Soda i cytryna na śnieżnobiały uśmiech? Ekspert obala "zębowe" mity
Śnieżnobiały uśmiech to jedno z najczęstszych postanowień noworocznych; w pogoni za ideałem często sięgamy jednak po domowe sposoby lub też drogeryjne nowinki. O tym, co naprawdę działa, a co może zaszkodzić zębom, opowiedział w "halo tu polsat" doktor Maciej Cićkiewicz – stomatolog i ortodonta. Jak bezpiecznie uzyskać więc efekt zębów Krzysztofa Ibisza?

Domowe sposoby? Lekarz ostrzega
Internet pełen jest poradników, jak wybielić zęby domowymi sposobami, wśród nich królują zaś na ogół soda oczyszczona i cytryna. Część internautów i internautek sugeruje nawet... spanie z plastrami cytryny na zębach, co miałoby je czynić "naturalną alternatywą" dla nakładek. Cićkiewicz nie pozostawia jednak złudzeń co do skutków takich praktyk.
"Uszkadzamy je wtedy w sposób nieodwracalny. Cytryna wytrawia zęby, stają się one odwodnione, matowe i wrażliwe", tłumaczył.
Co gorsza, choć początkowo uzębienie może wydawać się bielsze, to w efekcie zniszczone szkliwo znacznie szybciej absorbuje barwniki z jedzenia i picia, co prowadzi do jeszcze gorszego wyglądu. Podobnie jest z sodą oczyszczoną. O ile ta działa w przypadku tkanin, o tyle nie powinna być używana jako środek wybielający zęby.
"Soda wybieli, ale uszkodzi. Nową rzecz możemy kupić. Ale nie jesteśmy w stanie zmienić zębów", ostrzegał Maciej Cićkiewicz.
Ekspert odniósł się też do absurdalnych trendów z mediów społecznościowych, takich jak malowanie zębów korektorem czy sprayem. Jego opinia była krótka."Nie polecamy takich rzeczy", skwitował.
Paski i pasty – czy to działa?
Alternatywą dla domowych mikstur są drogeryjne paski wybielające. Zdaniem eksperta, mogą być one skuteczne, ale mają swoje wady. Są produkowane w uniwersalnym rozmiarze, przez co nie dopasują się idealnie do każdego łuku zębowego czy wady zgryzu.
Doktor Cićkiewicz zwrócił również uwagę na pozorny aspekt ekonomiczny takiego rozwiązania. Choć jednorazowy zakup pasków wydaje się oszczędnością, to przy konieczności ich wielokrotnego nabywania, by uzyskać zadowalający efekt, ostateczny rachunek może zrównać się z ceną profesjonalnego (i bezpieczniejszego) zabiegu wykonanego pod eksperckim okiem.
A co z pastami wybielającymi? Działają, ale kluczem jest czytanie składu, a konkretnie określenie współczynnika ścieralności (czyli RDA – od Relative Dentine Abrasion).
"Jeśli RDA jest powyżej 100, zaczyna być niebezpiecznie. Taka pasta bardziej ściera zęby, niż je wybiela. Powinniśmy stosować ją okazjonalnie lub wcale", radził gość "halo tu polsat".
Ważnym elementem jest także szczoteczka. Ekspert poleca modele soniczne lub elektryczne, które wykonują znacznie więcej ruchów niż ręka, co w połączeniu z odpowiednią pastą daje lepsze efekty oczyszczania.
Złoty standard wybielania
Co zatem jest najskutczniejszą i najbezpieczniejszą metodą? Według Macieja Cićkiewicza rozwiązaniem są profesjonalne nakładki przygotowane w gabinecie stomatologicznym – dopasowane do zębów, stosowane z żelem na bazie nadtlenku wodoru.
Lekarz podkreślił jednak kluczową kwestię – nim zaczniemy cokolwiek wybielać, zęby muszą być zdrowe.
"Jeśli nie oczyści się zębów z ubytków próchnicowych i zacznie wybielać te uszkodzone, można je sobie uszkodzić i doprowadzić do obumarcia", zauważył.
Zanim zaczniemy więc planować uzyskanie hollywoodzkiego blasku w stylu najmłodszego prezentera w Polsce, warto umówić się na wizytę kontrolną – bo piękny uśmiech to przede wszystkim zdrowy uśmiech.
Zobacz też:






