Chyba każdy z nas słyszał albo sam był świadkiem sytuacji, gdy weselny gość (albo goscini) swoim fatalnym zachowaniem psują nastrój i klimat imprezy. Czy to za sprawą niewłaściwego zachowania, czy słów wypowiedzianych w nieodpowiednim momencie - zdarza się, że to goście weselni zamiast pary młodej stają się (niechlubnymi) bohaterami dnia.
Savoir vivre gościa weselnego, czyli jak nie zepsuć imprezy
A ponieważ sezon weselny właśnie się zaczyna, dziś w studiu rozmawialiśmy o savoir-vivre gościa weselnego. Na żółtej kanapie usiadła Izabela, która opowiedziała o przykrym incydencie ze swojej uroczystości weselnej, doświadczeniami z życia podzieliła się też fotografka ślubna, Natalia Różańska. A o tym, jak się zachować na weselu, mówiła Katarzyna Narowska, ekspertka od ślubów i blogerka.
O tym, jak zachowanie jednej osoby potrafi zepsuć atmosferę, wspomniała Izabela, nawiązując do historii ze swego wesela.
"Jeśli chodzi o to jedno wydarzenie, to po prostu przez jednego gościa weselnego doszło do zniszczeń, jak również niestosownego zachowania wobec bliskiej mi osoby. Więc tak, faktycznie, była to dla nas trudna sytuacja, ale myślę, że aż tak bardzo negatywnie to nie wpłynęło na odbiór wesela" - podsumowała Izabela.

Gwiazda wesela jest jedna i nie jest nią żaden gość
Jak zatem uniknąć podobnych sytuacji? Zdaniem Katarzyny Narowskiej, każdy gość powinien przede wszystkim pamiętać, że to nie on jest gwiazdą wydarzenia.
"My przychodzimy na wesele i jesteśmy gośćmi. Powinniśmy się dopasować do sytuacji i nie próbować grać pierwszych skrzypiec, bo najważniejsza w tym dniu jest para młoda" - podkreśliła ekspertka.
O nieprzyjemnej sytuacji, która zostawiła niesmak zarówno u pary młodej, jak i gości, wspomniała Natalia Różańska. Tym razem chodziło o osobę, która przyszła na wesele w sukni białego koloru - który, jak wiadomo, jest zarezerwowany wyłącznie dla panny młodej.
"Pamiętam sytuację, gdy siostra mamy weselnej założyła długą, białą suknię i weszła na salę. Niestety, DJ nie widział się z parą młodą na żywo przed weselem - podpisali umowę zdalnie. I gdy ciocia z partnerem weszli na salę, gdzie już zgromadzona była większość gości, ciocia w tej białej sukni została uznana za panna młodą" - wspominała nasza gościni.
W tej sytuacji, niczego nieświadomy DJ przywitał ciocię panny młodej jakby to właśnie ona była bohaterką dnia. Na szczęście w chwili, gdy ktoś zwrócił uwagę, że panna młoda nie dotarła jeszczde na salę, DJ umiejętnie "ogarnął" wpadkę, mówiąc, że oto właśnie odbyła się próba generalna, a za chwilę na sali pojawi się para młoda.
"Natomiast niesmak pozostał, no bo to nie był dzień tej cioci" - podkreśliła nasza gościni.
"I najgorsze było to, że wszyscy byli zniesmaczeni, tylko nie ciocia" - dodała.
Zdaniem Natalii większość gości jednak potrafi się zachować, zdarzają się jednak i tacy goście, którzy głośno i ostentacyjnie komentują wesele i wszystko krytykują.
Główna zasada - nie krytykuj
"Na większości wesel większość gości cieszy się z tego, że dzieli ten dzień z parą młodą i zachowują się bardzo fajnie. Często są to też wesela w typie slow, gdzie faktycznie jest ten czas na rozmowy i są one raczej pozytywne. Natomiast niestety zdarza się, że jest ciocia, wujek, ktoś, komu nic się nie podoba. On wszystko krytykuje. I on usiądzie do stołu i się zaczyna, że >>rosół jest zasłony, surówka jest niedobra, a w ogóle ten kolor, to ja nie wiem skąd oni wzięli<<. No i niestety osoba taka często też niestety wypije trochę za dużo i zdarza się też na przykład, że straci równowagę i wpakuje się w instrumenty zespołu" - wyliczała Natalia.
Takie przypadki dezorganizują przyjęcie, psują atmosferę i zostawiają spory niesmak.
Tomek Wolny poprosił więc Katarzynę Narowską, by zebrała wskazówki dotyczące zachowania podczas wesela.

Jak grzecznie i z klasą odmówić udziału w weselu?
Zdaniem ekspertki, właściwe zachowanie zaczyna się od podziękowania za zaproszenie. Bez względu na to, czy zamierzamy wziąć udział w weselu, czy nie chcemy się na nim pojawić, para młoda powinna dostać od nas odpowiedź i potwierdzenie obecności albo odmowę.
"Goście powinni zacząć od tego, żeby potwierdzić przybycie w terminie i potwierdzić, czy będę, czy nie będę" - mówiła Katarzyna Narowska.
Prowadzący dopytywali, jak odmówić udziału, żeby nie urazić zapraszających nas na imprezę.
"Uważam, że najkrócej - po prostu podziękować za zaproszenie, życzyć pięknego wesela, udanego ślubu. I nie wymyślać jakichś historii dziwnych - lekarsko-obyczajowo-opiekuńczych. Albo tym bardziej nie udawać, że nas nie ma" - podkreśliła ekspertka.
Błędem jest też brak potwierdzenia, że pojawimy się na weselu.
"Bardzo często się z tym spotykam. I pary młode tydzień przed ślubem dzwonią do każdego. I dopytują, czy na pewno ta osoba będzie" - mówiła ekspertka.
Bywa i tak, że zaproszenie na wesele dostają wyłącznie osoby dorosłe - para młoda nie zaprasza dzieci. Co zrobić w tej sytuacji?
"Generalnie jest tak, że jeżeli w zaproszeniu nie ma wymienionych dzieci, to powinniśmy uznać, że te dzieci nie są zaproszone" - tłumaczyła nasza gościni.
"Ale moje doświadczenie pokazuje, że jest inaczej. Najgorsza rzecz, którą możemy zrobić, to po prostu pojawić się na weselu z dziećmi, nie informując pary młodej. A to jest naprawdę bardzo częste. No i potem nie wiem, czy goście nie zdają sobie sprawy, jaki to jest problem. Nie ma miejsca przyzwoleń, nakrycie, jedzenia. Wszystko jest obliczone. Wesele nie jest taką imprezą, którą robi się po prostu w domu z dnia na dzień, wyciągam kolejne nakrycie, tylko jest to wszystko przygotowane wcześniej".
"Myślę, że można spokojnie zapytać parę młodą, czy przewidzieli wesele tylko dla osób dorosłych. Ale jeżeli usłyszymy odpowiedź, tak, to planujemy wesele tylko dla dorosłych. Dzieci nie są zaproszone, no to nie strzelamy focha, nie szantażujemy. Nie dopytujemy, dlaczego tak, a u Krysi było inaczej. Tylko po prostu akceptujemy to. Możemy przyjść albo nie przyjść. Taki jest wybór" - podsumowała ekspertka.
A co zrobić, gdy mleko już się wylało i ktoś zepsuł atmosferę?
A co w sytuacji, gdy ktoś już popsuł klimat fatalnym zachowaniem i para młoda ewidentnie jest rozczarowana? Zdaniem Natalii Różańskiej w tej sytuacji warto odwrócić uwagę boahterów dnia i przywrócić proporcje, czyli sprawić, że to oni znów staną się najważniejsi.
"Ja zawsze staram się odwrócić ich uwagę, gdzieś ją przekierować i skupić się na tym dobrym. Tak, zaopiekować się nimi w ten sposób, mówiąc na przykład >>słuchajcie, nie planowaliśmy tego, ale może wyjdziemy na chwilę na mini plener, bo jest taka piękna pogoda. Albo - tam jest taka piękna scenka, którą przygotowaliście, wykorzystajmy to<<. Oni są tym na tyle zaskoczeni, że po chwili, kiedy muszą skupić się na przykład na pozowaniu, to już zapominają, a nawet jeżeli nie zapominają, to przynajmniej te emocje opadają i można wrócić do fajnej zabawy. Myślę, że to też jest takie wyjątkowe zadanie dla świadka i dla świadków. To są te osoby, które muszą być takimi satelitami i widzieć więcej".
Dbając o klimat wesela, można też delikatnie zasugerować osobom, które marudzą, narzekają lub krytykują, by a czas wesela zachowały uwagi dla siebie.
"Myślę, że najlepiej po prostu delikatnie zwrócić uwagę z uśmiechem, że może >>ciociu pogadamy w domu<< bo te wszystkie takie przemyślenia możemy sobie pomyśleć, ale nie zawsze trzeba to powiedzieć" - podsumowała Katarzyna Narowska, a Natalia Różańska dodała:
"Fajnie jest to obrócić w jakiś sposób w żart. Jak ciocia krytykuje, że jest za słone, to powiedzieć na przykład >>ciocia na pewno gotuje lepiej, to może ciocia da nam swój przepis?<<".
Wesele to nie tylko piękna oprawa i dobra zabawa, ale też emocje, które zostają na lata. I choć nie na wszystko mamy wpływ, jedno jest pewne - odrobina uważności, klasy i życzliwości potrafi zrobić ogromną różnicę. Bo w tym dniu naprawdę nie chodzi o nas. Chodzi o nich - i o to, by mogli zapamiętać swoje wesele dokładnie tak, jak sobie wymarzyli.










