, gotują. Mają też studio nagraniowe, potem mają praktyki w radiach, telewizjach", opowiada Dayanah.
Syn pary mówi w obydwu językach i bardzo lubi szkołę, a jego mama dopowiada, że w placówce nie ma dzwonków tylko puszczane są piosenki. "Żeby było przyjemnie, żeby w szkole absolutnie niczym uczniów nie stresować", dodaje Dayanah.
"Wychodzę z założenia, że jak jesteśmy razem rodziną, to wszędzie byśmy się odnaleźli na pewno", mówi na koniec Dayanah Marszewska. Polskie małżeństwo przyznaje, że wymarzonym miejscem na spędzenie emerytury jest dla nich Japonia, ale właśnie na Islandii chcą spędzić większą część swojego życia. A patrząc na to, jak świetnie się tutaj czują, trudno im się dziwić.







